Historia broni palnej(zamki)

Broń czarnoprochowa

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Apolinary Koniecpolski
Posty: 2069
Rejestracja: 19 lipca 2008, 10:05
Lokalizacja: Smolanka

#16 Post autor: Apolinary Koniecpolski » 15 lipca 2009, 19:58

Dzięki, ale to jeszcze pamiętam ;)

To o czym mówię chyba jakoś tak się robiło [img=adres obrazka]adres obrazka[/img] (tylko czemuś nie chce działać - pewnie coś pokręciłem).
Nie chcę mieć racji, w zupełności wystarczy że Was poróżnię lub choć rozdrażnię.
W sprawie prawdy proszę zgłaszać się do walizy Obrazek

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 04:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

#17 Post autor: Phouty » 15 lipca 2009, 22:50

Apolinary Koniecpolski pisze:Bardzo sympatyczna rycinki(choć komora nabojowa wanzla wygląda przerażająco...) :
To samo jest u hiszpanskiego Berdana.
Ale jednak troche czasu uplynelo, zanim wprowadzono luski bezkryzowe.
Jednakze zaszokowal mnie ten iglowy zamek Dreyse.
Czy moje oczy zle widza, czy tam komora nabojowa ma "schodek" z jednej strony? :shock: :shock:
Jak to dzialalo do jasnej Anielki (t.z.n. ten "schodek"):?: :shock: :?:

Jednakze najbardziej zolniersko-odporny, czyli idiot-proof, jest zamek Remingtona. Nie sposob otworzyc komory przy opuszczonym kurku, ani nie ma mozliwosci strzalu przy otwartej komorze.
Skad Remington znal "nowoczesne" przepisy bezpieczenstwa z dzisiejszej Kalifornii? :wink: :twisted: :lol:
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8423
Rejestracja: 30 marca 2004, 20:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

#18 Post autor: waliza » 15 lipca 2009, 23:35

Remington to klasyk. W koncu spora liczba krajow sie w niego uzbroila. Tak prostej i niezawodnej konstrukcji jak ta to jzu chyba nie zobaczymy.
Schodek w dreyse to jakis byk rysownika. Pewnie lufa na rys powina sie zwezac a tu jedna kreska zostala narysowana w dol a druga w tez :lol:
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 04:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

#19 Post autor: Phouty » 16 lipca 2009, 00:21

Eeee, nie wydaje mi sie. Byk rysunkowy w niemieckiej ksiazce z przelomu wiekow? Malo prawdopodobne, chociaz statystycznie mozliwe.
Zaciekawilo mnie to jednak. Oczywiscie zrobie "wywiad", ale tak na goraco to sobie pomyslalem, ze byc moze (?) naboj byl ladowany "klasyczna" metoda odporzodkowa (czyli kula by sie opierala na tym "schodku), a cos co ja w tym momencie nazywam ad hoc luska, albo jakims tam pakietem, bylo wkladane do komory nabojowej.
Pytanie tylko, czy ta igla byla w stanie zapalic CP? Chyba nie. Byc moze dodatek jakiejs substancji, n.p. kalichlorku (KCl), mogl pelnic role "splonki", bo rozumiem, ze te "luski" to byly chyba fabrycznie produkowane.
No ale dosyc puszczania wodzow fantazji....czas na google.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 04:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

#20 Post autor: Phouty » 16 lipca 2009, 01:00

waliza masz jednak racje. To jest jednak blad rysunkowy.
Iglowiec Dreyse byl odtylcowcem w 100%. Caly naboj wkladalo sie do komory. Splonka byla przyczepiona bezposrednio do pocisku w ksztalcie zoledzia i ta igla musiala sie przebic przez ladunek CP. Mialo to ten plus, ze CP palil sie "do tylu", co powodowalo lepsze spalanie, a tym samym pozwalalo na mniejsza nawazke. (Gdy proch czarny pali sie "do przodu", wtedy czesc ladunku spala sie dopiero po opuszczeniu lufy). Mankamentem tego systemu bylo to, ze te igly pod wplywem stresu termicznego bardzo czesto sie lamaly. Zolnierze byli jednak wyposarzenie w zapasowe, jednakze pole walki pod obstrzalem nie jest jednak najlepszym miejscem do prowadzenia prac rusznikarskich. :wink:
Inna wada tego iglowca bylo slabe uszczelnienie komory, tak ze po zebraniu sie tam warstwy nagaru po kilku/kilkunastu strzalach, zolnierze musieli "strzelac z biodra", azeby uniknac poparzen.
Ale w roku 1848, kiedy Pruska Armia wprowadzila go do serwisu, to byl to jednak "CKM", bo mogl strzelac 10 do 12 pociskow na minute. Na tamte czasy, to byla przeciez zawrotna szybkostrzelnosc.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
Apolinary Koniecpolski
Posty: 2069
Rejestracja: 19 lipca 2008, 10:05
Lokalizacja: Smolanka

#21 Post autor: Apolinary Koniecpolski » 16 lipca 2009, 05:58

Phouty pisze:Splonka byla przyczepiona bezposrednio do pocisku w ksztalcie zoledzia
Pośrednio, pocisk podobnie jak spłonka były osadzone w czymś w kształt sabotu i nie miały ze sobą styczności.
Pocisk w kształcie żołędzia był stosowany tylko przez pewien czas (dość często zmieniano jego masę, kształt etc.)


Phouty pisze:Inna wada tego iglowca bylo slabe uszczelnienie komory
Mit.
Tak przynajmniej twierdzą ludzie współcześnie strzelający z drejsiaków (a ze względu na cenę używa się zazwyczaj oryginałów z epoki).

-->Phouty, w tym hiszpańskim berdanie komora też była "dziurawa"(z wkręconą śrubą) jak w tym wanzlu?
Nie chcę mieć racji, w zupełności wystarczy że Was poróżnię lub choć rozdrażnię.
W sprawie prawdy proszę zgłaszać się do walizy Obrazek

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 04:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

#22 Post autor: Phouty » 16 lipca 2009, 07:11

Z tym sabotem, to mogę się mylić, bo znam to tylko ze słownego opisu. Nie masz Apolinary jakiegoś malunku pod ręką? Z tego co Ty piszesz, to teraz wyobrażam to sobie jako rodzaj papierowej tulejki zawierającej CP, spłonkę i pocisk (patrząc oczywiście "od tyłu"). Więc prawdopodobnie te komponenty były oddzielone od siebie jakimiś "ściankami", ażeby się to wszystko nie mieszało.

Z tą szczelnością to oczywiście ostatnie słowo należy do aktualnych użytkowników Dreyse. Chociaż ja na ten temat czytałem w 2 niezależnych źródłach książkowych. Też możliwe, że po prostu mit się szeroko przyjął i wszyscy go teraz powtarzają.

W hiszpańskim Berdanie chodziło mi o grubość ścianki tej "komory nabojowej". Choć to mogło wystarczyć, bo CP spala się raczej wolno i nie daje chyba tak dużych ciśnień. (Niestety, w tym temacie to jestem trochę zielony i .....leniwy.. :twisted: ).
EDIT: Chociaż ta obejma trzymająca zamek, napewno to wszystko usztywniała.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

dexter 1990
Posty: 3466
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

#23 Post autor: dexter 1990 » 16 lipca 2009, 07:50

Z tego co moja skromna literatura podaje: Pocisk był osadzony w drewnianym "sabocie-przybitce" która po drugiej stronie miała osadzoną spłonkę. Za tym znajdował się proch i całość owinięta była papierem (a może sam proch? Wieczorem wrzuce foty). Igła przebijała papier, przebijała cały ładunek prochu i dopiero uderzała w spłonkę. Podobno bywało to nieszczelne od strony zamka... Jestem w stanie uwierzyć.

Awatar użytkownika
Apolinary Koniecpolski
Posty: 2069
Rejestracja: 19 lipca 2008, 10:05
Lokalizacja: Smolanka

#24 Post autor: Apolinary Koniecpolski » 16 lipca 2009, 16:29

Phouty pisze:Z tym sabotem, to mogę się mylić, bo znam to tylko ze słownego opisu. Nie masz Apolinary jakiegoś malunku pod ręką?
Sabot był niezbędny - pociski były podkalibrowe.
Gdzieś w ulubionych mam odnośnik (są tam przekroje kilku wersji tych pestek "drejsiakowych", a dodatkowo do "czasepota" i "lefoszki" etc.)



Obrazek

Na tych rycinach prawie nie widać że są podkalibrowe(nie wiem gdzie mam odnośnik do lepszych), na dodatek nie wszystkie odmiany(a chyba jeszcze ze dwie były).


1. Lefaucheux-Patrone
2. Roberts-Hinterlader-Patrone, 1831
3. Montigny-Hinterlader-Patrone, 1833
4. Pauly-Hinterlader-Metallpatrone, 1812
5. Dreyse-Zündnadelgewehrpatrone, 1847
6. Dreyse-Zündnadelgewehrpatrone mit langestrecktem Projektil, 1855
7. Dreyse-Zündnadelgewehrpatrone mit erleichtertem Geschoß, n/A (neue Art)
8. Chassepot-Zündnadelgewehrpatrone, Modell 1866
Nie chcę mieć racji, w zupełności wystarczy że Was poróżnię lub choć rozdrażnię.
W sprawie prawdy proszę zgłaszać się do walizy Obrazek

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 04:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

#25 Post autor: Phouty » 17 lipca 2009, 18:44

Zainteresowalem sie sprawa tego przedmuchu w zamku Dreyse. Wiekszosc zrodel wspomina wlasnie o tym fakcie, ze "po oddaniu kilkuset strzalow komora zamkowa miala duze przedmuchy". Przy czym nie jest dla mnie jasne, czy tu chodzilo o serie kilkuset strzalow, gdzie po ostudzeniu i wyczyszczeniu komory problem zanikal, czy tez po tych kilkuset strzalach problem wystepowal permanentnie. Miedzy innymi Francuzi odmowili zakupu tych karabinow i ewentualnie przyjeli karabin Chassepot do swojego serwisu. Chassepot mial w celu unikniecia przedmuchu zainstalowany gumowy pierscien uszczelniajacy. (O-ring).
Malym szokiem byla dla mnie liczba karabinow Dreyse wyprodukowanych w latach 1840***-1871, czyli w okresie jego "oficjalnego" serwisu w Armii Prus. Blisko 1000000 sztuk! Bylo duzo modeli, tak ze mozliwym jest, ze w pozniejszych modelach, problem przedmuchu zostal zlikwidowany.
Tutaj jest ciekawy link (podajacy wiecej linkow) n/t karabinu Dreyse.
http://www.planetfigure.com/forums/arch ... 19238.html
Dzieki Apolinary za malunki! 8)
EDIT: Znalazlem tez wzmianke, ze pierwsze prototypy nad ktorymi pracowal Dreyse, byly jednak ladowane odprzodkowo, ale juz uzywal on w nich tego "scalonego naboju".
Mimo wszystko ten "schodek" w lufie nie daje mi spokoju. Ale niestety nic nie znalazlem na ten temat.
Tutaj jest swietny link podajacy osiagi tego karabinu. (Zarowno dziewietnastowieczne, jak i wspolczesne).
http://www.debellum.org/the_dreyse_rifle.asp
***Niektore zrodla podaja, ze Dreyse byl zaadoptowany w roku 1848. Jednakze oznaczenie pierwszego zaadoptowanego modelu jako M41, wskazywalo by jednak na rok 1840.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

shunkaha
Posty: 38
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: mazowsze

Re: Historia broni palnej(zamki)

#26 Post autor: shunkaha » 8 stycznia 2011, 20:02

Pytanko- na jakiej zasadzie działał zamek blokowy w karabinach Remingtona?Podobno modele tego karabinu bodajże z 1864 i 1871 były, oprócz karabinu Sharpsa najpopularniejszym typem broni ,używanym przez tzw. białych "łowców", a raczej tępicieli bizonów na Wielkich Równinach w latach 70-tych i 80-tych XIXw.?

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8423
Rejestracja: 30 marca 2004, 20:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Historia broni palnej(zamki)

#27 Post autor: waliza » 9 stycznia 2011, 02:11

http://en.wikipedia.org/wiki/File:M1867_1.jpg

jak widac- kurek rygluje, konstrukcja maksymalnie prosta i solidna.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

klaver

Re: Historia broni palnej(zamki)

#28 Post autor: klaver » 9 stycznia 2011, 09:35

Ogólnie to angielskie hasło rolling block najwięcej wyjaśni.
Obrazek

http://www.youtube.com/watch?v=cDR28Bi4ZI8
http://en.wikipedia.org/wiki/Rolling_block - wikipedia
http://www.google.pl/images?q=rolling+block - obrazki
http://www.google.pl/images?q=rolling+block+extractor - jak działa wyciąg
http://dutchman.rebooty.com/RBfailure.html - tutaj się zepsuł
http://www.rollingblockparts.com/ - fajna stronka z częściami i różnymi wariantami zamka rozebranymi do rosołu

Mi osobiście zawsze podobały się pistolety w tym systemie.
http://www.youtube.com/watch?v=tFCtVviXOTY
http://www.youtube.com/watch?v=S2spY94e3EY

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8423
Rejestracja: 30 marca 2004, 20:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Historia broni palnej(zamki)

#29 Post autor: waliza » 9 stycznia 2011, 15:43

Z wyciagami to trzeba by uscislic ze byly 2 rodzaje. Jeden o ruchu posuwistym a drugi o obrotowym.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

shunkaha
Posty: 38
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: mazowsze

Re: Historia broni palnej(zamki)

#30 Post autor: shunkaha » 11 stycznia 2011, 20:49

A toto pierwsze z przodu to uszczelniało komorę nabojową?Bo to drugie to chyba kurek z iglicą?

ODPOWIEDZ