Idiotyzmy II RP

Broń współczesna

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
zlosliwiec100
Posty: 171
Rejestracja: 30 lipca 2009, 22:33

#31 Post autor: zlosliwiec100 » 6 sierpnia 2009, 10:37

Pewnie. Nieważne, że nie nadawał się do niczego innego, jak wsparcie drużyny w polu. Ważne, że był mały i lekki.
Czemu mial by sie niby nie nadawac gdzie indziej niz w polu?
Już tę rewelację z wikipedii podawałeś. Została zignorowana. Mówi Ci to coś?
Nic mi to nie mowi, ale wiem ze mial potezna szybkostrzelnosc, byl lekki i przez to byl bronia idealna.

Awatar użytkownika
michalc13
Posty: 150
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 20:13
Lokalizacja: Bydgoszcz

#32 Post autor: michalc13 » 6 sierpnia 2009, 10:47

No i pochodne BAR-a dzialaly w tej wlasnie obronie az do lat 60tych
Podobnie jak DP w Wojsku Polskim i w innych państwach UW. (Podejrzewam, skoro mój ojciec w latach 80-tych w ROMO :D miał pm wz. 41 rok produkcji 1945 to i DP by sie gdzieś znalazło)

Awatar użytkownika
AKMSN
Posty: 2342
Rejestracja: 29 maja 2007, 21:35
Kontakt:

#33 Post autor: AKMSN » 6 sierpnia 2009, 10:49

Nic mi to nie mowi, ale wiem ze mial potezna szybkostrzelnosc, byl lekki i przez to byl bronia idealna
Ciekawe że jakoś później nikt nie stosował konstrukcji podobnych do naszego granatnika wz. 36

W mojej opinii była to dość udana konstrukcja, jednak z innej strony zgadzam się że bardziej sprawdziły się lekkie moździerze
Jeśli interesujesz się uzbrojeniem wejdź na Milimoto

Awatar użytkownika
Królik
Moderator
Posty: 1055
Rejestracja: 27 lutego 2006, 08:03

#34 Post autor: Królik » 6 sierpnia 2009, 11:02

zlosliwiec100 pisze: Czemu mial by sie niby nie nadawac gdzie indziej niz w polu?
Bo miał stały kąt podniesienia lufy, a odległość strzelania regulowało sie regulatorem gazowym?
Nic mi to nie mowi, ale wiem ze mial potezna szybkostrzelnosc, byl lekki i przez to byl bronia idealna.
No tak, bo jak coś jest lekkie i o dużej szybkostrzelności, to jest idealne.
Gratuluję.

Awatar użytkownika
zlosliwiec100
Posty: 171
Rejestracja: 30 lipca 2009, 22:33

#35 Post autor: zlosliwiec100 » 6 sierpnia 2009, 11:24

Bo miał stały kąt podniesienia lufy, a odległość strzelania regulowało sie regulatorem gazowym?
No i co jest w tym zlego?
No tak, bo jak coś jest lekkie i o dużej szybkostrzelności, to jest idealne. Gratuluję.
A co w takim razie bylo zlego w "Szczeniaku"?

Awatar użytkownika
Królik
Moderator
Posty: 1055
Rejestracja: 27 lutego 2006, 08:03

#36 Post autor: Królik » 6 sierpnia 2009, 11:43

zlosliwiec100 pisze:
Bo miał stały kąt podniesienia lufy, a odległość strzelania regulowało sie regulatorem gazowym?
No i co jest w tym zlego?
Nie kompromituj się.
A co w takim razie bylo zlego w "Szczeniaku"?
Czy ja mówię, że było cos złego? Mówię jedynie, że to nie była żadna rewelacja - na ogół lotnicze karabiny maszynowe są lekkie i szybkostrzelne.

Awatar użytkownika
Old Cadet
Posty: 939
Rejestracja: 24 marca 2006, 09:57
Lokalizacja: Mazowsze

#37 Post autor: Old Cadet » 6 sierpnia 2009, 11:46

Królik pisze:Na przykład taki MG-34 - był tak kiepski, że używano go do końca wojny.
Myślę, że kopiesz po kostkach.
MG-34 byłe jednak bronią innej klasy. Jego przewaga w szybkostrzelności praktycznej wynikała właśnie z faktu bycia ukm, a nie rkm. Od rkm w latach 20., czyli wtedy gdy WP wybrało wz.28 jego szybkostrzelność praktyczna była jak najbardziej w limicie.
Zarzutem zasadnym jest natomiast brak skutecznej modernizacji wz. 28 w kierunku zwiększenia szybkostrzelności praktycznej. Belgowie zrobili wersję z wymienną lufą, my nie.
Podobnie było z ckm wz. 30, w 1939 roku był absolutnie wystarczający, ale należało myśleć o wersji chłodzonej powietrzem. Chociaż z drugiej strony tacy Brytole dojechali z Vickersami do początku lat 50....

Awatar użytkownika
Królik
Moderator
Posty: 1055
Rejestracja: 27 lutego 2006, 08:03

#38 Post autor: Królik » 6 sierpnia 2009, 11:53

Old Cadet pisze:
Królik pisze:Na przykład taki MG-34 - był tak kiepski, że używano go do końca wojny.
Myślę, że kopiesz po kostkach.
MG-34 byłe jednak bronią innej klasy. Jego przewaga w szybkostrzelności praktycznej wynikała właśnie z faktu bycia ukm, a nie rkm.
No i to świadczy o tym, że byliśmy zapóźnieni w stosunku do innych armii.
Czyli, że wz.28 w 1939 żadną rewelacja nie był.
Podobnie było z ckm wz. 30, w 1939 roku był absolutnie wystarczający, ale należało myśleć o wersji chłodzonej powietrzem. Chociaż z drugiej strony tacy Brytole dojechali z Vickersami do początku lat 50...
A my do dziś używamy BWP-1 jako podstawowego BWP. Był rewelacyjny 40 lat temu, a teraz już nie jest.
Podobny argument, tym bardziej, że MG-42 w nieco zmienionej postaci uznawany jest nadal za bardzo dobry ukm i używany do dziś, zaś niektóre nowsze konstrukcje częściowo bazujące na jego rozwiązaniach wycofano z uzycia...

Awatar użytkownika
zlosliwiec100
Posty: 171
Rejestracja: 30 lipca 2009, 22:33

#39 Post autor: zlosliwiec100 » 6 sierpnia 2009, 12:00

Nie kompromituj się.
No bo nie wiem czemu te rozwiazanie bylo zle.
Czy ja mówię, że było cos złego? Mówię jedynie, że to nie była żadna rewelacja - na ogół lotnicze karabiny maszynowe są lekkie i szybkostrzelne.
A jakie sa te inne lotnicze karabiny maszynowe? Bo wtedy bedzie mozna je porownac.

Awatar użytkownika
Old Cadet
Posty: 939
Rejestracja: 24 marca 2006, 09:57
Lokalizacja: Mazowsze

#40 Post autor: Old Cadet » 6 sierpnia 2009, 12:06

Królik pisze:No i to świadczy o tym, że byliśmy zapóźnieni w stosunku do innych armii.

To raczej truizm.
Królik pisze:Czyli, że wz.28 w 1939 żadną rewelacja nie był.
Rewelacją nie był, był na ówczesne czasy dobrym rkm.

Vickers był używany w GB do początków lat 60. bo choć były dużo lepsze konstrukcje to spełniał podstawowe wymagania.

Awatar użytkownika
Królik
Moderator
Posty: 1055
Rejestracja: 27 lutego 2006, 08:03

#41 Post autor: Królik » 6 sierpnia 2009, 12:08

Old Cadet pisze:Vickers był używany w GB do początków lat 60. bo choć były dużo lepsze konstrukcje to spełniał podstawowe wymagania.
No to tak, jak z BWP. Przeciez o tym pisałem.

Delwin
Posty: 463
Rejestracja: 4 maja 2009, 14:27

#42 Post autor: Delwin » 6 sierpnia 2009, 15:17

Old Cadet pisze:
Królik pisze:Czyli, że wz.28 w 1939 żadną rewelacja nie był.
Rewelacją nie był, był na ówczesne czasy dobrym rkm.
No właśnie nie bardzo. Przy tak rozbudowanej drużynie piechoty nie miał prawa się sprawdzić. Nie porównujmy go do MG 34 bo to inna klasa ale właściwie każda licząca się wówczas armia miała rkm o lepszych parametrach (UK, Francuzi, Czesi a nawet RKKA) czyli magazynek od góry i szybkowymienna lufa. Gdyby drużyna piechoty miała połowę swej liczebności tudzież byłby dodatkowy "lekki" ckm na szczeblu na przykład kompanii to dałoby się z tym pewnie żyć. Tyle, że tego nie było. No i mój dziadek strzelał potem z tego wynalazku nad Warta...
Ostatnio zmieniony 6 sierpnia 2009, 16:08 przez Delwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

#43 Post autor: Razorblade1967 » 6 sierpnia 2009, 15:22

zlosliwiec100 pisze:I akurat tutaj dobrze ze nie przyjelismy Czeskiego pistoletu, a zrobilismy wlasny, lepszy.
Coś mi się zdaje, że z tym "czechem" to raczej kolejny mit rodem z Wilniewczyca i głębokiego PRL. Zdaje się, że było inaczej, ale sa inni bardziej znający się na tych niuansach IIRP.
Old Cadet pisze:Rewelacją nie był, był na ówczesne czasy dobrym rkm.
Rkm wz. 28, zresztą tak jak jego pierwowzór nigdy nie był dobry rkm-em, bo nie mógł nim być - założenie konstrukcyjne były zupełnie inne. To miał być w zamyśle "karabin szturmowy" - bez dwójnoga, z lżejszą lufą - przystosowany do strzelania w ruchu w ataku (nawet specjalne uchwyty na pasach celowniczych BAR-a były do strzelania z biodra.

Rolę rkm-u przejął w USA, ze względu na fakt posiadania przez US Army najgorszego chyba rkm-u czy Chauchata. Zresztą w Polsce też zastąpił ten sam model czyli Chauchata. W sumie nie zapewniał lepszych walorów bojowych niż wspomniany francuski "wynalazek" tyle tylko, że się nie zacinał :lol: O ile jednak Amerykanie wprowadzali BAR-a na skutek złych doświadczeń z Chauchatem dość gwałtownie i nie było wtedy zbyt dużo konkurencji - to w IIRP wybrano ta broń kilka lat później, w drodze konkursu gdzie startowały zdecydowanie lepsze i dojrzalsze konstrukcje rkm. Dlatego Amerykanom trudno zarzucić BAR-a jako rkm, a decydentom IIRP zdecydowanie należy to zrobić.

Co do porównań broni maszynowej, a przede wszystkim jej miejsca w systemie uzbrojenia ówczesnej piechoty to w pracy przygotowałem mały "elaborat", ale muszę wrzucić jeszcze schematy organizacyjne, jak to zrobię to wrzucę dla porównanie sytuacji przed i w czasie DWS

Orley
Posty: 128
Rejestracja: 10 lipca 2009, 18:20

#44 Post autor: Orley » 6 sierpnia 2009, 15:57

Razorblade1967 pisze: Rkm wz. 28, zresztą tak jak jego pierwowzór nigdy nie był dobry rkm-em, bo nie mógł nim być - założenie konstrukcyjne były zupełnie inne. To miał być w zamyśle "karabin szturmowy" - bez dwójnoga, z lżejszą lufą - przystosowany do strzelania w ruchu w ataku (nawet specjalne uchwyty na pasach celowniczych BAR-a były do strzelania z biodra.
Jest coś na rzeczy - na filmie dokumentalnym o początkach wojny wietnamskiej widziałem, jak Amerykanin walił z BAR-a z biodra w gęstwinę dżungli...

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

#45 Post autor: Razorblade1967 » 6 sierpnia 2009, 16:05

No to taki mały wywód gdzie i jak umiejscawiano rkm w drużynie piechoty i jak wyglądało wsparcie cięższej broni maszynowej. Z konieczności w dużym skrócie. mam nadzieję, że "strawicie" :wink:

Jakie cechy wpływają głównie na praktyczną szybkostrzelność broni maszynowej?
1.Sposób zasilania czyli taśma lub magazynek
2.Ilość amunicji w magazynkach, taśmach
3.Sposób umieszczenia i wymiany magazynka (zakładane od góry czy od dołu)
4.Wymienność nagrzewającej się lufy podczas strzelania
5.„Pojemność cieplna” lufy co związane jest z jej masą, przy czym w rkm-ach nie może być ona zbyt ciężka bo wymagana jest mobilność broni.

W kolejność od największej do najmniejszej szybkostrzelności praktycznej znajdują się ręczne karabiny maszynowe:
- zasilaniu taśmowym z szybkowymienną lufą (np. MG34)
- zasilaniu magazynkowym z szybkowymienną lufa i magazynkiem zakładanym od góry bo przygotować i wymienić magazynek może pomocnik celowniczego (np. Bren)
- zasilaniu magazynkowym z niewymienną lufą i magazynkiem zakładanym od góry (np. Chatellerault)
- zasilaniu magazynkowym z niewymienna lufą i magazynkiem zakładanym od dołu (np. BAR)

Układ z zasilaniem taśmowym i niewymienna lufą (jak np. powojenny RPD) jest trochę„ślepą uliczka” bo będzie nieco bardziej szybkostrzelny od rkm z magazynkiem i niewymienna lufą, a mniej szybkostrzelny od rkm z magazynkiem i wymienna lufą. No chyba, że zwiększymy masę lufy, ale wtedy straci on cechy rkm, bo będzie zbyt ciężki i mamy broń raczej w klasie lkm czy „lekkiego” ckm (np. M1919A4) – taka bron przestanie się nadawać na szczebel drużyny piechoty, choć w przypadku gdy posiadamy mało szybkostrzelne rkm (np. BAR) i ckm (np. M1917) z chłodzeniem wodnym, może być przydatna na szczeblu wyższym (np. kompanii).

Francja

Armia francuska w chwili wybuchu wojny wyposażona była w rkm Chatellerault wz. 1924/29.

Cechy broni:
- niewymienna lufa
- magazynek pudełkowy na 25 naboi zakładany od góry
- nietypowa cechą była możliwość zastosowania karabinu MAS jako wysokiej podpórki broni

Miejsce rkm we francuskiej drużynie piechoty:

Jeden rkm Chatellerault zapewniał wsparcie dla 12 żołnierzy w drużynie piechoty w roku 1939, a następnie w roku 1940 drużyna zmniejszyła liczebność do 11 żołnierzy (z chwilą wprowadzenia na szczebel plutonu lekkiego moździerza 50mm). Pluton liczył 3 drużyny, czyli dysponował 3 rkm-ami i od 1940 lekkim moździerzem.

ObrazekObrazek

Dodatkowo na szczeblu kompanii znajdowały się jeszcze 3 rkm-y (w drużynie transportu) i moździerz 60mm. Wsparcie ciężkiej broni maszynowej na szczeblu batalionu w ilości 16 sztuk (+ 2 moździerze 81mm i 2 działka ppanc. 25mm)

Francuska piechota posiadał przeciętne wsparcie ogniem broni maszynowej drużyn piechoty.

Wielka Brytania

Armia brytyjska używała rkm Bren, będącego rozwinięciem czeskiego ZB26.

Cechy broni:
- szybkowymienna lufa
- magazynek pudełkowy na 30 naboi (praktycznie 28) zakładany od góry
- możliwość zastosowania magazynków specjalnych, talerzowych o pojemności 100nb.
- możliwość umieszczenia broni na podstawie trójnożnej

Miejsce w rkm w brytyjskiej drużynie piechoty

Brytyjska drużyna piechoty liczyła 8 żołnierzy w latach 1939-40. W latach następnych liczba żołnierzy wzrosła do 10 w drużynie. Pluton liczył 3 drużyny czyli posiadał 3 rkm i lekki moździerz oraz miał przydzieloną rusznice przeciwpancerną, zastąpioną potem w toku wojny przez granatnik PIAT. Nietypową cecha było wyposażenie celowniczego Brena w karabin Enfield używany w służbie garnizonowej, a normalni przewożone w samochodzie transportowym plutonu. W trakcie działań karabinów tych używali często oficerowie i starsi podoficerowie (dowódcy plutonów) mający rewolwery, mało przydatne w walce.

ObrazekObrazekObrazek

Brytyjczyczy nie przewidywali dodatkowego wsparcia na szczeblu kompanii (był tylko jeden dodatkowy Bren), a mniejszą liczbę żołnierzy w drużynach i plutonach rekompensowali posiadaniem czterech kompanii w batalionie. Na szczeblu batalionu nie posiadali ckm-ów, mieli natomiast dodatkowe Breny do strzelań plot i moździerze (od 2 w 1939 do 6 w 1942). W późniejszym okresie mieli też w batalionie działka ppanc.

Brytyjczycy wyraźnie dostrzegali słabość magazynkowego rkm i choć posiadali chyba najlepszy model tej broni to „załatwili sprawę” większym nasyceniem tej broni – czyli jeden rkm przypadał na mniejszą liczbę żołnierzy.

Związek Radziecki

Armia Czerwona była wyposażona w rkm typu DP.

Cechy broni
- wymienna lufa (choć trudno było to nazwać szybkowymiennością, stad często z zapasowych luf rezygnowano).
- magazynek talerzowy na 47 naboi zakładany od góry

Miejsce w rkm w radzieckiej drużynie piechoty

Radziecka drużyna piechoty liczyła w 1939 roku 14 żołnierzy (etat 4-20), potem na początku 1941 roku liczyła już 10 żołnierzy (etat 4-750). Pluton liczył 4 drużyny, każda z jednym rkm-em. Pluton radziecki miał 4 rkm i lekki moździerz 50mm. Dodatkowo w kompanii były 2 ckm Maxim wz. 1910 (na podstawach kołowych). W batalionie znajdowało się jeszcze 12 ckm tego samego typu, 6 moździerzy 81mm i 2 działka ppanc. 45mm. Z taką organizacją ZSRR wszedł do wojny.

ObrazekObrazek

W początkowej fazie wojny etaty często zmieniano (ze względu na duże straty) i nasycenie bronią maszynową zmalało bo przejściowo czwarta drużyna w ogóle nie miała rkm. Po przeniesieniu produkcji z dala od frontu i uzupełnieniu stanów broni radziecka drużyna liczyła 9 żołnierzy - z tym, że dwie pierwsze miały po jednym rkm DP, a dwie kolejne miały po 2 rkm DP. Czyli pluton posiadał aż 6 rkm. Zrezygnowano za to z 1 ckm w kompanii (w kompanii pozostał tylko jeden, ale potem i on zniknął) ale dodano 2 moździerz 50mm (też z czasem wycofane). W końcowym okresie wojny trudno mówić o jednolitych etatach gdyż dowódcy frontów zmieniali je w miarę potrzeb i możliwości (uzupełniania strat), stąd często plutony miały tylko po 3 drużyny z jednym rkm w każdej. Co w końcu po wojnie stało się standardem w ZSRR i LWP.

Obrazek

Nasycenie bronią maszynowa w ACz było początkowo dość przeciętne, choć większe niż w armii francuskiej, ale działania wojenne dowiodły, że o sile drużyny decyduje jej broń maszynowa i liczba nasycenie rkm-ami wyraźnie wzrosło.

Niemcy

Armia niemiecka była wyposażona w zdecydowanie najlepszą broń maszynową czyli w uniwersalne karabiny maszynowe MG34 (potem MG42) pełniące rolę rkm lub ckm w zależności od zastosowanych podstaw.

Cechy broni:
- szybkowymienna lufa
- zasilanie taśmowe
- możliwość umieszczenia broni na podstawie trójnożnej jako ckm

Niemiecka drużyna od 1937 roku liczyła 13 żołnierzy, w każdej znajdował się jeden MG34. W zależności od etatu czyli od organizacji dywizji odpowiedniej „fali mobilizacyjnej” pluton był wyposażony lub nie w lekki moździerz 50mm. Podobnie było z półplutonem ckm (czyli z dwoma MG34 z podstawami) był on w dywizjach pierwszej fali mobilizacyjnej, dywizje drugiej fali go nie posiadały. Zależne od fali mobilizacyjnej było też wsparcie na szczeblu batalionu.

W skrócie - w 1939roku:
Batalion dywizji I fali
9 rkm, 2 ckm i 3 moździerze 50mm w każdej z trzech 3 kompanii
8 ckm i 6 moździerzy 81mm w batalionie

Batalion dywizji II fali i IV fali
9 rkm, w każdej z trzech 3 kompanii
12 ckm w batalionie

Batalion dywizji III fali
9 rkm, 4 ckm w każdej z trzech 4 kompanii
brak wsparcia w batalionie

Natomiast w roku 1940:

Batalion dywizji I fali
9 rkm, 2 ckm i 3 moździerze 50mm w każdej z trzech 3 kompanii
8 ckm i 6 moździerzy 81mm w batalionie

Batalion dywizji II fali i IV fali
9 rkm, w każdej z trzech 3 kompanii
12 ckm w batalionie

Batalion dywizji III fali, V fali, VI fali i VII fali
12 rkm, w każdej z trzech 3 kompanii
12 ckm w batalionie

Batalion dywizji VIII fali
12 rkm i 3 moździerze 50mm, w każdej z trzech 3 kompanii
12 ckm i 6 moździerzy 81mm w batalionie

Batalion dywizji IX fali
12 rkm, w każdej z trzech 3 kompanii
8 ckm w batalionie

Charakterystyczne jest uwzględnienie w organizacji niemieckiej „wydajności ogniowej rkm” bo wg etatu z 1937 roku drużyna liczyła 13 żołnierzy MG34 (w plutonie były 3 drużyny) , ale gdy po 1939 roku cześć pododdziałów wyposażono przejściowo w czeskie rkm typu ZB26 to liczba żołnierzy zmalała do 10, ale zwiększyła się liczba drużyn do czterech.

ObrazekObrazekObrazek

W późniejszym okresie czyli od 1941 roku liczba żołnierzy w drużynach z MG34 też zmalała do 10, a liczba drużyn wzrosła do czterech. Czyli plutony miały już po 4 zasilane taśmowo km-y.

Obrazek

W 1943 roku liczba drużyn ponownie spadła do trzech (liczyły po 9 żołnierzy), ale w plutonie były dwa dodatkowe MG34 jako „rezerwowe środki ogniowe”.

Obrazek

Stosunkowo ciekawie zaczęło to wyglądać gdy wprowadzono „karabiny szturmowe”, bo początkowo usiłowano nimi zastąpić także część rkm wprowadzając dwie drużyny tylko z StG44, a jedna z StG44 i jednym MG42. jednak pozostawiono dwa dodatkowe MG42 jako „rezerwowe środki ogniowe” (zapewne dla działań obronnych). Tak wyglądały dwa plutony, trzeci miał kbk i po jednym MG w drużynie.

ObrazekObrazekObrazek

Potem wprowadzono jednak drugi MG42 do trzeciej drużyny (pozostawiając tylko jeden jako „rezerwowy środek ogniowy”) czyli stworzono coś w rodzaju dwóch drużyn „manewrowych” i jednej „wspierającej”. Przy czym tak zorganizowane były również pierwsze dwa plutony, a trzeci miał „klasyczną” organizację czyli 3 drużyny wyposażone w kbk i po 1 MG42.

ObrazekObrazekObrazek

Tak to wyglądało w kompaniach grenadierów, natomiast część jednostek piechoty zachowała „klasyczny” kształt czyli 3 drużyny, a w każdej 1 MG42 (oczywiście też starsze MG34).

Obrazek

Cały czas mowa o formacjach niezmotoryzowanych – bo zmotoryzowane miał nieco inny kształt.

Włochy

Armia włoska posiadała stosunkowo kiepski rkm Breda Mod.1930 ze stałym magazynkiem bocznym ładowanym z „pakietów".

Organizacja plutonu tez była nietypowa bo składał się on z dwóch 20 osobowych drużyn podzielonych na sekcję strzelców i sekcję rkm. W zasadzie można to nazwać dwoma „półplutonami”? W plutonie było łącznie 4 rkm (przy okazji proporcje pm do kb sekcjach strzelców były zmienne i liczba pm rosła w toku wojny – nie udało mi się ustalić szczegółów)

Obrazek

Na szczeblu batalionu było 8 ckm i 18 lekkich moździerzy 45mm

Japonia

Japończycy mieli broń strzelecką niezbyt dobrą i też nietypową organizację plutonu czyli trzy 13 osobowe drużyny, w każdej jeden rkm i czwartą też 13 osobową drużynę z trzema granatnikami.

Obrazek

Na szczeblu batalionu wsparciem było 12 ckm i dwa działa piechoty


USA

Stany Zjednoczone posiadały rkm typu BAR M1918A2 (choć było też sporo wcześniejszych odmian) czyli w zasadzie rkmową wersję karabinu automatycznego.

Cechy broni
- niewymienna lufa
- magazynek 20 nabojowy zakładany od dołu
- czyli broń o niewielkiej szybkostrzelności praktycznej.

Miejsce rkm we amerykańskiej drużynie piechoty i marines:

Amerykańska organizacja była początkowo dość nietypowa, bo była to jedyna armia w zasadzie w pełni wyposażona w karabiny samopowtarzalne i początkowo BAR nie spełniał roli rkm-u drużyny. Przed wybuchem wojny dwie 12 osobowe amerykańskie drużyny były wyposażone tylko w karabiny samopowtarzalne, a BAR-y były w trzeciej, 8 osobowej „drużynie broni automatycznej”. Broń maszynowa w postaci 2 „lekkich” ckm czyli M1919A4 była skupiona w plutonie broni (były tam też 3 moździerze 60mm i dwa dodatkowe BAR-y). Na szczeblu batalionu były „klasyczne” ckm chłodzone wodą czyli M1917.

ObrazekObrazek

W późniejszym okresie, po przystąpieniu do wojny plutony zreorganizowano i były już „normalnie” czyli 3 drużyny po 12 żołnierzy, w każdej był jeden rkm BAR. Podobnie jak wcześniej na szczeblu kompanii znajdował się pluton broni z dwoma M1919A4 i 3 moździerzami 60mm.

ObrazekObrazek

W piechocie na niskim szczeblu większych zmian nie było, aż do końca wojny.

ObrazekObrazek

Nasycenie bronią maszynowa zaczęło tam rosnąć dopiero w czasie wojny w Korei, gdzie początkowo wprowadzono czwarta drużynę z lkm M1919A6, a potem podwojono liczbę broni maszynowej.

ObrazekObrazek

Znacznie ciekawiej sprawa przedstawiała się w USMC – tam z każdym rokiem wojny rosła liczba broni maszynowej.

W 1942 – po jednym BAR w trzech pierwszych drużynach i dwa w czwartej (czyli 5 w plutonie) oraz 2 M1919A4 i 2 moździerze 60mm w plutonie broni.

ObrazekObrazek

W 1943 – po dwa BAR-y w trzech drużynach (czyli 6 w plutonie) oraz 3 M1919A4 i 3 moździerze 60mm w plutonie broni.

ObrazekObrazek

W 1944 – po trzy BAR-y w trzech drużynach (czyli 9 w plutonie) oraz pluton z sześcioma M1919A4 (lub M1919A6) i pluton z trzema moździerzami 60mm. Przy czym BAR-y były często inicjatywą oddolną przywracane do stanu sprzed uczynienia z nich rkm-ów czyli demontowano dwojnogi i opory na kolbach stosując BAR-a do tego do czego nadawał się stosunkowo najlepiej czyli jako „broń szturmowa”.

ObrazekObrazekObrazek

Polska

Dochodzimy do broni maszynowej w WP IIRP, celowo po opisaniu USA bo mieliśmy podobna broń - rkm wz.28 był po prostu nieco odmiennym BAR M1918A2 (w szczegółach) niż sposobem na dostosowanie karabinu automatycznego do roli rkm, a natomiast ckm wz. 30 był bezlicencyjną kopią amerykańskiego M1917.

Cechy rkm wz.28 były podobne do BAR czyli
- niewymienna lufa
- magazynek o pojemności 20 nabojów zakładany od dołu.

Miejsce rkm we polskiej drużynie piechoty:

Polska drużyna piechoty liczyła absurdalna liczbę 19 żołnierzy, dla których wsparciem był tylko jeden rkm wz.1928, o niewielkiej szybkostrzelności. Wparcia broni maszynowej na szczeblu kompanii nie było (były za to 2-3 granatniki 46mm), a 12 ckm wz. 30 znajdowało się na szczeblu batalionu.

Obrazek

Na tle innych armii tego okresu wyraźnie widać słabość wsparcia broni maszynowej – na 63 trzech żołnierzy były tylko 3 słabe rkm-y. To zdecydowanie najgorszy wynik – tylko japońska piechota zbliżyła się do naszego poziomu, miała 3 rkm-y (też nieciekawe) na 54 żołnierzy – ale więcej granatników bo aż 3 w plutonie (choć o gorszym zasięgu niż polskie wz. 36, ale w podobnym kalibrze). Wparcie batalionowe było podobne bo też 12 ckm i 2 działa 70mm (w WP 2 moździerze 81mm).

Amerykanie znając słabość BAR-a jako rkm zastosowali rozwiązanie może nie najlepsze, ale rozwiązujące problem w pewnym stopniu czyli dodatkowe „lekkie” ckm-y na szczeblu kompanii – tej odmiany kopiowanego u nas ckm Browninga nie zastosowano – jak dla mnie z niewiadomych przyczyn (bo rozwiązanie było gotowe i nie zabezpieczone w Polsce patentem podobnie, skoro skopiowano M1917, to czemu nie M1919A4?).

Co ciekawe polska organizacja i ilość broni maszynowej wykazuje cechy uwsteczniania się bo w latach dwudziestych mieliśmy drużyny o normalnej liczebności (13 żołnierzy) i dwie z nich miały rkm-y (zgadza się tragiczne czyli Chauchat), a dwie lkm-y – cięższe ale wydajniejsze ogniowo. Obserwując zmiany w organizacjach i nasyceniu bronią maszynową w okresie poprzedzającym wojnę w większości państw (np. ZSRR redukował drużyny od 16 w 1935, poprzez 14 w 1939, do 11 żołnierzy tuż przed atakiem Niemiec), u nas widać tendencję dokładnie odwrotną czyli zmniejszenie liczby broni maszynowej (od 4 do 3 w plutonie) i zwiększanie liczby żołnierzy w drużynach od 13 do aż 19! Teoretycznie wygląda jakby do decyzji w armii „dorwali” się wtedy (po zamachu w 1926r.?) ludzie z dość przestarzałym wizerunkiem walki piechoty (o czym świadczą też te przywrócone w piechocie długie kb) – czyżby zasada „bierny, mierny, ale wierny” tak często spotykana do dzisiaj w naszej armii?
Ostatnio zmieniony 6 sierpnia 2009, 21:41 przez Razorblade1967, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ