Granat w wodzie.

Rakietowa i lufowa oraz amunicja

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Granat w wodzie.

#16 Post autor: Phouty » 28 stycznia 2012, 00:44

Widzę, że więcej użyszkodników próbuje się maskować zmieniając swoje awatarki. Epidemia jakaś! :lol:

No dobrze.....a czy granat by działał w całkowitej próżni***, na przykład w kosmosie?
Oczywiście by wybuchł, bo zawiera wystarczająco dużo utleniacza, ale jaka byłyby jego skuteczność w warunkach próżni kosmicznej?

***W fizyce nie ma czegoś takiego jak "całkowita próżnia".
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8608
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#17 Post autor: waliza » 28 stycznia 2012, 01:27

PS. Millsy tez dzialaja pod woda :wink:
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Speedy
Posty: 381
Rejestracja: 19 maja 2004, 21:34
Lokalizacja: Wawa

Re: Granat w wodzie.

#18 Post autor: Speedy » 29 stycznia 2012, 15:22

Phouty pisze:No dobrze.....a czy granat by działał w całkowitej próżni***, na przykład w kosmosie?
Oczywiście by wybuchł, bo zawiera wystarczająco dużo utleniacza, ale jaka byłyby jego skuteczność w warunkach próżni kosmicznej?
W pierwszym przybliżeniu, od strony samej chemii nie ma problemów. Na procesy zachodzące wewnątrz granatu ciśnienie zewnętrzne ma minimalny wpływ. W drugim przybliżeniu, zależy jakby długo miał ten granat w kosmosie przebywać. Np. granat znajdujący się w okolicach Ziemi w zacienionym miejscu szybko ochłodziłby się do temperatury rzędu -100°C i w tym momencie spłonka prawdopodobnie straciłaby wrażliwość i opóźniacz też mógłby się nie zapalić. Ponadto w próżni występuje jeszcze taki efekt, że stykające się ze sobą metalowe części niekiedy mogą się niejako zespawać, w wyniku dyfuzji cząstek między warstwami metalu. W przypadku granatu z mechanicznym zapalnikiem (zawleczka, łyżka itd.) mogłoby to zablokować mechanizm.

Sam wybuch, cóż, wobec braku ośrodka nie wytworzyłby za bardzo fali uderzeniowej, jedynie z małej odległości same produkty detonacji rozprężając się mogłyby w coś walnąć. Za to odłamki, nie wstrzymywane przez opór powietrza, zachowałyby skuteczną energię na ogromny dystans.
Pozdro
Speedy

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8267
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Granat w wodzie.

#19 Post autor: maziek » 29 stycznia 2012, 15:48

Bardzo kiepsko w próżni, dlatego pociski przechwytujące satelity działają kinetycznie, a pomysł, żeby w NEOsa (asteroidę zagrażającą Ziemi) kropnąć nukiem też jest powiedzmy kontrowersyjny wśród fachowców - nie tylko z powodu, czy w obiekt poruszający się z prędkością względną kilkudziesięciu kilometrów na sekundę w ogóle da się trafić...
ukłony...

asasello
Posty: 3890
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#20 Post autor: asasello » 29 stycznia 2012, 18:46

Speedy pisze:
Phouty pisze:No dobrze.....a czy granat by działał w całkowitej próżni***, na przykład w kosmosie?
Oczywiście by wybuchł, bo zawiera wystarczająco dużo utleniacza, ale jaka byłyby jego skuteczność w warunkach próżni kosmicznej?
W pierwszym przybliżeniu, od strony samej chemii nie ma problemów. Na procesy zachodzące wewnątrz granatu ciśnienie zewnętrzne ma minimalny wpływ. W drugim przybliżeniu, zależy jakby długo miał ten granat w kosmosie przebywać. Np. granat znajdujący się w okolicach Ziemi w zacienionym miejscu szybko ochłodziłby się do temperatury rzędu -100°C i w tym momencie spłonka prawdopodobnie straciłaby wrażliwość i opóźniacz też mógłby się nie zapalić. Ponadto w próżni występuje jeszcze taki efekt, że stykające się ze sobą metalowe części niekiedy mogą się niejako zespawać, w wyniku dyfuzji cząstek między warstwami metalu. W przypadku granatu z mechanicznym zapalnikiem (zawleczka, łyżka itd.) mogłoby to zablokować mechanizm.

Sam wybuch, cóż, wobec braku ośrodka nie wytworzyłby za bardzo fali uderzeniowej, jedynie z małej odległości same produkty detonacji rozprężając się mogłyby w coś walnąć. Za to odłamki, nie wstrzymywane przez opór powietrza, zachowałyby skuteczną energię na ogromny dystans.

Czy taka niska temperatura miałaby wpływ na sam materiał wybuchowy?
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8267
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Granat w wodzie.

#21 Post autor: maziek » 30 stycznia 2012, 09:41

Wszelkie procesy separacji w kosmonautyce (rozłącznie stopni, odrzucanie osłon ablacyjnych, wyrzucanie i rozwijanie spadochronów, napełnianie poduszek amortyzujących) są dokonywane środkami pirotechnicznymi, przy czym generalnie to są środki o bardzo dużym stopniu niezawodności. Działa to nawet po kilku latach pobytu w próżni. Nie wiem, jaki jest obecnie skład chemiczny tych mieszanin, ale jestem pewien, że to, od czego zaczynano w latach 50-60 to były zwykłe środki stosowane w tym samym celu w lotnictwie czy przez saperów.
ukłony...

dexter 1990
Posty: 3491
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Granat w wodzie.

#22 Post autor: dexter 1990 » 31 stycznia 2012, 19:05

Zasadniczo niska temperatura nie ma wpływu na samo działanie materiału wybuchowego choć na pewno wszystkie moga wykazywać pewną flegmatyzacje w porównaniu do warunków ziemskich.

Awatar użytkownika
marmot1
Posty: 2879
Rejestracja: 27 listopada 2004, 17:54
Lokalizacja: Homeless
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#23 Post autor: marmot1 » 15 lutego 2012, 16:45

waliza pisze:PS. Millsy tez dzialaja pod woda :wink:

Rozumiem, że na podstawie instrukcji to wnioskujesz :wink: i nie sprawdzałeś empirycznie :mrgreen: ?
waliza pisze:M24 i F-1 dzialaja. :mrgreen:
A M24 to w ogóle tonie? :P
Walther Mod.9/S&W M&P9/S&W 686/S&W 360SC/SIG P228/Rossi .38SPC/ Beretta 87 Cheetah/CZ-555/CZ ZKK-600/Mauser 98k/Remington 1903A3/Mossberg 590A1/Suhl kal16/ Suhl kal12/ Fortuna Suhl kal 12/Merkel kal12/kbk wz.96 Beryl/Maxim wz.1910/PPSz wz41/PPS wz.43/AKMŁ/Brunszwik P-1837

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8608
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#24 Post autor: waliza » 16 lutego 2012, 00:46

Ales sie obudzil
A M24 to w ogóle tonie?
Nie, pływa kraulem i krzyczy- "Hilfe!! Polizei !! :mrgreen: :mrgreen:
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Speedy
Posty: 381
Rejestracja: 19 maja 2004, 21:34
Lokalizacja: Wawa

Re: Granat w wodzie.

#25 Post autor: Speedy » 18 lutego 2012, 12:33

M24 tonie, ale pytanie jakie zadał marmot1, nie jest tak do końca głupie. Jest jakiś australijski chyba granat zapalający, ze specjalną lekką skorupą z tworzywa szt. i dodatkowo komorą powietrzną, co sprawia, że np. wrzucony do cysterny z benzyną nie tonie on lecz unosi się na powierzchni - a więc szansa podpalenia jest większa.
Pozdro
Speedy

asasello
Posty: 3890
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#26 Post autor: asasello » 18 lutego 2012, 12:40

Czy gorące gazy nie wypłyną i nie zapalą par paliwa?
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8608
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#27 Post autor: waliza » 18 lutego 2012, 13:50

Tylko gdzie M24 a ten granat? Pytanie bylo glupie. Chyba,że sie liczy ,że kawalek pustego w srodku patyka zapewni duzej, metalowej puszce z blisko 200g laudnku plywalnosc. Tonie jak wszystkie inne i dziala pod woda jak wszystkie inne.
Podejrzewam, że 18 wieczny,żeliwny granat wrzucony do wody tez by huknal. Trzeba przetestowac :mrgreen:
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Granat w wodzie.

#28 Post autor: Phouty » 18 lutego 2012, 17:26

Wprawdzie nie granat w wodzie, ale za to całkiem ciekawie wyglądające amerykańskie granaty z okresu Wojny Secesyjnej, czyli z lat 60-tych XIX wieku.
Rzucało się tym, jak "darts" do tarczy w każdej brytolskiej knajpie. W środku był zwykły kapiszon, odpalany pod wpływem uderzenia aktuatora w postaci grzybka wystającego z przodu granatu. Były te granaty używane przez wojska Unii i były produkowane w wersjach jedno, trzy i pięcio funtowych. Nazywano je granatami Ketchuma od nazwiska wynalazcy.

Obrazek
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8608
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Granat w wodzie.

#29 Post autor: waliza » 19 lutego 2012, 01:48

5 funtowy? Niezla krzepa musiala byc zeby tym rzucic.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Speedy
Posty: 381
Rejestracja: 19 maja 2004, 21:34
Lokalizacja: Wawa

Re: Granat w wodzie.

#30 Post autor: Speedy » 19 lutego 2012, 13:16

hej

Tu artykuł z Wikipedii o ketchumach: http://en.wikipedia.org/wiki/Ketchum_Grenade

Produkowane były w "kalibrze" 1, 3 i 5 funtów (0,45, 1,36 i 2,27 kg). Osobiście uważam, że Ketchum źle to zaprojektował. Żeby rzucony ręką przedmiot ustabilizował się dziobkiem do przodu, statecznik musi być większy i dłuższy. Z takiego czegoś będzie mnóstwo niewybuchów (i było).

Tu mamy francuski granat Mle 1847 a więc z podobnego okresu http://www.inert-ord.net/19cent/grenat/index.html ma zapalnik czasowy, tarciowy, prędzej już można używać go jak granatów współczesnych. Tyle że oczywiście można mieć zastrzeżenia, że w technologii połowy XIX w. uzyskanie powtarzalnego czasu palenia opóźniacza zapewne było trudne i rozrzut tego czasu pewnie był spory.

Jeszcze jednym wynalazkiem tamtych czasów był Hayes Excelsior Grenade (opatentowany pod tą nazwą w USA w 1862; wynaleziony jednak w latach 50. przez włoskiego rewolucjonistę Felice Orsiniego). Nie mogę znaleźć dobrego zdjęcia, tak na szybko. Generalnie miał on postać metalowej kuli wypełnionej prochem, z wystającymi na wszystkie strony kilkunastoma kominkami do kapiszonów, tak, by przy upadku zawsze któryś z nich się zbił. Całość była jeszcze (choć nie zawsze) zamknięta w sferycznej metalowej obudowie, skręcanej z dwóch półkul.
Granatów tego typu użyto podczas Powstania Styczniowego podczas zamachu (nieudanego) na carskiego namiestnika Fiodora Berga 19.IX.1863. (jako ciekawostka, w tej samej akcji użyto również koktajli Mołotowa :) czyli butelek z mieszanką zapalającą)
Pozdro
Speedy

ODPOWIEDZ