Idiotyzmy II RP

Broń współczesna

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8793
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

#76 Post autor: maziek » 7 sierpnia 2009, 08:05

Co powoduje, że rkm wz. 28 uważacie za nienajlepszą broń (technicznie), a BREN dość powszechnie ukwieca się stwierdzeniami "najlepszy", "jeden z najlepszych" itd. Parametry są niemalże identyczne (masa, długość, długość lufy, szbkostrzelność teoretyczna itd., różnica to 8 naboi wiecej u BRENa). Obiło mi sie o uszy, że wz. 28 był wyjątkowo odporny na warunki zewnętrzne i praktycznie niezniszczalny.
ukłony...

Awatar użytkownika
michalc13
Posty: 150
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 20:13
Lokalizacja: Bydgoszcz

#77 Post autor: michalc13 » 7 sierpnia 2009, 08:53

facet się zblamował swoimi chorymi teoriami chyba już na wszystkich forach

Stefan Jerzy Siudalski dalej jedzie po pepeszy i dalej nie miał jej w ręku - czepia się przełącznika rodzaju ognia... Zamek Mosina też programowo gorszy od mauserowskiego. Nie mniej, fajnie się go czyta :P

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8793
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

#78 Post autor: maziek » 7 sierpnia 2009, 08:57

To ten? :wink:
ukłony...

Awatar użytkownika
Królik
Moderator
Posty: 1055
Rejestracja: 27 lutego 2006, 08:03

#79 Post autor: Królik » 7 sierpnia 2009, 09:13

Ten sam. Człowiek renesansu - radiesteta, ochroniarz, wykładowca, spec od broni...

Delwin
Posty: 463
Rejestracja: 4 maja 2009, 14:27

#80 Post autor: Delwin » 7 sierpnia 2009, 12:14

maziek pisze:Co powoduje, że rkm wz. 28 uważacie za nienajlepszą broń (technicznie), a BREN dość powszechnie ukwieca się stwierdzeniami "najlepszy", "jeden z najlepszych" itd. Parametry są niemalże identyczne (masa, długość, długość lufy, szbkostrzelność teoretyczna itd., różnica to 8 naboi wiecej u BRENa). Obiło mi sie o uszy, że wz. 28 był wyjątkowo odporny na warunki zewnętrzne i praktycznie niezniszczalny.
No właśnie nie są identyczne: lufa niewymienna i magazynek (mniejszy pojemnością i od dołu) co bije mocnow szybkostrzelność praktyczną.

A skąd pomysł na trzy drużyny po 19 osób z prawie-rkm to trudno powiedzieć. Zdecydowanie jednak to będzie efekt wojny 1920 a nie PWS: tam jednak siła ognia górą a mobilność nie jest tak kluczowa. Mam wrażenie, że ideałem było "pokrycie" terenu przez tak liczną drużynę i mobilność rkm w warunkach walk na wschodzie (manewrowych w stylu 1920). Rola ataku na (liczne) bagnety też pewnie istotna. Tylko, że ceną za to jest m.in mniejsza twardość w obronie...

Jako półśrodek: albo liczna drużyna tyle, że skupiona wokół bardzo wydajnego rkm albo mniej liczna (system czwórkowy) a wtedy do biedy i ten wz. 28 nie wyglądał by tak źle bo liczba nadrabiałaby niższą wydajność.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8793
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

#81 Post autor: maziek » 7 sierpnia 2009, 12:28

Delwin pisze:No właśnie nie są identyczne: lufa niewymienna i magazynek (mniejszy pojemnością i od dołu) co bije mocnow szybkostrzelność praktyczną.
Acha, czyli diabeł tkwił szczegółach. A co ile w praktyce należało wymienić lufe BRENa, zakładając, że prowadził intensywny ogien? Co dwa magazynki?
ukłony...

Orley
Posty: 128
Rejestracja: 10 lipca 2009, 18:20

#82 Post autor: Orley » 7 sierpnia 2009, 16:11

AKMSN pisze: Według terminologii z WAT RPK to karabinek maszynowy
To już brzmi sensownie - tylko znów dlaczego "maszynowy" a nie "automatyczny"? Mnie to wygląda na zwykłego kałacha z dłuższą lufą i magazynkiem.
AKMSN pisze: Natomiast według terminologii klasycznej nie ma znaczenia że jest zasilany nabojem pośrednim
No to już nic z tego nie rozumiem... To jak terminologia klasyczna klasyfikuje broń, jeśli nie według używanej amunicji i sposobu działania mechanizmu? :shock:

Awatar użytkownika
Old Cadet
Posty: 939
Rejestracja: 24 marca 2006, 09:57
Lokalizacja: Mazowsze

#83 Post autor: Old Cadet » 7 sierpnia 2009, 16:19

Orley pisze:To jak terminologia klasyczna klasyfikuje broń, jeśli nie według używanej amunicji i sposobu działania mechanizmu? :shock:
Klasyczność tej terminoligii polega na używaniu słów "karabin" i "karabinek" wedle ich tradycyjnego znaczenia leksykalnego.
Karabin to wersja podstawowa, z lufą pełnej długości. Karabinek zaś to krótsza, lżejsza wersja karabinu.

Orley
Posty: 128
Rejestracja: 10 lipca 2009, 18:20

#84 Post autor: Orley » 7 sierpnia 2009, 16:34

Aha.

A jaka jest terminologiczna różnica pomiędzy bronią "automatyczną" a "maszynową"?

Delwin
Posty: 463
Rejestracja: 4 maja 2009, 14:27

#85 Post autor: Delwin » 7 sierpnia 2009, 16:51

maziek pisze:
Delwin pisze:No właśnie nie są identyczne: lufa niewymienna i magazynek (mniejszy pojemnością i od dołu) co bije mocnow szybkostrzelność praktyczną.
Acha, czyli diabeł tkwił szczegółach. A co ile w praktyce należało wymienić lufe BRENa, zakładając, że prowadził intensywny ogien? Co dwa magazynki?
W internecie podają co 300 strzałów przy intensywności ognia rzędu 120 strzałów na minutę.

Awatar użytkownika
Old Cadet
Posty: 939
Rejestracja: 24 marca 2006, 09:57
Lokalizacja: Mazowsze

#86 Post autor: Old Cadet » 7 sierpnia 2009, 17:05

Delwin pisze:W internecie podają co 300 strzałów przy intensywności ognia rzędu 120 strzałów na minutę.
Mniej więcej tak. W takim MG-42, który miał lufę dyżu lżejszą od brenowej trzeba ja było wymieniać co 180 strzalów.

W praktyce Brytyjczycy nie nosili na polu walki zapasowych luf, leżały one w kompanijnym samochodzie. Ponad 300 naboi to ilość amunicji, którą niezwykle rzadko wystrzeliwano w jednym starciu ogniowym.
W wojennej rzeczywistości szybkowymienna lufa w rkm takim jak Bren, czy wz.28 była zbędnym zbytkiem.

Awatar użytkownika
Old Cadet
Posty: 939
Rejestracja: 24 marca 2006, 09:57
Lokalizacja: Mazowsze

#87 Post autor: Old Cadet » 7 sierpnia 2009, 17:09

Orley pisze:A jaka jest terminologiczna różnica pomiędzy bronią "automatyczną" a "maszynową"?
Automatyczna - taka, w której część egergii gazów wykorzystywana jest do wyrzucenia łuski, załadowania następnego naboju i ewentualnie do spowodowania kolejnego strzału.

Maszynowa - mająca zdolność strzelania seriami.

Delwin
Posty: 463
Rejestracja: 4 maja 2009, 14:27

#88 Post autor: Delwin » 7 sierpnia 2009, 17:13

Nie bardzo - może w ataku nie było aż takich potrzeb ale w obronie jak najbardziej. Jednym z bolesnych powodów dla których nasze DP w 1939 nie potrafiły się przegryźć często przez swe odpowiedniki (co było dla naszych dowódców niemiłym zaskoczeniem) była właśnie duża intensywność ognia z broni maszynowej, praktycznie podobna do klasycznych ckm chłodzonych cieczą również w przypadku rkm.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8793
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

#89 Post autor: maziek » 7 sierpnia 2009, 17:14

Uhm, w miedzyczasie doczytałem. A czy on miał lufę "szybkowymienną" w sensie że porównywalnie szybko do np. MG-42?

Orley - róznica jest taka, jakiej definicji używasz. To słowo (automatyczna) klasycznie po polsku (chyba?) nie było w użyciu (ale coś sobie przypominam o "aparatach automatycznych" z międzywojnia, zdaje się o pm-y chodziło), potem wprowadzono określenie karabinek automatyczny (żeby nie mówić samoczynno-samopowtarzalny), w angielskim nazewnictwie znaczy zupełnie co innego, a teraz jest jeszcze norma PN-V-01016 Broń Strzelecka Terminologia - w której to slowo znaczy jeszcze całkowicie coś innego i od jednego, i od drugiego. Więc takie czasy nastały, że wypada zaczynać dyskusję od definicji, na której opiera się nazewnictwo :-) .

Moim zdaniem w tej sytuacji najbezpieczniej nie wyłazić poza samoczynny i samopowtarzalny...
ukłony...

Delwin
Posty: 463
Rejestracja: 4 maja 2009, 14:27

#90 Post autor: Delwin » 7 sierpnia 2009, 17:17

maziek pisze:Uhm, w miedzyczasie doczytałem. A czy on miał lufę "szybkowymienną" w sensie że porównywalnie szybko do np. MG-42?
Tutaj trochę więcej:
http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=55&t=12028

ODPOWIEDZ