Strona 2 z 5

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 12:35
autor: dexter 1990
Floberty a przynajmniej 4mm i część 6mm nie miotają "w wyniku działania materiału miotającego".
A czego? Ducha Świętego?

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 13:11
autor: Razorblade1967
dexter 1990 pisze:A czego? Ducha Świętego?
Pies jest pogrzebany w różnicach definicyjnych sprzed i po nowelizacji:

Przed ...
Art. 7. 1. W rozumieniu ustawy bronią palną jest niebezpieczne dla życia lub zdrowia urządzenie, które w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, jest zdolne do wystrzelenia pocisku lub substancji z lufy albo z elementu zastępującego lufę, a przez to do rażenia celów na odległość, z zastrzeżeniem ust. 2.
Po ...
Art. 7.1. W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego.
W przypadku poprzedniej wersji ustawy usiłowano udowadniać, że skoro nie ma prochu to nie można mówić o spalaniu materiału miotającego, obecna wersja stwierdza tylko ogólnie "o działaniu materiału miotającego" raczej nie pozwalając na takie dywagacje. W każdym razie co by nie kombinować - Flobert u nas na broń bezpozwoleniową się nie łapie.

A i tak jak napisał Casull454 - obecnie Flobert na rynku i tak nie miałby szans na powodzenie - jako "broń salonowa" występują obecnie różnej maści wiatrówki - tańsze, powszechne i wygodniejsze w eksploatacji. Stąd po prostu nie było jakiegoś "parcia" na sprawę Flobertów bo i tak jakiegoś większego zainteresowania tym nie było. W sumie zastosowanie tego jest mocno ograniczone.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 14:05
autor: klaver
Art. 5.
3. Istotnymi częściami amunicji są: (...) spłonki inicjujące spalanie materiału miotającego i materiał miotający w postaci prochu strzelniczego.
Ustawę należy czytać jako całość, a nie fragmentami wybrane artykuły. Materiał miotający jest tutaj zdefiniowany jako proch strzelniczy. To jest definicja!
Nie może być tak, że w jednym artykule pod znaczeniem materiału miotającego kryje się proch strzelniczy, pod innym mieszanka paliwowo-powietrzna, a jeszcze gdzie indziej chodzi o wysuszone odchody wielbłąda.

Tak więc jeśli nie ma prochu, to nie jest broń. Tylko wiadomo, że bez przeprawy w sądzie by się nie obyło. Ktoś odważny musiałby to najpierw wyegzekwować.
Oni będą walczyć do samego końca. Mało to było rozpraw za Colta Navy?
dexter 1990 pisze:A czego? Ducha Świętego?
Wyłącz na chwilę zdrowy rozsądek i czytaj ustawę :wink:

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 16:42
autor: Apolinary Koniecpolski
Taka drobna uwaga na temt tego co jest - a co nie - bezpieczne dla człowieka.
W którymś z numerów "MS Colt" podano iż w wypadku obiektów nie lżejszych niż .2g energia właściwa stanowiąca zagrożenie to już 19.6J/cm² (a biorąc pod uwagę że dwudziestka dwójka ma niewiele ponad ćwierć centymetra przekroju poprzecznego...).


-->Klaver, ale już definicji "prochu strzelniczego" brak, a historycznie używano(choć głównie w artylerii etc.) np. prochów chloranowych, a w XIX wieku i próby - mniej lub bardziej udane - z solami piorunującymi w roli materiału miotającego prowadzono.


Razorblade1967 pisze:A i tak jak napisał Casull454 - obecnie Flobert na rynku i tak nie miałby szans na powodzenie - jako "broń salonowa" występują obecnie różnej maści wiatrówki - tańsze, powszechne i wygodniejsze w eksploatacji.
Rzecz w tym że wiatrówki oferujące zbliżoną* energię kinetyczną(mowa o najpopularniejszej u nas grupie - tj. "sprężynach") są ciężkie, hałaśliwe(sic!), wymagają silnych łapek przy naciąganiu, nie mają najmniejszych problemów z "roztrzepaniem" optyki za kilka kzł, a do tego są stosunkowo drogie.
Ceny ciężkiego(lekkim można mechanikę "zamordować") śrutu** też dla kieszeni nie są najprzyjemniejsze...



* znaczy się 25J-50J (te 7.5J sąsiadów pomijam)
** w niektórych konstrukcjach są też stosowane lite pociski bliźniaczo podobne do tych z 22 bocznego zapłonu.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 19:43
autor: variag
klaver pisze:
Art. 5.
3. Istotnymi częściami amunicji są: (...) spłonki inicjujące spalanie materiału miotającego i materiał miotający w postaci prochu strzelniczego.
Ustawę należy czytać jako całość, a nie fragmentami wybrane artykuły. Materiał miotający jest tutaj zdefiniowany jako proch strzelniczy. To jest definicja!
Tak, jest to definicja ale tylko istotnych części amunicji.
A nie definicja materiału miotającego ani też i samej amunicji, bo to inny artykuł ustawy.
Ów artykuł zacytuj cały, a nie twórz z niego skrótów typu "(...)", żeby przeczytać go jako całość. To po pierwsze primo.
Po drugie primo, jest kilka materiałów miotających (dostępnych nawet w Polsce) a nie będących prochami strzelniczymi, tzn że możesz je posiadać (i kupować) bez pozwolenia.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 20:06
autor: waliza
Zeby o siarce z zapalek nie wspominac :mrgreen: :wink: . Do tego balagan jest u nas i tyle. Slepaki do kolkow maja proch i wolno je posiadac. Naboje ubojowe bedace ucietym slepakiem 7,62x39 z prochem tez mozna kupic. Slepaki 22 long zdaje sie tez maja cos w srodku.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 20:11
autor: pedro74
Hej, oto mój Flobercik, dawno już nie strzelany, mam nadzieję, że na urlopie uda mi się nim postrzelać, jak znajdę jakąś strzelnicę w kraju która mnie "przygarnie" z tym Flobercikiem. I jeśli pozwolą mi ustawić tarczę w odległości 10-15 metrów gdzieś na wolnym powietrzu :)
Co do naboi do tego ustrojstwa, to one są tak małe, że na pierwszy rzut oka faktycznie wyglądają niewinnie. Jednak zastanawiam się, czy z zabawki tej nie zrobi się narzędzie o większej mocy wylotowej pocisku, jeśli do łuski dosypie się jakiejś podsypki? Czy nie mamy wtedy broni zdolnej już wyrządzić więcej zamieszania? Oczywiście nie mam zamiaru tak robić, bo i po co, to tylko moje rozważania teoretyczne... Może robiąc wyniki badań na Litwie z tego typu bronią, ci co je przeprowadzali, uwzględniali skutki postrzałowe całkiem poważne w taki sposób przerobioną amunicją?
Jak widać na jednym ze zdjęć, do mojego wchodzą tylko shorty.
flobert 1.JPG
flobert 2.JPG

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 20:12
autor: variag
Więc tu kłania się definicja broni palnej i amunicji do niej.
Kołkownica (nawet taki wifamowski GROM przestrzeliwujący betonowe sufity przy wstrzeliwaniu kołków do zawieszenia żyrandola) nie był i nie jest bronią palną. Więc i wkłady do niego nie są amunicją.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 20:14
autor: waliza
Czyli wszystkich ktorych policja czapnie z prochem nitro powinni tlumaczyc, że wydlubali go ze slepakow do kolkownicy :lol: :mrgreen:

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 20:43
autor: maziek
Kwestia szkodliwości zależy od celności ;) . Te 17 J to jest teoria ale przecież są różni ludzie, różne miejsca na ciele itd. Człowieka można zabić szpilką. Pamiętam, że czytałem o gościu, który wrócił do domu i zmarł. W czasie sekcji stwierdzono małą dziurkę a potem małą kulkę z łożyska gdzieś w okolicy spodu ciała. Okazało się, że gość skonstruował strzelająca parasolkę, napędzaną jakimś ślepakiem (do wstrzeliwania kołków czy coś) lufą była rurka a kulą kulka z łożyska. W ekspertyzie stało, że na skutek dużej różnicy między średnicą kulki a "kalibrem" rurki, moc urządzenia wielka nie była. Tym niemniej facet obchodził się z parasolką nieostrożnie i sam się postrzelił od dołu w bebech. Tak nieszczęśliwie, że wykitował. Pewnie gdyby od razu wezwał pogotowie, to by wyżył, ale że to był nielegal, to wrócił do domu i nikomu nic nie powiedział w nadziei, że zaropieje i wypadnie.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 21:23
autor: Apolinary Koniecpolski
-->maziek, bo przy wszelkiej maści drobnicy znaczenie ma energia właściwa (jako że zagrożeniem jest w takim wypadku tylko i wyłącznie perforacja plus ew. z nią związane powikłania).
variag pisze:Więc tu kłania się definicja broni palnej i amunicji do niej.
Kołkownica (nawet taki wifamowski GROM przestrzeliwujący betonowe sufity przy wstrzeliwaniu kołków do zawieszenia żyrandola) nie był i nie jest bronią palną. Więc i wkłady do niego nie są amunicją.
GROM II był dosyć dobrze zabezpieczony przed ew. dziwnymi pomysłami użytkowników, natomiast ten pierwszy ;)

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 22:29
autor: asasello
Folberty bywają też bardziej wyrośnięte niż 4-6mm.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 28 lipca 2011, 22:32
autor: Apolinary Koniecpolski
Tyle że te dziewięciomilimetrowe etc. są równie popularne(jak nie mniej) niż patrony sztyftowe ;)

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 29 lipca 2011, 08:09
autor: dexter 1990
Ustawę należy czytać jako całość, a nie fragmentami wybrane artykuły. Materiał miotający jest tutaj zdefiniowany jako proch strzelniczy. To jest definicja!
To co podałeś nie definiuje pojęcia prochu strzelniczego więc niczego nie wyjaśnia, to raz. Następnie art. 7.1 stoi:
Art. 7.1. W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego.
.

Czyli pewnie zmianę tą wprowadzono włąśnie, coby ukatrupić keseru i inne palne wynalazki w których rzekomo nie ma prochu. Co i tak wydaje mi się nawet w poprzednim kształcie ustawy zbyteczne (z racji braku definicji materiału miotającego). Więc proch strzelniczy (w poprzedniej) lub materiał miotający (obecnie) to każdy materiał który spalając się wytwarza dużą objętość gazów którymi następnie napędzany jest pocisk/substancja. Materiał inicjujący ( inicjujący z punktu widzenia wyłącznie PIROTECHNIKI a nie prawa) we flobercie więc jest materiałem miotającym.

Re: Floberty- z archiwum medycyny sądowej

: 29 lipca 2011, 10:13
autor: asasello
variag pisze:
klaver pisze:
Art. 5.
3. Istotnymi częściami amunicji są: (...) spłonki inicjujące spalanie materiału miotającego i materiał miotający w postaci prochu strzelniczego.
Ustawę należy czytać jako całość, a nie fragmentami wybrane artykuły. Materiał miotający jest tutaj zdefiniowany jako proch strzelniczy. To jest definicja!
Tak, jest to definicja ale tylko istotnych części amunicji.
A nie definicja materiału miotającego ani też i samej amunicji, bo to inny artykuł ustawy.
Ów artykuł zacytuj cały, a nie twórz z niego skrótów typu "(...)", żeby przeczytać go jako całość. To po pierwsze primo.
Po drugie primo, jest kilka materiałów miotających (dostępnych nawet w Polsce) a nie będących prochami strzelniczymi, tzn że możesz je posiadać (i kupować) bez pozwolenia.
No Variag nie chciało się chodzić na wykłady z "zasad tworzenia prawa"- jak się interpretuje takie same zwroty w akcie prawnym?
Jak się interpretuje wątpliwości?