Forum Broni Strzeleckiej
http://strzelecka.net/

Ogień półpośredni
http://strzelecka.net/viewtopic.php?f=12&t=5018
Strona 2 z 2

Autor:  maziek [ 1 kwietnia 2016, 16:08 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

No masz rację, nawet o tym nie pomyślałem, łapy i tak można wsadzić. Dziwne, że nie załatwia tego opóźnienie uzbrojenia się. Tak na zdrowy rozum, skoro podaje się jakiś minimalny zasięg, to można opóźnić uzbrojenie się zapalnika o czas lotu na ten zasięg i jego dezaktywację, jeśli drugie zbicie nastąpi przed tym czasem. Ciekawe który granat jest sprawcą tragedii, ten wystrzelony, czy ten wkładany, czy oba.

Autor:  waliza [ 1 kwietnia 2016, 16:12 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Zapalniki są czułe ale po odbezpieczeniu. Wtedy wystarczy go upuścić z małej wysokości i pizgnie. Zabezpieczenia są różne ale głównie bezwładnikowe. Czyli odbezpiecza się dostając dużego kopa od tyłu.
W Toruniu walnęła 120 ale ta sprawa owiana była smrodem. Strzelali " ze sznurka" czyli najpierw ładuje się pocisk a potem dopiero zwalnia iglicę i o ile wiem nieprawdą jest, że załadowali dwa. Wadliwe zapalniki były. Dziwnym trafem chwile po wypadku kilka starów wyjechało biegiem na poligon i wysadzono w pip amunicji do 120.

Autor:  maziek [ 1 kwietnia 2016, 16:17 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Właśnie tak słyszałem, że wyjątkowo niebezpieczne są niewybuchy tych granatów i to podobno bardzo długo. Kumpel brał udział w odśmiecaniu Biebrzy (podwodnym, rodzaj czynu społecznego płetwonurków) to ich ostrzegali właśnie, żeby nigdy never-ever nie brać do ręki tej "gwiazdki" co wystaje z mułu bo to śmiertelne zagrożenie (do innych niewybuchów nie mieli tak bezkompromisowego podejścia).

Autor:  bartos061 [ 1 kwietnia 2016, 16:20 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Bierzcie pod uwagę, że 82-ka to konstrukcja z lat 30-tych - najpewniej współczesna jest inna. Mogę się w Poniedziałek dopytać co i jak jest w 98-ce.
Zapalniki faktycznie są bezwładnościowe.

Co do wypadku - to jak pisałem - za bardzo nie pamiętałem - raczej kojarzyłem z tymi bezpiecznikami.

Autor:  waliza [ 1 kwietnia 2016, 16:52 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Bez paniki, aż tak wrażliwe nie są. Po prostu odblokowana jest iglica, którą osłania tylko cienki kapturek z przodu zapalnika.
W Toruniu o ile pamiętam oficjalnie stwierdzono, że załadowali dwa co o ile wiem prawda nie jest. M98 to gówno totalne i szkoda o tym czymś pisać choćby jedno słowo. Pociski moździerzowe konstrukcyjnie wiele się nie zmieniły. Pamiętam, że były też wersje z dwoma zapalnikami i tu można było się już zdziwić.

Autor:  maziek [ 1 kwietnia 2016, 17:33 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Gdzieś obiło mi się o uszy, że ta iglica ma do przebicia jakąś mocno delikatną "błonę" w rodzaju celuloidu, ale nie wiem czy to prawda. Może to zresztą dotyczyć tych starych granatów a nie nowych.

P.S. - a co można spieprzyć w moździerzu piechotnym?

Autor:  waliza [ 1 kwietnia 2016, 18:16 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Cytuj:
P.S. - a co można spieprzyć w moździerzu piechotnym?


M98 jest wzorcowy :mrgreen:

Autor:  asasello [ 1 kwietnia 2016, 18:40 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Zapadka nie była ( przynajmniej w starych moździerzach) na samym wylocie tylko pare centymetrów od wylotu więc kawałek grantu wchodzi.Nawet przy prawidłowej obsłudze trzeba uważać bo da się włożyć dupke zanim pierwszy wyleci.
Płyta nawet nie okopana powinna być silnie ciepnięta i udeptana.

Autor:  bartos061 [ 1 kwietnia 2016, 18:59 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Przy 60-ce nie da się rzucić klasycznie płytą jak np w 82-ce. Moździerz jest poza czyszczeniem cały czas z płytą. Pozostaje okopanie i ubicie nogami. Gwarantuje, że ci co wtedy to olali - już nigdy o tym nie zapomną :mrgreen:

Autor:  asasello [ 1 kwietnia 2016, 20:57 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

A jak "daje" taki pocisk 60 mm?
RKKA narzekała na te swoje moździerze 50 mm a pociski wykorzystywano do granatów ręcznych więc siła rażenia nie była wielka. Łopato-moździerz 37 mm robił tylko trochę kurzu.Tu jest tylko 10 mm więcej na kalibrze to nie wydaje się wiele.

Autor:  waliza [ 1 kwietnia 2016, 21:45 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Właśnie te 10mm robi graniczna różnicę. Pominę ten nasz złom 60mm bo nie będę sobie podnosił ciśnienia( chociaż jest niebo lepszy niż m98). Moździerze 50mm miały masę pocisku około 0.9kg, ładunek około 60g trotylu i zasięg około 800m. Tu mamy masę pocisku 2kg zasięg 2000m a ładunku nie znam ale na pewno około 150g będzie więc różnica parametrów znacząca a wzrost masy niewielki. Można powiedzieć, że te 60mm to granica użyteczności i w porównaniu z tym 50tki to były atrapy i straszaki.

Autor:  maziek [ 1 kwietnia 2016, 21:56 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

To by znaczyło raczej, że kształt pocisku jest inny (dłuższy). Samo powiększenie pocisku o 20% w sześcianie to jakieś 1,7 raza większa objętość, czyli masa itp. Też jest to dużo bo wydaje się, że 20% to prawie nic - ale nie robi to z 0,9 2 kg. Zasięg zaś to raczej kwestia ładunku miotającego niż kalibru. Może więc, gdyby odpowiednio doinwestować, to te 50 mm nie różniłoby się aż tak od 60?

Autor:  waliza [ 1 kwietnia 2016, 22:16 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Może i tak ale pewnie to nie jest takie proste. Owszem 60tki są jakby dłuższe w proporcjach niż 50tki ale tu nie można przegiąć i po prostu praktyka pokazała, że 60 jest lepsze niż 50 w wersji jamnik. Moździerz za lekki tez nie może być bo się dzieje to co z m98 właśnie :twisted: ( tylko jedna z setki jego wad). Dla mnie to w ogóle 60tka jest jakimś nieporozumieniem jako lekka broń wsparcia i zastosowanie widzę marginalne dla jakichś komandosów czy innych desantczików.

Autor:  asasello [ 2 kwietnia 2016, 12:57 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

W Nangar Chel 60 mm był niezmiernie skuteczne.Z drugiej strony Moskale zrobili moździerz na naboje od VOG-a a poniechali Kołosa.
Wyliczenia swoje ale zobaczymy co powie bartos.

Autor:  Uriasz [ 2 kwietnia 2016, 15:46 ]
Tytuł:  Re: Ogień półpośredni

Okruch napisał(a):
Przesuwający się razem z (przed) tyralierą. Razi wycofującego się przeciwnika.

.

Legenda głosi ze wynalazl toto Polak, generał Rozwadowski , wowczas w w słuzbie K.u.K. Armee i zastosowal poraz pierwszy w bitwie pod Gorlicami, gdzie komenderował artyleria, zdaje sie w 13 dywizji piechoty .... a jak bylo naprawde cholera wie

Strona 2 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/