Forum Broni Strzeleckiej

Forum miłośników wszelakiej broni strzeleckiej
Teraz jest 26 czerwca 2017, 23:22

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 23 listopada 2012, 20:42 
Offline

Dołączył(a): 28 lipca 2012, 13:59
Posty: 75
Ja z kolei jadąc na strzelnicę zapomniałem kremu :x I po wystrzeleniu 30 kul bęben się blokował, tylko pytanie czy to wina nie nasmarowania czy może kapiszonów, które powpadały pod bęben 8)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 23 listopada 2012, 21:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lutego 2012, 17:35
Posty: 326
Lokalizacja: Katowice
Zawsze łatwe do sprawdzenia... czy nie da się przekręcić na pierwsym stopnium czy nie da się "przeładować" czyli napiąci i przesunąc bębna

Bęben rzadko blokuje się z powodu nagaru ( no moze szczelina)

_________________
Nitro i CP od 223rem , aż do .58 :) i jakiś "wiaterek" lat 1970-tych się też znajdzie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 24 listopada 2012, 01:51 
Offline

Dołączył(a): 6 listopada 2012, 15:27
Posty: 109
Jak nie zasmarowywałem komór to mi bęben przycinał się już po drugim załadowaniu.Musiałem sobie pomagać przy jego obracaniu drugą ręką (trzymając za bęben). Szybko zacząłem zasmarowywać tawotem, tym bardziej że kiedyś przeczytałem że tak trzeba w pewnym artykule w magazynie "Strzał". Tym razem było lepiej i bębenek zaczynał się przycinać po 3-4załadowaniu. Jednak jak wróciłem do domu i zobaczyłem co mam w lufie i paru innych miejscach to stwierdziłem że chyba lepiej już było w ogóle nie smarować. :evil: Mozolne czyszczenie tego za pomocą twardej szczotki mosiężnej i nafty sprawiło że szybko zacząłem poszukiwać czegoś innego. Po trzykrotnym użyciu tawotu rzuciłem go w cholerę... :evil:

Jako że miałem pół słoika smaru Nowaka którym smarowałem flejtuchy do karabinu pomyślałem by go spróbować. Bałem się trochę o tą zawartą w nim wodę więc postanowiłem najpierw zrobić z nim próbę. Wziąłem blaszkę z stali węglowej na której kiedyś wypróbowywałem mikstury do oksydowania. Odtłuściłem ją i posmarowałem smarem Nowaka po czym położyłem na niecałe 3 miesiące na półkę u mnie w pokoju. Co jakiś czas zerkałem jak wygląda. Stwierdziłem że raczej dłużej jak tydzień rewolwer nie będzie leżał załadowany i po tych niecałych 3 miesiącach test zakończyłem. Po tym czasie do tłustej warstwy smaru przywarła potężna warstwa kurzu i brudu. Jednak najmniejszego śladu Jakiejkolwiek korozji nie zauważyłem. :D No cóż raz użyłem smaru Nowaka i jestem mu wierny do dziś. Pociski do Sharpsa też nim smaruję i nie narzekam. 8)

Kiedyś pojechałem na strzelnicę i na miejscu okazało się że z gapiostwa nie spakowałem smaru. :oops: Zacząłem kombinować co tu zrobić. :roll: Pomyślałem no to za dużo sobie ku...e nie postrzelam. Do domu 30km, zacząłem kombinować. Przypomniałem sobie że Nowak kiedyś pisał że flejtuchy można smarować kremem Nivea. Pomyślałem "...z braku laku i kit dobry...". :| W wiosce obok strzelnicy chyba w jakimś sklepie będą mieli krem Nivea. Pojechałem, kupiłem, wróciłem i strzelałem. Większych różnic w stosunku do smaru Nowaka nie zauważyłem. Nie mogło być inaczej skoro krem Nivea jest jego głównym składnikiem.

Odnośnie smaru rusznika to osobiście go nie stosowałem. Smar o bardzo podobnym składzie stosował poprzedni właściciel mojego Sharpsa i bardzo go chwalił. Dał mi nawet przepis i gdzieś go mam... :wink: Pamiętam serię jaką strzeliłem pociskami z Sharpsa za nim go kupiłem i była w porządku. Lufa czysta. Nie stosuję go bo wydaje mi się zbyt twardy i słabo przywiera do pocisków. Gdy stosuję smar Nowaka który to wyszedł mi rzadszy niż krem Nivea ładując patrony do lufy od razu smarują mi się gilzy. Myślę że to dlatego nie mam żadnych problemów z ich wyjmowaniem i zapiekaniem się nawet po 30 strzałach. :D

Kiedyś zrobiłem małą porcję smaru iwebowego i zachwytu nie stwierdziłem. W rewolwerze działał podobnie jak tawot z tym że nie było jego największej wady czyli twardego nagaru, problemów z czyszczeniem i celnością. W Sharpsie zauważyłem nieco gorsze skupienia po dłuższym strzelaniu.

W zasadzie z moich doświadczeń wynika że najlepiej sprawuje się smar Nowaka i krem nivea. Stosuję smar Nowaka bo jest dużo tańszy od kremu. :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 25 listopada 2012, 23:36 
Offline

Dołączył(a): 28 lipca 2012, 13:59
Posty: 75
No i ja miałem dokładnie tak samo, aby przewrócić bęben musiałem sobie pomagać ręką. Lufa się tak zasyfiła aż się dziwiłem przy czyszczeniu, że nie utkwiła w lufie :P Na następne dymienie muszę wziąć Nivea i zasmarowywać komory, chyba najpraktyczniej będzie go dać do strzykawki i z niej aplikować? A znasz może proporcje smaru iwebowego, wydaje mi się na dłuższą metę najtańszy bo za opakowanie kremu 50 ml dałem 4 zł :mrgreen: Swoją drogą podobno w epoce powszechne było zalewanie woskiem komór jak ktoś nosił i nie używał rewolweru celem eliminacji ryzyka zmoczenia prochu :wink:

Ps. Jak odciągam kurek to z tej pozycji odciągniętej daje się go troszkę odciągnąć jeszcze, że tak powiem, to normalne? 8)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 25 listopada 2012, 23:54 
Offline

Dołączył(a): 6 listopada 2012, 15:27
Posty: 109
Proporcji smaru iwebowego Ci nie podam bo go nie stosuję a poza tym każdy strzelec robi odrobinę inny a skład i tak dobiera na oko. W zależności jak wyszedł wprowadza korekty. Jak bardzo Ci zależy na tym smarze to bez problemu znajdziesz różne przepisy na ten smar na iweb-ie.
Mogę Ci natomiast podać skład smaru Nowaka który jest moim ulubionym i jednym z najlepszych jakie stosowałem - tańszym zamiennikiem kremu Nivea. Cenowo wychodzi to samo co smar iwebowy.

Co do zasmarowywania komór smarem z strzykawki to nigdy tego nie robiłem choć wydaje się to być dobry sposób. Dobrym udogodnieniem jest nałożenie na końcówkę strzykawki cienkiej zagiętej plastikowej rurki wówczas poręczniej się strzykawką operuje. Widziałem ten "patent" kiedyś na jakimś filmiku na YT.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 25 listopada 2012, 23:56 
Offline

Dołączył(a): 28 lipca 2012, 13:59
Posty: 75
Jak możesz to zapodaj skład smaru Nowaka (zawsze pewnie coś przyoszczędzę). Ogólnie kombinuję z jakimś dozownikiem żeby nie ufajdać całego bębna w kremie do rąk 8)

Ps. Co do tego kurka to to normalne jest? Filmik:
http://w669.wrzuta.pl/film/8Jom68m5Db5/colt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 26 listopada 2012, 18:06 
Offline

Dołączył(a): 6 listopada 2012, 15:27
Posty: 109
Co do kurka to jak najbardziej normalne zjawisko. Jest to konieczne do odpowiedniego zgrania pracy mechanizmów broni.

A więc skoro prosisz to podaję przepis na smar Nowaka:
Bierzemy słoi i wkładamy do niego 75g łoju (nie zawierającego soli kuchennej) dodajemy 52g (zawartość małego opakowania) zwykłego kremu Nivea i łyżeczkę oliwy z oliwek. Słoik z zawartością umieszczamy w naczyniu z gotującą się wodą - chodzi o to by nie przegrzać smaru i nie doprowadzić do wyparowania z niego niewielkiej ilości wody zawartej w kremie Nivea. Zawartość słoika po stopieniu składników dokładnie i intensywnie mieszamy. Gdy wszystkie składniki dokładnie się wymieszają tworząc jednolitą masę wyjmujemy słoik z wody i dalej intensywnie mieszamy aż do wystygnięcia całości i utworzenia jednolitej kremowej masy oraz całkowitego wystygnięcia smaru i słoika. Intensywne mieszanie w czasie stygnięcia smaru jest bardzo ważne! Inaczej dojdzie do rozdzielenia się składników a w szczególności oddzielenia się wody od reszty składników a smar będzie się nadawał do wyrzucenia! Prawidłowo sporządzony smar nie topi się w palcach ani ich nie skleja. Zamknięty odpowiednio opisany słoik ze smarem przechowujemy w lodówce. Ten rodzaj smaru do flejtuchów a także do pocisków i komór możemy stosować cały rok z wyjątkiem mroźnych dni.

Powyższy przepis pochodzi z książki G.Nowaka i przytoczyłem wszystko dokładnie tak jak napisał autor.
Od siebie dodam że ja użyłem zamiast łoju niesolonego smalcu i też wyszedł ok. :wink: Część oliwy z oliwek zastąpiłem też mydłem w płynie. Mydło ma tą fajną cechę że jest doskonałym inhibitorem korozji. :D By zwiększyć odporność smaru na niskie temperatury zimą można do niego dodać łyżeczkę denaturatu lub koncentratu płynu do chłodnic samochodowych. Intensywne mieszanie smaru można sobie ułatwić używając miksera kuchennego z końcówką do mieszania ciasta lub wiertarki. Smar należy tak jak podaje autor przechowywać w lodówce ale nie w zamrażalniku lub w zamrażarce gdyż zamarznie zawarta w nim woda i wykrystalizuje się co z kolei po wyciągnięciu smaru z zamrażarki i roztopieniu się kryształków lodu powoduje wydzielanie się z niego wody! To bardzo ważne.

Jak już jesteśmy przy temacie smarów podam Wam przepis na smar jaki dostałem od poprzedniego właściciela mojego Sharpsa:
Wosk pszczeli 50%, Mydło w płynie "Biały jeleń" 10%, wazelina techniczna 10-15%, masło kakaowe 10%.
Ciekawe tylko że jak się to wszystko doda do siebie to się otrzymuje 80-85% :lol: Ciekawe co się stało z resztą składników? :lol:
No cóż, dowodzi to że proporcje składników dobierał "na oko".
Smar ten wykonuje się w sposób podobny jak smar Nowaka, czyli na łaźni wodnej. Postępuje się z nim również podobnie. Z resztą dotyczy to wszystkich smarów zawierających w swoim składzie wodę.
Smar ten wyszedł mi zdecydowanie twardszy niż "krem Nowaka". Myślę jednak że do zasmarowywania komór w rewolwerze sprawdzi się dobrze gdyż przedmuchy nie będą go wydmuchiwać z sąsiednich komór. Niestety nie da się go w tym składzie (a przez to przy tej twardości) dozować za pomocą strzykawki.

Tak jak pisałem użycie strzykawki z zakrzywioną rurką z pewnością ułatwi zasmarowywanie komór w rewolwerze. Co prawda ja w moim smar nakładałem tradycyjnie, patykiem do lodów ze słoika, jednak do pocisków do kb Sharpsa zrobiłem już sobie smarownicę właśnie ze strzykawki. :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 7 grudnia 2012, 11:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2004, 07:34
Posty: 996
Strzykawką można zasmarowywać komory i bez żadnych nakładek, objeżdżasz komorę na około i już jest OK.

_________________
Strzelam bo lubię!
I strzelał będę do końca życia.
No, chyba że wcześniej umrę...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Colt Navy - problem z obracaniem bębna
PostNapisane: 7 grudnia 2012, 16:35 
Offline

Dołączył(a): 6 listopada 2012, 15:27
Posty: 109
variag napisał(a):
Strzykawką można zasmarowywać komory i bez żadnych nakładek, objeżdżasz komorę na około i już jest OK.


Oczywiście że można, ale z zagiętą rurką robi się to wygodniej. 8)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL