Rewolwer doktora Le Mat.

Broń czarnoprochowa

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Rewolwer doktora Le Mat.

#1 Post autor: Phouty » 18 lutego 2012, 19:58

Szukając materiałów o granatach, wpadłem przypadkowo na ciekawą konstrukcję rewolweru kapiszonowego z okresu Wojny Secesyjnej w USA (1861-1865), chociaż patent na tą konstrukcję pochodzi z 1856 roku.
Wynalazcą był francuski imigrant, doktor medycyny (!), który żyjąc w Nowym Orleanie w stanie Luizjana, produkował te rewolwery na potrzeby sił Konfederacji podczas wojny secesyjnej. Wykonano niestety tylko około 3000 sztuk, (i nieznaną ilość we Francji, Belgii i Anglii), które sprzedawano zdesperowanym siłom "Południa" za niwbywale wysoką cenę 40 dolarów za sztukę. (Dla porównania, to "Północ" płaciła za Colta 13,75 dolara).

Były także podjęte próby produkcji tego rewolweru we Francji, Belgii i Anglii na potrzeby sił Konfederacji. Z produkcji francuskiej jednak zrezygnowano po dostarczeniu pierwszej partii, ponieważ broń była bardzo podłej jakości.

Obrazek

http://www.civilwar.si.edu/weapons_lemat.html#

Sam rewolwer jest ciekawy, ponieważ był produkowany w nietypowym kalibrze 0,42 (później także w "standardowych" kalibrach) i używał on 9-cio nabojowego bębna. Miał on poza tym lufę gładkolufową w kalibrze 18 (0,63 cala) pozwalającą na oddanie pojedyńczego strzału ładunkiem śrutowym.

Kurek tego rewolweru miał wbudowany i operowany kciukiem "mały kurek", który po przekręceniu do przodu tak, ażeby tworzył "iglicę" z przodu właściwego kurka, odpalał ładunek gładkolufowy, którego lufa znajdowała się poniżej lufy właściwej. Widać to na zdjęciu powyżej, a także w linku poniżej.

http://www.floridareenactorsonline.com/revolvers.htm

Bardzo interesująca broń, zarówno jako koncept, a także jako przedmiot użytkowy, ponieważ sam rewolwer był ponoć niezawodny w działaniu i cieszył się uznaniem żołnierzy go używających.
Były także wersje (produkowane w Angli), w których można było dołączyć lufę gładkolufową o "pełnej" długości, robiąc tym samym z niego pełnosprawną strzelbę gładkolufową.

Cała historia powstania, produkcji i użytkowania tego ciekawego rewolweru jest opisana w szczegółach poniżej.

http://asoac.org/bulletins/95_adams_lemat.pdf

W pierwszym linku który podałem powyżej, są także pokazane inne mało znane konstrukcje rewolwerów produkowanych na potrzeby armii Konfederacji ("Południa"). Były te inne konstrukcje przeważnie podróbkami Colta, co nie jest dziwne, ponieważ w warunkach wojennych i prawie całkowicie szczelnej blokady ekonomicznej stanów Konfederacji, nie było po prostu możliwości ani czasu i pieniędzy, ażeby opracowywać i produkować oryginalne konstrukcje. Łatwiej było po prostu coś "zerżnąć", tym bardziej, że jednak Colt (to znaczy jego wszystkie ówczesne modele), był jednak tym "niedoścignionym ideałem".
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

asasello
Posty: 3903
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#2 Post autor: asasello » 18 lutego 2012, 20:11

Czemu wykrzyknik przy doktorze medycyny?
Szeregi konstruktorów i pomysłodawców broni palnej zasilały całe zastępy medyków prawników i co najmniej jeden mormoński kaznodzieja.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
variag
Posty: 1004
Rejestracja: 31 marca 2004, 08:34

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#3 Post autor: variag » 18 lutego 2012, 20:51

John Henry "Doc" Holliday też był doktorem medycyny :D
A Le Mat mi się wyjątkowo nie podoba.
Strzelam bo lubię!
I strzelał będę do końca życia.
No, chyba że wcześniej umrę...

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#4 Post autor: Phouty » 18 lutego 2012, 21:00

Wykrzyknik był jak najbardziej "pozytywny" i miał za zadanie podkreślenie faktu, że nie trzeba być "specjalistą", ażeby stworzyć oryginalną, funkcjonalną i co ważniejsze, sprawną konstrukcję. Niewątpliwie doświadczenia dr. Le Mat jako lekarza wojskowego, pomogły mu w skrystalizowaniu konceptu.
(Jednocześnie jest to mała i "ukryta" aluzja, do pewnego polskiego "króla konstruktorów" broni, którego "genialny" pistolet mimo wszystko zrobił się obiektem kultowym w pewnych środowiskach).
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

dexter 1990
Posty: 3493
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#5 Post autor: dexter 1990 » 18 lutego 2012, 23:55

Pan od gilotyny też był medykiem :D.

Rattlesnake
Posty: 81
Rejestracja: 4 stycznia 2012, 12:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#6 Post autor: Rattlesnake » 19 lutego 2012, 15:37

W chwili obecnej obie wersje tego rewolweru (cavalary i navy) są produkowane przez włoską firmę Pietta i są dostępne w sprzedaży zarówno w USA jak i w Polsce.
Miałem je w ręce i w sumie jedyny mankament to duża masa.
Ciężko się nim celuje i strzela z jednej ręki.
Ale ogólne wrażenie bardzo pozytywne, broń jest ciekawa a połączenie dużej ilości ładunków kulowych z gładką lufą sprawia że to ciekawe rozwiązanie do strzelania rekreacyjnego.
(jakoś nie widzi się zdobywców medali na zawodach w kategorii rewolwer kapiszonowy strzelających z tego rewolweru)

Awatar użytkownika
Apolinary Koniecpolski
Posty: 2090
Rejestracja: 19 lipca 2008, 11:05
Lokalizacja: Smolanka

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#7 Post autor: Apolinary Koniecpolski » 19 lutego 2012, 16:29

dexter 1990 pisze:Pan od gilotyny też był medykiem :D.
Podobnie jak Ryszard Jordan - któren chciał swoim wynalazkiem pośrednio zmniejszyć(sic!) liczbę ofiar na polach bitew ;)
Nie chcę mieć racji, w zupełności wystarczy że Was poróżnię lub choć rozdrażnię.
W sprawie prawdy proszę zgłaszać się do walizy Obrazek

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#8 Post autor: Razorblade1967 » 19 lutego 2012, 16:37

Rattlesnake pisze:jakoś nie widzi się zdobywców medali na zawodach w kategorii rewolwer kapiszonowy strzelających z tego rewolweru
Bo one nie służyły do zdobywania jakiś medali tylko do walki. Niewątpliwie zaletą broni była większa niż w Coltach czy Remingtonach pojemność bębna. W czasie realnej walki rewolwerów kapiszonowych raczej nie ładowano ponownie - strzelec miał tyle strzałów ile mieściło się w bębnie. A strzelec z Le Mat miał 9+1.

A Le Mat wcale nie jest jakoś specjalnie ciężki - współczesne repliki tej broni mają około 1,6kg - mniej od Colta Walker czy Colta Dragoon. A przecież te dwa modele Colta są całkiem przyjemne w strzelaniu. Owszem broń o masie ponad 1,5kg nie jest zbyt wygodna przy strzelaniu z jednej ręki, tyle że tej broni używano raczej na odległości niewielkie, liczyła się szybkostrzelność i ilość nabitych komór. Przy chęci strzelania bardziej precyzyjnego, można strzelać oburącz. Z Le Mata nie strzelałem (może kiedyś kupię ... jak życie i kasa pozwoli), ale z Walkera i Dragoona często i nie ma problemu z masą (problem by był, gdyby trzeba było to nosić cały dzień na pasie - stąd wyparły je rewolwery lżejsze). Przy szybkim strzelaniu z bliska jedna ręka, przy wolniejszym strzelaniu na odległości większe oburącz - w czym trudność? Radzono sobie z wagą tej broni "w epoce" to i dzisiaj można sobie z tym poradzić.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#9 Post autor: Phouty » 19 lutego 2012, 18:44

Znalazłem małą demonstację pokazującą działanie pobojczyka, chociaż rewolwer pokazany w filmiku jest tylko repliką.

[yt]http://www.youtube.com/watch?v=8Z6M7b6ACL0[/yt]

Jest także filmik pokazujący strzelanie z tego rewolweru. Jest to prawdopodobnie replika. Wyraźnie widać, "skaczący" pobojczyk, jednakże wydaje mi się, iż nie było to problemem w oryginałach.
W komentarzu do filmiku autor napisał, że przybitka używana w gładkiej lufie wypadła po oddaniu 5 strzałów, skutkując wypadnięciem ładunku śrutu z lufy.
Pradopodobnie przyczyną był brak doświadczenia właściciela broni, ponieważ nic na ten temat nie znalazłem w literaturze z okresu.

[yt]http://www.youtube.com/watch?v=z7AoJnDmrQI[/yt]

Doczytałem się także, iż w oryginałach można było odkręcić pobojczyk i po nakręceniu odpowiednich końcówek na gwintowany koniec, używało się go jako wyciora. W zestawie była też "śruba" do wyciągania zakleszczonych w lufie pocisków.

Strzelanie z ładunku śrutowego.

[yt]http://www.youtube.com/watch?v=C2y_gXX9QDs[/yt]
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#10 Post autor: Razorblade1967 » 19 lutego 2012, 18:56

Phouty pisze:Znalazłem małą demonstację pokazującą działanie pobojczyka ...
Akurat ten element w Le Mat jest "taki sobie" ... pobojczyki innych rewolwerów kapiszonowych czyli Coltów, Remingtonów (no i oczywiście broni bazujących na tych rozwiązaniach) czy R&S są zdecydowanie lepsze i praktyczniejsze w użyciu. No ale przy zastosowaniu dodatkowej lufy śrutowej nie bardzo było gdzie taki porządniejszy pobojczyk umieścić. Tyle, że z drugiej strony w epoce rewolwerów nie ładowano tak często jak to się dzieje przy strzelaniu na strzelnicy - to i pewnie ta mniejsza wygoda nie miała aż takiego znaczenia.

Awatar użytkownika
tuliusz
Posty: 73
Rejestracja: 1 grudnia 2010, 12:49

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#11 Post autor: tuliusz » 20 lutego 2012, 13:40

Konstrukcja ciekawa i fajnie byłoby pokusić się o replikę-tylko ta cena:(

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#12 Post autor: Phouty » 20 lutego 2012, 17:43

Niestrzelająca replika jest poniżej 100 dolarów.
http://www.gunsandswords.com/le-mat-con ... -guns.html
No, ale to jest zwykła znalowa zabawka! :?

Działająca rekprodukcja, aż się nie chce wierzyć......775 dolcy plus 40 za wysyłkę.
Rzeczywiście! Powariowali!!!

http://www.gunsamerica.com/977675443/Gu ... a_Wood.htm

No i użytkowa recenzja repliki wykonanej przez włoską firmę Pietta.
http://www.nrvoutdoors.com/LEMAT/LEMAT.htm
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Rattlesnake
Posty: 81
Rejestracja: 4 stycznia 2012, 12:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#13 Post autor: Rattlesnake » 20 lutego 2012, 22:09

Phouty pisze: Działająca rekprodukcja, aż się nie chce wierzyć......775 dolcy plus 40 za wysyłkę.
Rzeczywiście! Powariowali!!!
W Polsce sporo drożej...
Choćby z racji dołożenia do tego VATu 23% :(

asasello
Posty: 3903
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#14 Post autor: asasello » 20 lutego 2012, 22:19

Pewnie przez 12 małp.Kto robił wersje na naboje scalone?
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Rattlesnake
Posty: 81
Rejestracja: 4 stycznia 2012, 12:05
Lokalizacja: Łódź

Re: Rewolwer doktora Le Mat.

#15 Post autor: Rattlesnake » 23 lutego 2012, 13:36

Z tego co wiem, nie było konwersji tego rewolweru do amunicji scalonej.
Konwertowano remingtony i colty np. navy. Le Mat się chyba nie doczekał.
Pewnie było go za mało na rynku żeby się opłaciło.

ODPOWIEDZ