Na czym trenujesz?

Broń współczesna

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
robert60446
Posty: 10
Rejestracja: 23 kwietnia 2009, 23:35

#16 Post autor: robert60446 » 28 kwietnia 2009, 23:54

Old Cadet pisze: Jak patrzę na te wypieszczone, w pewnym sensie metroseksualne (bez obrazy) karabiny, to wydaje mi się że one są raczej do oglądania, a nie do strzelania.
Kazda bron ktora uzywam polowo, utrzymana jest w super kondycji i w dobrym kamufalrzu. Kilka lat temu moj kolega odpadl ze szkoly snajperow bo nie mial dobrego kamuflarzu na scope...poprostu zostal zdyskwalifikowany, stracil punkty za konkurencje i nie mial juz szans nadrobienia. Rok pozniej nie powtorzyl tego bledu, alo kosztowalo go to 12 mieisiecy...mi szkola snajperow nie grozi, ale swoje sie nauczylem w zyciu... :wink:

shunkaha
Posty: 38
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, 22:32
Lokalizacja: mazowsze

#17 Post autor: shunkaha » 30 kwietnia 2009, 22:03

Robert60446-dziwne pytanie"Na czym trenujecie?",tak jakby w Polsce był szeroki dostęp do broni i każdy mógł sobie potrenować ile chce.Odpowiedź brzmi:Na niczym,bo nie mam pozwolenia na broń prywatną.Służbowa to Walther P-99 ,ale rzadko jest okazja z niego postrzelać.Nie zadawaj więcej takich pytań.
Najwięcej trenuję na grach flash na stronie www.giwera.pl.

Awatar użytkownika
michalc13
Posty: 150
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 20:13
Lokalizacja: Bydgoszcz

#18 Post autor: michalc13 » 30 kwietnia 2009, 22:22

Zawsze możesz zapisać się do klubu strzeleckiego i trenować do woli :wink:

asasello
Posty: 4134
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

#19 Post autor: asasello » 30 kwietnia 2009, 22:40

Wesołek z ciebie Michałku.
https://wspieramrozwoj.pl
Si vis pacem -przebuduj piramidę na ziggurat.

shunkaha
Posty: 38
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, 22:32
Lokalizacja: mazowsze

#20 Post autor: shunkaha » 30 kwietnia 2009, 23:05

Nie zawsze.Po pierwsze -ile takich klubów jest?Po drugie-trzeba mieć na to czas(i czasami pieniądze).To nie Ameryka,to jest Polska-tu się pije.Zejdź na ziemię,Michalc.

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 9037
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

#21 Post autor: waliza » 30 kwietnia 2009, 23:44

Klubow to by sie znalazlo w kazdym wiekszym miescie. Co z tego jak cos powyzej kal 22 to co najmniej strzal 1,5-2. Wystrzeliwac 500 pln na miesiac?
Rzeczywistosc mamy taka ze malo kogo na to stac.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

#22 Post autor: Razorblade1967 » 1 maja 2009, 05:16

shunkaha pisze:Nie zawsze.Po pierwsze -ile takich klubów jest?Po drugie-trzeba mieć na to czas(i czasami pieniądze).To nie Ameryka,to jest Polska-tu się pije.
waliza pisze:Klubow to by sie znalazlo w kazdym wiekszym miescie. Co z tego jak cos powyzej kal 22 to co najmniej strzal 1,5-2. Wystrzeliwac 500 pln na miesiac?
Rzeczywistosc mamy taka ze malo kogo na to stac.
Ale też Szanowni Koledzy nie przesadzajcie i znowu nie róbcie z tego kraju kompletnego zadupia. Wydaje mi się, że nie ma problemu z regularnym treningiem z broni krótkiej w większych miastach (w każdym chyba jakiś klub strzelecki stowarzyszenie, strzelnica się znajdzie).

Gorzej z bronią długą - strzelnic o osiach 100m i więcej metrów praktycznie nie ma. Są w gestii wojska i nawet jak kluby czy stowarzyszenia strzeleckie z nich korzystają to raczej okazjonalnie więc trudno mówić o "treningu", a raczej o "postrzelaniu".

Co do kosztów to faktycznie jest to zabawa nie jest tania (ale waliza ma rację już za 500zł/mies. można sobie pozwolić na regularny, porządny trening), ale też nie popadajmy w skrajności - ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na realizowanie swojej pasji za 500zł miesięcznie (czy nawet sporo więcej) nie jest znowu aż tak mało. Znam wiele takich osób, bo choć mam indywidualne pozwolenie na broń (i również broń sportową) to swoje hobby realizuję właśnie w klubie korzystając z różnej broni dostępnej tam broni.

Po prostu jedni chodzą na strzelnicę, inni chodzą na ryby, bawią się jakąś łódką, rowerem itd, itp. Strzelanie nie jest masową rozrywką - ale jest grupa osób bawiąca się w to regularnie. Tak więc takie możliwości w tym kraju są - michalc13 ma więc sporo racji pisząc o klubach.

Peter
Posty: 335
Rejestracja: 18 kwietnia 2006, 22:14

#23 Post autor: Peter » 1 maja 2009, 06:46

Poniewaz strzelam duzo dynamki, wiec przewazaja pistolety.
Tytaj ma do dyspozycji:
Strayer Voigt Inc z lufa Briley i innymi duperelkami w kaliberku .40S&W
STI, jako 'back-up' w tym samym kalibrze i tez podrasowane.
Spust w obydwu ustawiony na 2 funty.
Do Production, ktora nienawidze :lol: mam srednio podrasowanego Shadowa.

Bron dluga to:
do krotkiej snajperki Tikka M595 podrasowana w .223Rem
Benchrest w Production, Sako 6mmPPC

M4 srednio podrasowany w 5.56NATOdo tactical
Rem 870 na 9 patronow.

Do strzelan 'vintage rifle' mam do wyboru:
Lee Enfield No4 Mk2 wiadomo w jakim kalibrze
lub dwa Mosiny, jeden z Radomia z nr 11, a drugi sowiecki.

Awatar użytkownika
jac-t
Posty: 2133
Rejestracja: 23 kwietnia 2005, 16:59
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

#24 Post autor: jac-t » 1 maja 2009, 10:38

Razorblade1967 pisze:Wydaje mi się, że nie ma problemu z regularnym treningiem z broni krótkiej w większych miastach (w każdym chyba jakiś klub strzelecki stowarzyszenie, strzelnica się znajdzie).
(...)
Co do kosztów to faktycznie jest to zabawa nie jest tania (ale waliza ma rację już za 500zł/mies. można sobie pozwolić na regularny, porządny trening), ale też nie popadajmy w skrajności - ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na realizowanie swojej pasji za 500zł miesięcznie (czy nawet sporo więcej) nie jest znowu aż tak mało. Znam wiele takich osób, bo choć mam indywidualne pozwolenie na broń (i również broń sportową) to swoje hobby realizuję właśnie w klubie korzystając z różnej broni dostępnej tam broni.
Jak często mnie w klubie spotykasz ? W ostatnim roku rzadko niestety.
2 podstawowe moje problemy to właśnie pieniądze i ostatnio brak czasu wolnego. Lecz liczę, że za parę miesięcy się to NIECO poprawi.
Ale poruszyłeś też istotną kwestię broni. Ja najczęściej z racji właśnie finansowych wystrzelam paczkę .22lr + ewentualnie kilka sztuk czegoś innego , a z tą jest różnie, bo o ile niekiedy ułoży mi się w dłoni (i oku) jakaś Olimpia, Margolin czy S&W, to przychodząc następnym razem okazuje się, iż poszła do remontu. Dostaję inny egzemplarz owych pukawek który różni się przyrządami celowniczymi, chwytem, czy nawet nieco pracą spustu. Nie jestem olimpijczykiem, ale swoje preferencje jakieś posiadam (i kilka serii pójdzie zanim się dostroję do konkretnej sztuki). Dlatego z taką zazdrością patrzę na posiadaczy, gdyż posiadają własną klamkę, którą można sobie pieścić i szlifować zarówno ją jak i wyniki.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

#25 Post autor: Razorblade1967 » 2 maja 2009, 06:52

jac-t pisze:
Razorblade1967 pisze:Wydaje mi się, że nie ma problemu z regularnym treningiem z broni krótkiej w większych miastach (w każdym chyba jakiś klub strzelecki stowarzyszenie, strzelnica się znajdzie).
(...)
Co do kosztów to faktycznie jest to zabawa nie jest tania (ale waliza ma rację już za 500zł/mies. można sobie pozwolić na regularny, porządny trening), ale też nie popadajmy w skrajności - ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na realizowanie swojej pasji za 500zł miesięcznie (czy nawet sporo więcej) nie jest znowu aż tak mało. Znam wiele takich osób, bo choć mam indywidualne pozwolenie na broń (i również broń sportową) to swoje hobby realizuję właśnie w klubie korzystając z różnej broni dostępnej tam broni.
Jak często mnie w klubie spotykasz ? W ostatnim roku rzadko niestety.
2 podstawowe moje problemy to właśnie pieniądze i ostatnio brak czasu wolnego.
Jac-t - odnosiłem się do ogólnych możliwości regularnego strzelania z broni krótkiej w większych miastach w naszym kraju. To że akurat Ty, jak piszesz nie masz ostatnio czasu czy środków finansowych na realizacje tego hobby temu przecież nie zaprzecza. Ciebie faktycznie dawno nie spotkałem (mam nadzieję, że rozwiążesz swoje problemy i będziemy się na strzelnicy widywać częściej), ale bywając na strzelnicy dość często spotykam regularnie strzelającą grupę osób, która własnej broni nie posiada. Czyli jest to pewna droga do realizacji tego hobby za pośrednictwem broni znajdującej się w klubach.
jac-t pisze:Ale poruszyłeś też istotną kwestię broni. Ja najczęściej z racji właśnie finansowych wystrzelam paczkę .22lr + ewentualnie kilka sztuk czegoś innego , a z tą jest różnie, bo o ile niekiedy ułoży mi się w dłoni (i oku) jakaś Olimpia, Margolin czy S&W, to przychodząc następnym razem okazuje się, iż poszła do remontu.
No to faktycznie w klubie ostatnio nie bywasz, Margolinów i innych staroci, z którymi były ciągłe problemy już dawno nie ma. Inna sprawa, że akurat w klubie, o którym wspominasz raczej niewiele osób strzela z .22LR i do takiej broni nie przywiązuje się tam raczej większej wagi (ot coś dla początkujących na początek przed czymś "poważniejszym" i tyle ale i tak takiej broni w dobrym stanie nie brakuje). Po prostu dwie pozostałe w naszym mieście strzelnice (WKS i LOK) to w zasadzie tylko .22LR, stąd w naszym stowarzyszeniu skupia się reszta miłośników strzelania, która nie "pasuje" do tamtych klubów.

A odpowiedź na zasadnicze pytanie autora wątku czyli z czego trenuję to:

1. Broń krótka - dość szeroki zestaw (nie mam ambicji perfekcyjnego strzelania z jednej broni - moim celem jest umieć strzelać dobrze z każdej broni) dostępny na strzelnicy stowarzyszenia strzeleckiego, do którego należę - m.in. z tego co leży na tym stole:

Obrazek
Obrazek

2. Pistolety maszynowe (trochę z racji wykonywanego obecnie po odejściu z armii zawodu, ale głównie dlatego, że lubię ten rodzaj broni):

Obrazek

3. Jeśli chodzi o broń długą to przede wszystkim karabiny i karabinki z okresu DWS czyli Mauser, Mosin, Enfield ostatnio SWT-40. Też jak na razie broń "strzelnicowa", ale dojrzewam do zakupu jakiegoś karabinu z tego okresu.

4. Specjalną sympatią darzę broń z tzw. "Dzikiego Zachodu", ale to się chyba nie mieści w ramach czasowych tego działu:
- karabinek Winchester (strzelam z Rossi 65MI czyli Winchestera 92)
- klasyczny rewolwer Colt "Peacemaker"
- ostatnio zainteresowały mnie rewolwery kapiszonowe z tamtego okresu czyli Colt Walker, Dragoon, Navy.

Dlatego myślę, że nawet w naszym kraju, gdzie są bardzo rygorystyczne przepisy dotyczące posiadania broni sportowej i gdzie "władza" jest niechętna strzelcom sportowym (myśliwi mają zdecydowanie łatwiej*) można sobie poradzić z realizacją swoich strzeleckich pasji za pośrednictwem stowarzyszeń i klubów strzeleckich, których mam nadzieje będzie powstawało coraz więcej. Choć niestety nie jest to tanie hobby (i posiadanie własnej broni niewiele te koszty obniża) - ale tutaj już wkraczamy w strefę ogólnego poziomu życia i gospodarki państwa.

______________
*) Czego akurat nie mogę zrozumieć bo o ile ostrożność w stosunku do wydawania pozwoleń na broń krótką może być zrozumiała - to jakie większe zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego stwarza ktoś strzelający z karabinu na strzelnicy od kogoś kto poluje ze sztucerem po lasach?

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 9037
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

#26 Post autor: waliza » 2 maja 2009, 13:19

Razorblade 1967.Z tymi 500 zeta to chyba zartujesz albo zyjesz w innym swiecie,czego Ci tylko pozazdroscic. Do strzelania ciagną ludzie mlodzi. Pelno jest postow jaka wiatrowke kupic do 400 zeta. Czyli ktos na wiatrowke ciułał dlugo a Ty wyjezdzasz ,że 500 eta na miesiac to bez problemu :cry: .
Jakos ja polskie realia widze nieco inaczej. Przy tych zarobkach i bezrobociu oraz cenach w ogole slowo hobby brzmi jakos takos dziwnie.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

#27 Post autor: Razorblade1967 » 2 maja 2009, 19:46

waliza pisze:Razorblade 1967.Z tymi 500 zeta to chyba zartujesz albo zyjesz w innym swiecie,czego Ci tylko pozazdroscic.
Przykro mi, ale chyba Cie rozczaruję - nie "żyję w innym świecie", nie jestem "biznesmenem", "politykiem" itd. Pracuje jako tzw. "średni personel kierowniczy" - 40 podległych pracowników, a moja Szanowna Małżonka jest ekspedientką w sklepie z bielizną. Jakoś szału nie ma. Nie znam się na tych określeniach, ale do tzw. klasy średniej nam "trochę" brakuje.

Napisałem wyraźnie, że za 500zł miesięcznie można realizować pasję pt. strzelanie w stopniu zadowalającym (osobiście poświęcam na to nieco więcej), nie rozstrzygam jaki procent społeczeństwa na to stać. Strzelanie to nie masowe hobby (podobnie jak żeglarstwo czy jazda konna itp.). Może się wypowiedzą koledzy "Zza Wielkiej Wody", ale nie sądzę aby w takiej Kalifornii czy innym stanie USA regularne strzelania to były jakieś "drobne". Każda pasja wymaga poświęceń - nie kupisz nowego "wypasionego" telewizora czy samochodu bo zostawisz kasę na strzelnicy, lub wolisz kupić nową broń. Obiad dla dwóch osób w takiej sobie średniej restauracji to tyle co wystrzelenie na polskiej strzelnicy 50 sztuk naboi pistoletowych wraz z użyczeniem dobrej, renomowanej broni - każdy musi sam zdecydować co bardziej sprawia mu przyjemność. To kwestia wyboru - ale możliwości do regularnego strzelania w większych miastach są!

Cały czas przecież piszę, że strzelanie to nie jest tanie hobby, ale myślę, że tanie to to nie jest w żadnym kraju. Ciekawe czy nasi Koledzy zza oceanu to kupują sobie tą broń i amunicję bez wyrzeczeń, też muszą z czegoś rezygnować. Inna sprawa, że mają ogólnie wyższy standard życia, ale też nie można "przeginać" robić z Polski kraju trzeciego świata.
waliza pisze:Jakos ja polskie realia widze nieco inaczej. Przy tych zarobkach i bezrobociu oraz cenach w ogole slowo hobby brzmi jakos takos dziwnie.
Owszem pewnego procenta społeczeństwa nie stać na żadne hobby, ale tak moim zdaniem jest w większości krajów - idealnego państwa (gdzie wszystkich stać by było na to co by chcieli) nie ma.

Co nie zmienia faktu, że w Polsce pomimo wielu przeszkód formalnych można rozwijać hobby pt. "strzelanie" w klubach i towarzystwach strzeleckich.
waliza pisze:Do strzelania ciagną ludzie mlodzi. Pelno jest postow jaka wiatrowke kupic do 400 zeta. Czyli ktos na wiatrowke ciułał dlugo a Ty wyjezdzasz ,że 500 eta na miesiac to bez problemu :cry: .
I co chciałbyś dotacje? Od rządu czy od UE? Zawsze jest coś na co człowiek sobie nie może pozwolić lub "ciuła" na to jakiś czas. Kocham klimat "Dzikiego Zachodu" kupiłem sobie Winchestera, kilka rewolwerów "z epoki" (i strzelam z tego regularnie) , ale na utrzymanie konia (lub lekcje i regularną jazdę) mnie nie stać - to co mam mieć o to pretensję do tych co regularnie jeżdżą konno?

Chyba powoli wychodzą tutaj nasze narodowe przywary - najlepiej jest narzekać.

Awatar użytkownika
Apolinary Koniecpolski
Posty: 2124
Rejestracja: 19 lipca 2008, 11:05
Lokalizacja: Smolanka

#28 Post autor: Apolinary Koniecpolski » 2 maja 2009, 20:03

Razorblade1967 pisze:Ciekawe czy nasi Koledzy zza oceanu to kupują sobie tą broń i amunicję bez wyrzeczeń, też muszą z czegoś rezygnować.
Taka ciekawostka (choć bardzo prawdopodobne że nieaktualna - jako że od paru lat nie jestem "na bierząco").
Amerykańscy("rodowici") strzelcy(choć głównie o myśliwych mowa) są dość oszczędni(wręcz skąpi ;)) w porównaniu ze strzelcami z Europy(dajmy na to Niemcami).
Tam praktycznie nie ma powszechnego kupowania bardzo drogiej broni etc.
Nie chcę mieć racji, w zupełności wystarczy że Was poróżnię lub choć rozdrażnię.
W sprawie prawdy proszę zgłaszać się do walizy Obrazek

walp99
Posty: 77
Rejestracja: 18 czerwca 2008, 00:49

#29 Post autor: walp99 » 2 maja 2009, 20:31

jesli o mnie chodzi to raczej kupuje to co mi sie podoba i jakos tak wypadlo ze mam to co chcialem z broni inna sprawa to jest czas na nasze hobby ktorego u mnie ostatnio malo by strzelac z moich pukawek bo z sluzbowych raczej unikam tego typu rozrywki wywalilem z nich napewno kilkanascie tysiecy na m-240 czy m249 nie placac za to centa no moze oprocz tych pare dolarow co wydalem na dobre mydlo bo ostatnio nam brudna ammo dali :) takze w moim przypadku hobby jest tanie pozdrawiam

shunkaha
Posty: 38
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, 22:32
Lokalizacja: mazowsze

#30 Post autor: shunkaha » 3 maja 2009, 11:07

Razoblade 1967,a co z problemem strzelnic w "mniejszych miastach"?Jak się nieraz pracuje po kilkanaście godzin dziennie,to mam jeszcze dymać po robocie 40 kilosów do warszawki,żeby sobie poszukać strzelnicy?Czas i pieniądze,ot co,to jest cały główny problem.

ODPOWIEDZ