Skuteczność broni czarnoprochowej

Broń czarnoprochowa

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
jaskin
Posty: 47
Rejestracja: 2 lutego 2011, 22:35

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#106 Post autor: jaskin » 1 kwietnia 2011, 23:28

A mniej więcej jaka cena za nowy i jaki model polecacie?

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#107 Post autor: Phouty » 2 kwietnia 2011, 00:11

Ardesa Fowler ma oficjalny numer modelu: S-5002
http://www.ardesa.com/uploaded/Despiece ... fowler.pdf
Tutaj jest ocena tego modelu, niestety tylko po angielsku i 5 lat stara.
http://www.shootingtimes.co.uk/guns/103 ... eview.html

Zresztą oni mają bardzo szeroką ofertę handlową.
http://ardesa.com/en/rifles.php

U południowych sąsiadów, którzy z bardzo dziwnych powodów nie strzelają z karabinów ale z puszek, to to cudeńko cofnęło by Twój portfel o całe 9 900 koron.
Ale nie mam pojęcia ile to jest w jakiejś ludzkiej monecie.
http://www.zbrane-dave.cz/products/fowl ... un-rifle-/
Zachodni sąsiedzi też go mają....a ceny w euros coś już mi mówią. (Czyli Niemcy to łupieżcy....) :wink:
http://www.frankonia.de/Perkussions+Ein ... mer=112604

Czyli szykuj około 1500 zeta i przyjemnego strzelania.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#108 Post autor: Razorblade1967 » 2 kwietnia 2011, 10:02

jaskin pisze:To i tak już nie aktualne, ale co sądzicie o jakimś pistolecie na początek, bo to chyba wyszłoby troche taniej[...]A mniej więcej jaka cena za nowy i jaki model polecacie?
Ja kiedyś (w początkach zabawy CP) kupiłem coś takiego.

Obrazek

Ardesa Kentucky - pistolet całkiem przyjemny w eksploatacji, nie sprawiał przez te kilka lat kłopotów. W zasadzie był jeden drobny problem - dwa wkręty mocujące przednie okucie lufy się po jakimś czasie zużyły (po prostu były wykonane ze zbyt miękkiego materiału w stosunku do lufy, w którą są wkręcane), ale okazało się, że doskonale w to miejsce pasują wkręty stosowane do mocowania elementów we wnętrzu komputera (takich różnych wkrętów to dostałem kiedyś cały woreczek za 5zł w sklepie komputerowym) i mam spokój do dzisiaj. Oczywiście jak to w wyrobach Ardesy pobojczyk jest z tworzywa i służy w zasadzie jako dekoracja, ale do nabijania broni doskonale nadaje się kawałek okrągłej listewki o średnicy 10mm (w Castoramie chyba coś koło 1,50 z metr), jak się komuś nie chce bawić w zrobienie sobie solidniejszego.

Samo rozkładanie pistoletu do czyszczenia czyli wyjęcie lufy do umycia jest banalnie proste, mechanizm spustowy też jest bardzo prost, wręcz prymitywny. Mój pistolet ma twardy spust, ale konstrukcja mechanizmu pozwala na lekkie dopracowanie elementów. Ja tego nie robiłem, bo twardy "wojskowy" spust mi odpowiada, ale widziałem taki pistolet dopracowany pod tym kątem.

Cena broni jest obecnie niewielka (kiedyś były droższe) - http://bron1.pl/index.php?load=bron&id=1607

Moim zdaniem dobra i niedroga broń dla początkującego. I co ważne dostępna bez problemu.

Nieco droższy pistolet Ardesy ma przyspiesznik i nadaje się do precyzyjniejszego strzelania. Kolega ma taki i też jest z niego zadowolony.

http://bron1.pl/?load=bron&id=2637

O ile ceny rewolwerów w tym sklepie są mocno zawyżone, to ceny pistoletów są całkiem przyzwoite.

jaskin
Posty: 47
Rejestracja: 2 lutego 2011, 22:35

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#109 Post autor: jaskin » 2 kwietnia 2011, 23:22

co sądzicie o tym:
http://allegro.pl/pistolet-mod-kentucky ... 28591.html
i jaka może być tego cena? jak myślicie?

asasello
Posty: 3903
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#110 Post autor: asasello » 2 kwietnia 2011, 23:53

Mam Mendi i odradzam.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#111 Post autor: Razorblade1967 » 3 kwietnia 2011, 00:02

jaskin pisze:co sądzicie o tym
1/ Firmy nie znam, ani ja, ani nikt z moich znajomych nie używa/używał broni tej firmy, a więc się nie wypowiadam.

2/ Jest to zestaw do samodzielnego montażu, a więc nawet kupując na allegro nie ryzykujesz, bo broń na 100% nie używana czyli odchodzi problem jakości poprzedniej eksploatacji.

3/ Mam wątpliwości co do długości lufy. Pistolet w kalibrze .45 i długości lufy 5 5/8 cala (143mm) będzie miał raczej średnią celność (szczególnie, że sama droga kuli będzie nieco krótsza). Osobiście raczej optowałbym za pistoletem z lufą 9-10 cali (230-255mm). Ale oczywiście i z pistoletu z taką lufą postrzelasz dla przyjemności, choć nie oczekuj jakiegoś szczególnie dobrego skupienia.

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#112 Post autor: rumcajs1984 » 3 kwietnia 2011, 00:47

Jest też bardzo fajny pistolet Patriot z przyspiesznikiem.Cena za nowy egzemplarz to coś koło 1000zł.Osobiście nie lubię gwintowanych pistoletów, bowiem trzeba używać tłustych flejtuchów i pobojczyka a czasem to i starterów.Wolę rewolwery.Są bardziej skomplikowane,ale proste w ładowaniu(żadnych flejtuchów,tylko proch,ewentualnie jakaś kaszka,kula lub pocisk) i uważam że na początek to właśnie rewolwer jest najlepszy i najprostszy do nauki.Fakt że pistolety są piękne i mają swój urok, jednak gdybym miał taki nabyć, to tylko z gładką lufą, najlepiej wielkokalibrowy, czyli skałkówkę albo skałkówkę przerobioną na kapiszon.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#113 Post autor: Razorblade1967 » 3 kwietnia 2011, 08:29

rumcajs1984 pisze:Wolę rewolwery.Są bardziej skomplikowane,ale proste w ładowaniu(żadnych flejtuchów,tylko proch,ewentualnie jakaś kaszka,kula lub pocisk) i uważam że na początek to właśnie rewolwer jest najlepszy i najprostszy do nauki.
Co do prostoty ładowania to akurat flejtuch nie jest jakimś problemem (ot kawałek tłustej szmatki), choć faktycznie rewolwer, ma jeden element ładunku mniej:
- pistolet: proch, flejtuch, przybitka, kula, kapiszon
- rewolwer: proch, przybitka, kula, kapiszon

Trochę polemizowałbym ze stwierdzeniem "ewentualnie" jeśli chodzi o przybitkę (i w tym przypadku jest już bez znaczenia czy ktoś używa normalnych przybitek filcowych* czy stosuje jakieś substytuty w postaci kaszy albo innych materiałów), bo w przypadku rewolwerów to jednak kwestia bezpieczeństwa (zapobiega odpaleniu więcej niż jednej komory), a to ważne - szczególnie dla początkujących.

Pistolet jest też znacznie prostszy w utrzymaniu. Na obsługę rewolweru trzeba poświęcić znacznie więcej czasu. Pistolet w rodzaju Kentucky wymaga wykręcenia 5 śrub do demontażu lufy, zamka i mechanizmu spustowego (choć do wyjęcia lufy i mechanizmu spustowego wystarczą 4). Sama czynność wyczyszczenia broni po strzelaniu jest banalnie prosta bo wystarczy wyjąć lufę i ją przemyć, osuszyć i zakonserwować oraz przetrzeć zamek i mechanizm spustowy (ten ostatni niekoniecznie za każdym razem, ale i tak przy wyjmowaniu lufy jest on dementowany). Wyczyścić kominek i po sprawie. Przed strzelaniem w zasadzie wystarczy przetrzeć (rozkonserwować lufę) i rozkonserwować (przedmuchać) kominek i jego gniazdo wraz z otworem prowadzącym do lufy - też jest to czynność prosta i szybka.

Obsługa rewolweru taka prosta nie jest. Elementów jest więcej (budowa broni bardziej skomplikowana), a czasu na wyczyszczenie broni po strzelaniu i przygotowanie (rozkonserwowanie broni) do strzelania trzeba poświęcić sporo więcej. Tak więc nie zgodzę, się że rewolwer jest dla początkującego prostszy, pistolet tutaj jest lepszy i prostszy. Choć trudno zaprzeczyć oczywiście zaletom rewolweru w stosunku do pistoletu jak wielostrzałowość i fakt, że pocisk wchodzi od lufy od tyłu (nie potrzebuje zatem flejtucha do prowadzenia z gwintach).

Osobiście mam podobne odczucia jak Rumcajs1984 - wolę rewolwery, ale dla kolegi jaskin jak widać duże znaczenie ma cena tej pierwszej broni. Pistolet, z którego postrzela z powodzeniem zarówno do puszek na kilka, kilkanaście metrów, jak i do jakiejś typowej tarczy na 25m i sylwetek na 50m można kupić za 800-900zł (Kentucky, Pioneer), sensowny rewolwer kosztuje od 1400zł w górę (Pockety są tańsze i choć lubię ten mały rewolwer to jednak jako broń podstawową nie polecam, jako drugi dla zabawy jak najbardziej).
rumcajs1984 pisze:Jest też bardzo fajny pistolet Patriot z przyspiesznikiem.Cena za nowy egzemplarz to coś koło 1000zł.
Fakt - tyle, że jest to broń kompletnie ahistoryczna. Mam nieodparte wrażenie, że to pistoletowa wersja Hawkena Ardesy :lol: - http://bron1.pl/index.php?load=bron&id=1578. Ale jak komuś nie przeszkadza trochę kuriozalny kształt tej broni (a to w końcu kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje) to taki pistolet też jest dobrym pomysłem - szczególnie, że cena przystępna.

_____
*) Tak na marginesie ponieważ Kolega jaskin dopiero zaczyna i jak widzę koszty zabawy grają dla niego sporą rolę to podpowiem, że 200szt. przybitek filcowych do broni czarnoprochowej to jak widzę obecnie ~80zł, a 100szt. filcy do czyszczenia broni (dostępne w każdym sklepie myśliwskim) w kalibrze 45 to ~20zł. Spełniają swoją funkcję identycznie (ta mała dziurka w tych drugich jest bez znaczenia), a wychodzi dwa razy taniej (jeszcze korzystniej wychodzi przy zamianie filcy .36 na filce do czyszczenia broni w kalibrze 9,3mm, bo te drugie to wydatek ok. 15zł/100szt.).

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#114 Post autor: rumcajs1984 » 3 kwietnia 2011, 13:36

Pozwolę sobie z tobą nie zgodzić "Razorblade1967".Otóż rewolwer rozkłada się błyskawicznie i można powiedzieć że składa się z trzech części głównych(szkielet,bębenek i lufa)Więc ja czyszczę obowiązkowo tylko te części,a rozbieram go tylko kilka razy do roku i wtedy czyszczę dokładnie wszystko.Więc dla mnie czas czyszczenia jest podobny, co czyszczenie pistoletu, w rewolwerze jedynie czas się wydłuża na czyszczenie bębenka i kominków.A teraz trochę ekonomi.Otóż w rewolwerze to jedynie koszty kapiszonów i prochu wchodzą w grę.Kule można samemu zrobić(jedynie koszty ołowiu) a kaszka jest bardzo tania(pewnie po ostatnich podwyżkach już taka tania nie jest :mrgreen: )A do pistoletu przybitki z filcu są bardzo drogie, fakt że flejtuchy można samemu zrobić, ale kupne pewnie będą nieco lepsze dla początkującego, oczywiście należało by dodać że również dochodzi koszty starteru i być może pobojczyka,bo nie wiem czy jest w standardzie, tak jak w rewolwerach.To jest ważne, bo w rewolwerze przynajmniej nie zgubi się pobojczyka.Warto też wspomnieć o jednej bardzo ważnej i istotnej sprawie.Otóż usuwanie niewypałów.Pistolecie jest to ogromny problem.Musi to być ogromnie trudne,bo dojść tam nie można ani od kominka ani z innej strony też nie, w rewolwerach to prosta sprawa, odkręca się kominek i można bez problemu wywalić cały ładunek.Dla doświadczonego strzelca usuwanie niewypałów w pistoletach jest ogromnie trudne i kłopotliwe, a co dopiero dla początkującego.A koszty rewolweru to można kupić już za 1300zł(navy) a używany to jeszcze mniej.Zaczynałem od rewolweru i uważam że jest łatwiejszy dla początkującego, niż pistolet.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#115 Post autor: Razorblade1967 » 3 kwietnia 2011, 18:47

rumcajs1984 pisze:Kule można samemu zrobić(jedynie koszty ołowiu) a kaszka jest bardzo tania[...]A do pistoletu przybitki z filcu są bardzo drogie, fakt że flejtuchy można samemu zrobić, ale kupne pewnie będą nieco lepsze dla początkującego
Jeśli chcesz się bawić w odlewanie kul to tak samo to wygląda przy pistolecie czy rewolwerze - ta sama trudność, te same koszty. Co do kaszy to ja ją raczej do garnka sypię niż do rewolweru (jakoś sobie nie wyobrażam gościa z "Dzikiego Zachodu" sypiącego do bębna kaszę :lol: ), a jak napisałem filce do broni CP można zastąpić dwa razy tańszymi filcami do czyszczenia broni (które zresztą można ciąć na pół). Zresztą tak naprawdę w pistolecie to sobie możesz przybitkę zrobić nawet z kulki papieru - w końcu chodzi w zasadzie tylko o odizolowanie prochu o tłustego flejtucha (w rewolwerze izolacja jest ważniejsza bo wpływa na bezpieczeństwo eksploatacji broni).

A flejtuchy to sobie może nawet ciąć sam nawet początkujący - przecież nie muszą być okrągłe, zupełnie dobrze sprawdza się prosty do wycięcia ośmiokąt. Zresztą i filce można sobie wyciąć np. z tandetnych filcowych wkładek do butów jakich wiele na straganach, a kosztują grosze.
rumcajs1984 pisze:Warto też wspomnieć o jednej bardzo ważnej i istotnej sprawie.Otóż usuwanie niewypałów.Pistolecie jest to ogromny problem.Musi to być ogromnie trudne,bo dojść tam nie można ani od kominka ani z innej strony też nie,
A ile miałeś niewypałów z pistoletu (takich na które nie pomogła zmiana kapiszona i powtórny strzał)? Ja przez 3 lata eksploatacji i kupę kul przepuszczonych przez lufę nie miałem żadnego. W zasadzie miałem jeden - ale po prostu zagadałem się z kumplem i nie nasypałem prochu. Wystarczyło wykręcić kominek, wsypać minimalną ilość prochu przez otwór zapałowy i to wystarczyło do wypchnięcia kuli z lufy (fakt, że spadła 2 metry za lufą).
rumcajs1984 pisze:oczywiście należało by dodać że również dochodzi koszty starteru i być może pobojczyka,bo nie wiem czy jest w standardzie, tak jak w rewolwerach.
Jedno i drugie zastępuję jak napisałem zwykłą okrągłą, drewnianą listewką o odpowiedniej średnicy - do kupienia "z metra" za 1,5zł w jakiejś Castoramie czy podobnym sklepie.
rumcajs1984 pisze:A koszty rewolweru to można kupić już za 1300zł(navy) a używany to jeszcze mniej.
Akurat zdecydowanie odradzam zakup broni CP używanej. Zbyt wiele zależy od prawidłowej eksploatacji, a początkujący będzie miał problem z rozpoznaniem broni w dobrym stanie.
rumcajs1984 pisze:Zaczynałem od rewolweru i uważam że jest łatwiejszy dla początkującego, niż pistolet.
Ja zaczynałem praktycznie równolegle z rewolwerem i pistoletem (Uberti Colt Dragoon i pistolet Kentucky) i w sumie uważam pistolet za nieco prostszy w eksploatacji. Ale z drugiej strony to w ogóle nie widzę w tym żadnej filozofii - w końcu zarówno pistoletami, jak i rewolwerami posługiwali się całkiem skutecznie ludzie, którzy nie tylko internetu nie znali :wink: , ale często nie umieli czytać i pisać. Mówienie o jakimś skomplikowaniu (obojętnie czy pistoletu czy rewolweru) to chyba wynik jakiejś "internetowej filozofii" polegającej na komplikowaniu rzeczy banalnie prostych (z którymi radzili sobie niepiśmienni i niekształceni w "epoce"). Myślę, że obaj złapaliśmy się w tą pułapkę i rozbijamy g*** na atomy. :lol: :lol: :lol:

Bynajmniej nie twierdzę, że rewolwer nie nadaje się dla początkującego. Tyle, że pytanie było o pistolet, a ten jest tańszy od rewolweru i jednak nieco prostszy w obsłudze (no cóż ja częściej rozbieram rewolwer "na czynniki pierwsze" niż, jak napisałeś "parę razy w roku" - może dlatego, że sporo jednak strzelam).

jaskin
Posty: 47
Rejestracja: 2 lutego 2011, 22:35

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#116 Post autor: jaskin » 3 kwietnia 2011, 23:30

Czyli jak wygląda od początku ładowanie takiego pistoletu?

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#117 Post autor: Razorblade1967 » 3 kwietnia 2011, 23:49

jaskin pisze:Czyli jak wygląda od początku ładowanie takiego pistoletu?
- wsypujesz proch do lufy;
- wkładasz przybitkę i wpychasz ją stemplem "do oporu";
- układasz na lufie flejtuch, a na nim kulę, a następnie wpychasz je stemplem do lufy też "do oporu" (ważne aby pomiędzy prochem a kulą nie było wolnej przestrzeni);
- zakładasz na kominek kapiszon.

Broń jest gotowa do strzału. Kurek ma dwa położenia: w półnapiętym możesz założyć kapiszon na kominek, ale w przypadku naciśnięcia spustu kurek nie opadnie (to funkcja bezpiecznika). Dla oddania strzału odciągasz kurek w położenie napięte i naciskasz spust.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#118 Post autor: Phouty » 3 kwietnia 2011, 23:55

1. Napisz http://www.youtube.com
2. W ramce "search" wpisz: (tutaj podaję kilka z wielu możliwych kombinacji).
loading of black powder pistol (lub loading of black powder rifle, albo też loading of muzzleloader)
loading of ball and cap pistol
loading of flintlock pistol
i tak dalej, i tak dalej.
Dalej to już masz całą masę linków do wyboru i do koloru.
Możesz też spróbować hasła "ładowanie pistoletu czarnoprochowego"....może coś po polsku się wtedy pokaże. Nie wiem, nie sprawdzałem.

Jak koledzy wcześniej napisali, to nie jest żadna tajemna wiedza.....trochę zdrowego rozsądku. Razor już napisał, że niepiśmienni 150 i więcej lat temu nie mieli jak czytać instrukcji obsługi..... :wink:
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#119 Post autor: rumcajs1984 » 4 kwietnia 2011, 14:14

Razorblade1967-Również nie twierdzę że pistolet jest aż tak skomplikowany że potrzeba do niego wykształcenia.Jednak nadal twierdzę że rewolwer jest "prostszy" dla początkującego.Zapomniałem napisać też o pewniej sprawie,a mianowicie o celności.Powszechnie uznaje się że pistolet jest bardziej celniejszy od rewolweru, jednak nie zawsze tak jest.Owszem, pistolet jest celniejszy, ale tylko wtedy, kiedy dobierze się odpowiednią naważkę prochu,odpowiednią dobrą kulę oraz odpowiedniej grubości flejtuch.Wtedy będzie pistolet celniejszy od rewolweru.Rewolwer w tej kwestii jest dużo prostszy i łatwiejszy, bo kula sama się kalibruje najpierw w bębnie a potem doskonale się formuje w lufie i nie musi być tak dokładna jak do pistoletu.Nawet złej jakości kule będą stosunkowo dobrze latały w rewolwerze,bo się skalibrują, a gwint zrobi swoje,w pistolecie to w gwincie jest praktycznie tylko flejtuch, więc w tej kwestii rewolwer ma przewagę.Kiedyś jeden strzelec mi powiedział że nie lubi rewolwerów, bo one są "nudne".Właśnie na tą rzecz że nie można z nimi za bardzo pokombinować.Po prostu zawsze ta sama standardowa nad kalibrowa kula czy pocisk i naważka.A on lubi pokombinować z kulkami,flejtuchami i naważkami, dlatego dla niego pistolet jest ciekawszy.Ale oczywiście wybór należy do "Jaskinia".Moim zdaniem rewolwer jest lepszy,bardziej uniwersalny, bo kupując Dragona czy Walkera to ma się do wyboru zarówno pocisk jak i kulę.W pistoletach to praktycznie strzela się jedynie kulą.Pistolet może zniechęcić z względu na długie i stosunkowo trudne ładowanie.Chyba że był by to pistolet gładkolufowy, ale takie to trudno spotkać, jedynie chyba z replik to gładkolufowe skałkówki występują.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Skuteczność broni czarnoprochowej

#120 Post autor: Razorblade1967 » 4 kwietnia 2011, 22:40

rumcajs1984 pisze:Powszechnie uznaje się że pistolet jest bardziej celniejszy od rewolweru, jednak nie zawsze tak jest.Owszem, pistolet jest celniejszy, ale tylko wtedy, kiedy dobierze się odpowiednią naważkę prochu,odpowiednią dobrą kulę oraz odpowiedniej grubości flejtuch.Wtedy będzie pistolet celniejszy od rewolweru.
Nie wiem co się uznaje powszechnie, bo mnie to mało interesuje. Z mojego doświadczenia wynika, że "celność" broni krótkiej to w 90% umiejętności strzelca (za wyjątkiem skrajności oczywiście - mowa o broni o przeciętnej długości luf). A akurat np. pomiędzy strzelaniem z rewolweru o lufie 9 cali (Colt Walker), a pistoletem z lufą 10 cali (Kentucky) jakoś nie widzę różnic na tarczy. A bynajmniej nie bawię się w jakieś naważki prochu mierzone za pomocą elektronicznej wagi, a flejtuchy wycinam ze starego prześcieradła (bynajmniej nie stosując jaki magicznych smarów, a tylko pryskając je olejem w spraju do czyszczenia broni - bo prościej).

Na tej zasadzie można by (absurdalnie) wykazać, że Walker jest celniejszy od Glocka 17, Walthera P99 czy Beretty 92. Kwestia umiejętności strzelających.
rumcajs1984 pisze:Pistolet może zniechęcić z względu na długie i stosunkowo trudne ładowanie.Chyba że był by to pistolet gładkolufowy, ale takie to trudno spotkać, jedynie chyba z replik to gładkolufowe skałkówki występują.
W którym momencie załadowanie pistoletu jest dłuższe od załadowania jednej komory bębna? Chyba tylko o tyle ile trwa wepchnięcie przybitki i potem kuli na długości centymetra w rewolwerze, a kilkunastu centymetrów w pistolecie. Ale znowu pistolet zyskuje na szybkości zakładania kapiszona czyli w sumie różnice są pomijalne. W sumie gdyby sprawdzić czas wystrzelenia sześć razy - to czas byłby porównywalny w rewolwerze i pistolecie.
rumcajs1984 pisze:Kiedyś jeden strzelec mi powiedział że nie lubi rewolwerów, bo one są "nudne".
Ale ja osobiście jestem zakochany w rewolwerach SA - zarówno kapiszonowych, jak i na amunicję zespoloną (moją pierwszą bronią prywatną była niemiecka kopia Peacemakera). I nie dam się przekonać, że istnieje lepsza zabawa bronią CP niż strzelanie z różnych rewolwerów (aktualnie mam 4 modele, ale ustawa się zmieniła to z czasem dojdzie jeszcze kilka). Natomiast bynajmniej nie uważam, że są prostsze od jednostrzałowych pistoletów kapiszonowych, których obsługa jest banalnie prosta.

A tak zwana "celność" to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Broń historyczna (bez względu na to czy jest odprzodowa, odtylcowa, rozdzielnego ładowania czy na naboje zespolone) ma celność jaką ma i tyle. Nie ma znaczenia, że jeden rodzaj czy typ ma większą, a inny mniejszą. W końcu w strzelaniu z takiej broni nie chodzi chyba o jakieś wyniki. Co najwyżej o nabywanie większych umiejętności w strzelaniu z takiej czy innej broni. Nie ma znaczenia jaki rodzaj broni jest celniejszy. Nawet krótkolufowy Derringer znajdzie zwolenników.

ODPOWIEDZ