Obronilem sie rewolwerem keseru!!

Wiatrówki, ASG, paintball

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Matti
Posty: 103
Rejestracja: 5 lutego 2008, 02:58

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#286 Post autor: Matti » 2 kwietnia 2010, 00:58

przesadzam- oczywiście że tak, całkiem świadomie i celowo. Przesadna poprawność, no można nazwać to i tak. Ja po prostu sądzę że limity jakie by nie były, czy tam ogólnie przepisy, są po to żeby ich jednak przestrzegać. Jeśli są durne (a sporo takich w Polsce mamy) to nie jest powód żeby je łamać i się tym jeszcze na forum chwalić tylko żeby starać się je zmienić. Jak jest ograniczenie do 50km/h to należało by jechać 50km/h a nie "raptem" 60. Tak, to jest głupie bo przecież nikt tego nie przestrzega ale czy to dobrze? Nie sądzę.
To, co piszesz ma sens, a ja w 100% popieram przestrzeganie prawa - jeśli jest to mądre prawo. Tzn. jeśli jest tworzone przez kompetentne osoby, uwzględniające realia życia na danym obszarze, na którym to prawo ma obowiązywać. Niestety, w Polsce sposób rekrutacji i selekcji prawodawców NIE ELIMINUJE niekompetencji - to po pierwsze. Po drugie - osoby tworzące prawo często zapominają, że diety poselskie pobierają za SŁUŻBĘ NARODOWI i społeczeństwu, a ich psim obowiązkiem jest tworzenie takiego prawa, które satysfakcjonuje WYBORCÓW. Nie lobbystów, szefunia partii ani redaktorków rozdmuchujących medialne sensacje i usiłujących wywołać burzę w szklance wody. Gdyby moim celem było uzdrowienie prawa w Polsce, to zrobiłbym powtórkę z 12 maja 1926 roku i powołałbym zespół kodyfikatorów prawa mających kompetencje, klasę i honor. Wszystkich uzurpatorów, którzy znaleźli się na świeczniku dzięki nieporozumieniom, popularności przysporzonej przez tabloidy, albo po prostu protekcji rodziców - posłałbym na zieloną trawkę. Natępnie utworzyłbym cały, nowy system prawny, wraz ze zmienioną ordynacją wyborczą, od podstaw. Konsultowałbym się przy tym z ekspertami posiadającymi kompetencje, mądrość i doświadczenie, a nie tylko dyplom ukończenia byle jakiej uczelni - często po prostu kupiony za "czesne" albo uzyskany dzięki protekcji rodziców.

Tak - to bym zrobił, gdybym miał ambicje, autorytet, charyzmę i poparcie społeczne. I wtedy zapewne by mi się udało...

Na razie jestem mało znany, a ponieważ do polityki się nie mieszam - szansę na zdobycie w/w rzeczy mam niewielką.
Mógłbym emigrować do jakiegoś kraju gdzie przepisy prawa są mądrzejsze (np. do Szwajcarii), ale uważam, że próby poprawy sytuacji w Polsce, chociażby tylko przez uświadamianie poszczególnym osobom należytych relacji na linii obywatel-urzędnik - są bardziej patriotyczne. Powinniśmy wszyscy wiedzieć, że urzędnicy i prawodawcy są dla nas, są opłacani z naszych podatków i z błędów powinno się ich natychmiast rozliczać. Nie odwrotnie. Jeżeli oni sknocą jakąś ustawę i doprowadzą do uchwalenia przepisu sprzecznego ze zdrowym rozsądkiem - wówczas obywatele omijający ten przepis powinni być doceniani za zdrowy rozsądek właśnie; natomiast autorzy niedoróbek prawnych powinni być od razu ze swoich błędów rozliczani i lecieć ze stołków - prosto do pośredniaka...

A ponieważ nie zrobię tego wszystkiego (tych reform) za jednym zamachem, pozostaje mi tylko doraźnie i na własny użytek WŁAŚNIE OMIJAĆ absurdy w przepisach - zwłaszcza w sytuacjach, gdy potencjalna szkodliwość społeczna i etyczna takich posunięć jest zerowa.

W świetle moich poglądów wszelkie apele do mnie w stylu "lepiej siedź cicho, bo ONI nam zabiorą wiatrówki" są przykładem nie zawsze świadomego serwilizmu, jaki wykształcił się w społeczeństwie, które w ciągu ostatnich 220 lat cieszyło się wolnością tylko przez lat 40 (1919 - 1939 i 1990 - 2010). Taki serwilizm to nieprawidłowa, błędna postawa i mam nadzieję, że coraz rzadziej z biegiem czasu będzie spotykana. Przeczytajcie chociaż dwa pierwsze rozdziały Konstytucji RP, a zrozumiecie co mam na myśli. Wyciągajcie konsekwencje personalne wobec wszystkich polityków i urzędników, którzy nie rozumieją że są tylko przedstawicielami Narodu, WARUNKOWO obdarzonymi przez ten Naród przywilejem podejmowania pewnych decyzji. To jednakże jest rozwiązanie, które ma na celu jedynie usprawnić pewne administracyjne aspekty zarządzania państwem. Jeśli taki przedstawiciel zaczyna się zachowywać jak udzielny autokrata, to niechybny znak, że czas go szybko sprowadzić do parteru...

Pozdrawiam :-)

M.
Różnica poglądów nie musi oznaczać wzajemnej niechęci. Może natomiast być siłą napędową twórczej dyskusji.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#287 Post autor: Phouty » 2 kwietnia 2010, 06:20

Matti, świetnie rozumiem "duszę" Twojej wypowiedzi i w zasadzie zgadzam się z Tobą...jednakże....mimo wszystko uważam, że ten "program polityczno-społeczny" który przedstawiłeś, jest po prostu zbyt idealistyczny. Wołasz na puszczy i pomimo że jest grupa osób, które Ciebie mogą słyszeć, obawiam się, iż nie ma nikogo, kto by przyłączył się do Twojego nawoływania.
Zbytnio idealizujesz inne systemy (n.p. szwajcarski), które to systemy mają także swoją "grubą stronę obucha", którym to obuchem t.z.w. "rząd" (czy też samorząd, tak jak w Szwajcarii) wywija na lewo i prawo, aż "trup pada gęsto w potoce juchy". :wink:
Wytłumaczenie jest bardzo proste......to co dla Ciebie jest "niepraworządne", to dla innych jest jak najbardziej potrzebne, logiczne, uzasadnione i (oczywiście) w pełni "przestrzegalne".
Ażeby krótko zilustrować: Wierz mi, albo nie, ale jednak znaczna procentowo (jak wielka....oczywiście nie wiem) część społeczeństwa (lub społeczeństw...w skali globalnej) całkowicie zabroniłaby prawa posiadania jakiejkolwiek broni, czy to palnej, białej, zielonej, czy też tylko w cętki na tle wzorka zebry. Kim jesteś TY, ażeby IM odmówić prawa posiadania własnej opinii (niezgodnej z Twoją opnią), a także naturalnego prawa, ażeby tą opinię przeforsować w formie ustawodawczej? Mimo wszystko głos większości rządzi, a mniejszość MUSI się woli większości podporządkować. Nie wiem, jak "blisko" znasz system szwajcarski, ale ja zauważyłem, że jednak ci cholerni Szwajcarzy (bo się jednak trochę to tym kraju poobijałem) właśnie wręcz w sposób modelowy przestrzegają praw, a szczególnie właśnie tych "upierdliwych", ponieważ przestrzeganie WSZYSTKICH praw jest uważane w społeczeństwach praworządnych za najbardziej wyszukany wyraz patriotyzmu.
Oczywiście wygląda to całkowicie inaczej patrząc "z zewnątrz do środka" (nie mam najmniejszego zamiaru tutaj nikogo obrażać, bo sam uważam się za Polaka), ale właśnie "polski charakter narodowy" jest podawany w innych krajach mających duże tradycje demokratyczne, jako przykład....negacji demokracji. Zarówno w skali historycznej, jak i współcześnie. Ot taka "dzika polska wyspa" na bardzo spokojnym oceanie demokracji.....
Twoja ostatnia wypowiedź dla kogoś, (tak jak moja skromna osoba) kto ma możliwość popatrzenia sobie na kraj przodków z odległości, zarówno w czasie, jak i przestrzeni, jest niestety najlepszym dowodem, że ta opinia innych narodów o "dzikiej polskiej wyspie", jest przynajmnej w części zasłużona. Zabrzmi to jak trywialny frazes, ale mimo wszystko, dobrobyt społeczny (w skali całego kraju) jest właśnie budowany na praworządności i poszanowaniu WSZYSTKICH praw. (Jednakże nie należy tu zapominać, iż Ty masz jak najbardziej naturalne prawo, ażeby w sposób praworządny zmienić wszystko, co Tobie się nie podoba......kwestią natomiast jest,czy tylko innym będzie się "podobała" Twoja opinia, czy też "program" :?: .....Oto jest pytanie......).
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

Awatar użytkownika
Foka
Moderator
Posty: 1199
Rejestracja: 9 marca 2006, 15:37
Lokalizacja: 3CT

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#288 Post autor: Foka » 2 kwietnia 2010, 14:26

Matti pisze:To, co piszesz ma sens, a ja w 100% popieram przestrzeganie prawa - jeśli jest to mądre prawo. Tzn. jeśli jest tworzone przez kompetentne osoby, uwzględniające realia życia na danym obszarze, na którym to prawo ma obowiązywać.
Tylko kto spowodował, że Ty jesteś Wybrańcem mogącym decydować które prawo jest dobre a które złe? Co jeśli jakiś kierowca TIRa stwierdzi, że "złym" i bezsensownym prawem jest to, że piesi mają pierwszeństwo na pasach i nie będzie się zatrzymywał? Ktoś inny stwierdzi, że płacenie podatków jest bez sensu i nie będzie ich płacił. Inny stwierdzi, że przepisy budowlane są bez sensu i na działce w środku parku postawi 15-piętrowy blok? To co proponujesz to anarchia - każdy decyduje co mu wolno a co nie.

To co piszesz jest bez sensu. Owszem, można dyskutować o poziomie polskiej polityki, jakości tworzonego prawa, ale nie o to się tu rozchodzi. Chodzi o przestrzeganie istniejącego prawa - dura lex, sed lex. Ani mnie, ani tym bardzie policji czy prokuratora nie będzie interesowało co Ty myślisz o Sejmie czy co myślisz o prawie. Łamiesz prawo to idziesz deo pierdla i tak powinno być.
Whoever said that the pen is mightier than the sword, has never seen the assault rifle.

The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.

Obrazek

dexter 1990
Posty: 3475
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#289 Post autor: dexter 1990 » 2 kwietnia 2010, 21:30

W sumie miałem już coś napisać ale Foka przekazał dokładnie to samo...
Tylko kto spowodował, że Ty jesteś Wybrańcem mogącym decydować które prawo jest dobre a które złe? (...)To co proponujesz to anarchia - każdy decyduje co mu wolno a co nie.

1911
Posty: 7
Rejestracja: 23 grudnia 2008, 08:30
Lokalizacja: z odzysku

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#290 Post autor: 1911 » 16 kwietnia 2010, 13:57

Moim zdaniem grzechem pierworodnym polskiego prawodawstwa jest strach przed państwem obywatelskim.Nie wiedzieć tego dlaczego, ale tak jest. Gdyby tworzenie państwa obywatelskiego było rzeczywistym celem stanowiących prawo i rządzących, a nie tylko zdobiło ich sztandary, to w tej idei by się znalazł także rozsądny dostęp do broni praworządnych obywateli, o który zapewne Mattiemu głównie chodzi, i inne regulacje, które praworządność realnie wspierają. Tymczasem od niepamiętnych czasów (przynajmniej jak dla mnie), nasze państwo zachowuje się tak, jakby się obywateli bało. Gdzieś, kiedyś przeczytałem, że państwo, które boi się swoich obywateli jest państwem niebezpiecznym. Pomijam przy tym odczucia tych, którzy czują się trakowani przez państwo, jak ubezwłasnowolnieni idioci.

dexter 1990
Posty: 3475
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#291 Post autor: dexter 1990 » 16 kwietnia 2010, 15:00

Każdy kij ma dwa końce: obywatele (taki Matti na przykład) jeśli notorycznie łamią prawo nie są na tyle godni zaufania aby im dawać do reki broń?

Madrian
Posty: 885
Rejestracja: 22 sierpnia 2005, 15:44
Lokalizacja: W-wa

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#292 Post autor: Madrian » 17 kwietnia 2010, 09:35

Dexter - A może by się tak najpierw zastanowić "dlaczego" występuje zjawisko notorycznego łamania prawa?
Prawo to zbiór przepisów, ustanawianych i zmienianych w zależności od "widzimisię" władz.
Jeśli prawo jest sprzeczne z wartościami etycznymi, albo krzywdzi ludzi, to będzie łamane.
Prawo może ludziom służyć, może ich też gnębić. W jednym kraju można legalnie strzelać z haubicy przed domem, w drugim bank odprowadza część twoich oszczędności do kasy państwa bo państwo kasy więcej potrzebuje, a w innym stoją obozy koncentracyjne i morduje się obywateli za krzywe spojrzenie na władze.
I wszystko to jest - "zgodne z aktualnym prawem". :wink: Już w "Antygonie", Sofokles poruszył ten problem, że pewne prawa są ważniejsze od innych. Prawa do wartości osobistych powinny być ważniejsze od przepisów administracyjnych.

1911 - Wszyscy ludzie w dzisiejszych strukturach rządowych, to osoby wychowane i ukształtowane w epoce głębokiej komuny. W ich umysłach tkwi jak zadra, tamtejszy model państwa i władzy. Dlatego sami obejmując urzędy, nawet podświadomie dążą do tworzenia podobnego modelu.
WYobraź sobie projektanta np. samochodów, któremu ktoś kiedyś wbił do głowy, że silnik MUSI być z przodu. Taka osoba zawsze będzie tworzyć wyłącznie samochody z silnikiem z przodu, ale nie dlatego że tak jest lepiej, ale dlatego że nie zna i nie potrafi do siebie dopuścić innych opcji.
Po prostu nikt z obecnych możnowładców nie wyobraża sobie państwa obywatelskiego.
Przejawia się to np. w konstrukcji aktów prawnych, które jako żywo przypominają partyjne dekrety za komuny.
IŻ38, Hatsan 55, CPS, Crosman 3576.
Kliknij, ja zarobię punkty, a tobie może się spodoba.
http://pl.desert-operations.com/?recruiter=e76b

dexter 1990
Posty: 3475
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#293 Post autor: dexter 1990 » 18 kwietnia 2010, 07:26

Sofokles nie wykazał które prawa są ważniejsze od innych. On się zastanawiał które są ważniejsze. Ale, jak to zwykle bywa, nie doszedł do żadnych konkretnych wniosków :D

Ja się zgadzam w dużym stopniu. Jednak Tu, w Polsce, nikt Cię na razie nie morduje za krzywe spojrzenie na władzę. Są kraje o o wiele wyższej hmm... stopie życiowej gdzie posiadać broni też nie można i?

A niewydawanie pozwoleń na broń np sportową to łamanie prawa przez Policję. I znów dochodzimy do wniosku od którego zaczęliśmy: jeśli obie strony będą przestrzegały prawa- będzie dobrze. Nie wiem tylko która powinna zacząć.

Madrian
Posty: 885
Rejestracja: 22 sierpnia 2005, 15:44
Lokalizacja: W-wa

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#294 Post autor: Madrian » 24 kwietnia 2010, 16:37

Co do Sofoklesa, to u mnie w szkole to trochę inaczej wykładali. Ale kłócić się nie będę.
:wink:

Owszem - są kraje wyżej rozwinięte od Polski, w których również ograniczono prawo do posiadania broni i co? Notują coraz wyższy wzrost przestępczości, co niczym nowym nie jest. Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych z systemu - socjopatów, ludzi którym się nie udaje żyć według ogólnie przyjętych norm itd.
Tacy ludzie widzą w przemocy po prostu łatwiejszą i szybszą drogą do osiągnięcia osobistej korzyści. Rozbrajając większą (normalną) część społeczeństwa, dajesz im do ręki dodatkowe atuty, a to sprawia, że ta bardziej atrakcyjna i opłacalna dla jednostki nisza społeczna, zdobywa nowych kandydatów i poszerza się.
Dla wielu ludzi wyrzeczenie się wartości moralnych jest niską ceną za doraźne korzyści materialne. Efekt - wzrost przestępczości.
Takich osób nie powstrzyma akt zabraniajacy czegoś normalnemu obywatelowi, bo oni już normalnymi obywatelami nie są i świadomie oparli swoją egzystencję na łamaniu prawa.
Jedyną drogą by tego uniknąć, jest sprawienie, by "koszty" uzyskania dochodów drogą łamania praw innych ludzi były mniej opłacalne od dochodów uzyskiwanych uczciwie.
Wzrost ryzka wykonywania danego zawodu (w tym wypadku przestępcy) może być czynnkiem zniechęcającym. Efekt - spadek przestępczości.

Jesli ktoś uzurpuje sobie prawo do pilnowania przestrzegania prawa, to sam winien tego prawa przestrzegać.
Jak wyobrażasz sobie, żeby strzelcy sportowi zaczęli przestrzegać prawa, skoro nie daje im się szansy na jego przestrzeganie, poprzez niedopuszczenie by osiągnęli status strzelca sportowego? :twisted:
A skoro nie ma strzelców sportowych, to prawa na pewno przestrzegają, a w każdym razie nie mają i tak szansy go łamać.
Pozostaje jedna strona w tej grze od której wypada wymagać przestrzegania prawa i zasad.
:wink:
IŻ38, Hatsan 55, CPS, Crosman 3576.
Kliknij, ja zarobię punkty, a tobie może się spodoba.
http://pl.desert-operations.com/?recruiter=e76b

Matti
Posty: 103
Rejestracja: 5 lutego 2008, 02:58

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#295 Post autor: Matti » 30 kwietnia 2010, 17:05

Prawo to zbiór przepisów, ustanawianych i zmienianych w zależności od "widzimisię" władz.
Jeśli prawo jest sprzeczne z wartościami etycznymi, albo krzywdzi ludzi, to będzie łamane.
A ja nie jestem "aspołecznym indywiduum, które notorycznie łamie prawo". Ja właśnie w swoich wpisach niekiedy podaję przykłady sytuacji, gdy mamy do czynienia ze wspomnianymi i ZNAKOMICIE ZDEFINIOWANYMI powyżej przez Madriana rozbieżnościami pomiędzy etyczną, a dosłowną interpretacją prawa.

Przepisy prawa w kraju, który aspiruje do miana "demokratycznego" NIE POWINNY się mijać ze wskazaniami etyki. Jeżeli zarzuca się komuś, że złamał "prawo" chociaż ten ktoś nie zrobił nic nieetycznego, to znaczy, że "prawo" jest CHORE, a "prawodawcy" - skorumpowani przez działalność lobbingową (zarówno ze strony dostatecznie bogatych firm, jak i dostatecznie wpływowych służb specjalnych).

Krótko mówiąc - ilekroć przy ocenie danej sytuacji wykładnia prawna mija się z etyczną - wskazuje to na patologię prawa, ponieważ w etyce - z definicji - na żaden lobbing (a tym samym - na żadne patologie) nie ma miejsca.

Ponieważ dla mnie wykładnia etyczna jest bezwzględnie nadrzędna - piszę to, co piszę. Jeżeli napotykam w swym życiu rozbieżności pomiędzy prawem a etyką - po prostu opowiadam się po stronie etyki. Po tym, co napisał Madrian może mnie wreszcie zrozumiecie...

Pozdrawiam :-)

M.
Różnica poglądów nie musi oznaczać wzajemnej niechęci. Może natomiast być siłą napędową twórczej dyskusji.

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#296 Post autor: Phouty » 30 kwietnia 2010, 19:54

Matti, to co napisałeś, niewątpliwie ma sens i logikę. Ale dotyczy to także wypowiedzi Twoich interlokutorów.
Problem jest w tym, iż Twój model odnośnie prawa vs. moralności jest wprawdzie poprawny logicznie, ale niestety jest on jednocześnie zbyt wyidealizowany.
Olbrzymie anomalie nie występują tylko (jak sam napisałeś) w krajach "aspirujących do demokracji" (w domyśle Polska), ale także w krajach, którym raczej nie można zarzucić braku demokracji (w domyśle USA).
Weźmy pierwszy przykład z brzegu: Konstytucja USA od początku gwarantowała wszystkim ludziom (ang. "peoples") równość wobec prawa. Wiemy jak to było z tą równością w stosunku do Murzynów i kobiet!
Ponieważ było niewolnictwo i kobiety nie miały praktycznie żadnych praw, a całe społeczeństwo (czytaj: biali mężczyźni) robiło przez długi okres czasu coś, co nie tylko było niezgodne z Konstytucją, ale także niemoralne.......ale z dzisiejszego punktu widzenia. Dla nich w tamtych czasach mieć niewolników i dajmy na to bić żonę na kwaśne jabłko, nie było tylko "legalne", ale także jak najbardziej zgadzało się z etyką czasów i moralnością epoki.
Do lat 60-tych XX wieku, nikt się segregacją rasową nie przejmował, bo to było "moralne", czyli uznane jako normalne przez przytłaczającą większość społeczeństwa. Ci natomiast, którzy domagali się słusznie należnych im praw, byli na ogół linczowani, albo "tylko" skazywani według obowiązujących praw na różnorodne kary.
Dałem ten przykład, który jest trochę oderwany od polskich warunków socjalno-społecznych, ale świetnie on ilustruje zarówno dwulicowość prawa, jak i tak zwanej moralności. Przy czym świadomie tutaj używam równoważnie słowa "moralność" zamiast "etyka".
W dzisiejszych czasach dużo się nie zmieniło....choć zmieniły się zagadnienia odnoszące się do różnych grup społecznych, n.p. gejów, czy też nawet "nie-ludzi", czyli zwierząt, lub całego środowiska naturalnego.
Odnośnie gejów, to sytuacja (przynajmniej w USA) była odwrotna......wpierw były "głupie prawa", a potem dopiero zaczęła się zmieniać "etyka społeczna". Jakieś 20 lat temu, wreszcie reszta świata zauważyła, że USA a szczególnie Kalifornia (to znaczy miasto San Francisco) coś w tym kierunku robi i teraz wszyscy są "równi". (A szkoda....ale to jest moja prywatna opinia w tym temacie :wink: :twisted: ).
Daję tutaj lekką podpowiedź, że ja z kolei w pewnych tematach, nie uważam obwiązujących praw za "etyczne". (N.p. małżeństwo dla gejów). To znaczy co mam robić? Strzelać do nich? Podkładać bomby pod gej-kluby? Nie!
Mam prawo głosować i wierz mi, że jest to dla mnie JEDYNA forma pokazania mojego niezadowolenia z istniejących praw!
(To samo dotyczy podatków, nielegalnych i "niedojrzałych czerwonych", czyli zielonych z ich wszystkimi głupimi sloganami).
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

dexter 1990
Posty: 3475
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#297 Post autor: dexter 1990 » 1 maja 2010, 10:54

Tylko że moralność jest jak cztery litery. Każdy ma swoje. Dlatego pewnie wymyślono "prawo", jednakowe dla każdego. Dla mnie nieetyczne może być to że ktoś posiada już de facto broń (hahaha śmiech na sali ale to już broń) a nie wniósł stosownych opłat żeby ją uzyskać. W większej skali to dzięki temu mamy dziury w drogach ;]

bronsie
Posty: 1
Rejestracja: 3 maja 2010, 16:52

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#298 Post autor: bronsie » 3 maja 2010, 17:12

Madrian pisze:Co do Sofoklesa, to u mnie w szkole to trochę inaczej wykładali. Ale kłócić się nie będę.
:wink:

Owszem - są kraje wyżej rozwinięte od Polski, w których również ograniczono prawo do posiadania broni i co? Notują coraz wyższy wzrost przestępczości, co niczym nowym nie jest. Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych z systemu - socjopatów, ludzi którym się nie udaje żyć według ogólnie przyjętych norm itd.
Tak naprawdę prawo do posiadania broni nie załatwia bezwzględnego bezpieczeństwa. Pojawia sie tutaj znacznie ważniejszy czynnik - aspekt obyczajowy. Powszechne posiadanie broni przez obywateli tworzy wysokie standardy obyczajow-moralne - i to jest największa zasługa uzbrojenia społeczeństwa. Jest to prosty kreator norm.

Matti
Posty: 103
Rejestracja: 5 lutego 2008, 02:58

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#299 Post autor: Matti » 3 maja 2010, 17:12

Tylko że moralność jest jak cztery litery. Każdy ma swoje. Dlatego pewnie wymyślono "prawo", jednakowe dla każdego. Dla mnie nieetyczne może być to że ktoś posiada już de facto broń (hahaha śmiech na sali ale to już broń) a nie wniósł stosownych opłat żeby ją uzyskać. W większej skali to dzięki temu mamy dziury w drogach ;]
Etyka jest JEDNA i jest czymś ponadkulturowym i ponadreligijnym. Chociaż większość uczciwych ludzi intuicyjnie wyczuwa jej wskazania, precyzyjnie (werbalnie) określił je dopiero Immanuel Kant - tym samym kładąc raz na zawsze kres myleniu przez niektórych etyki z moralnością, jak również etyki z religią.

W moralności, w przeciwieństwie do etyki, panuje duży relatywizm. Dzieje się tak dlatego, że moralność to tylko zbiór pewnych (na ogół wypaczonych) zasad akceptowanych w ramach danej społeczności, stworzonej przez tę społeczność (a ściślej mówiąc - przez uwarunkowania kulturowo-religijne, w jakich się ta społeczność kształtowała). Innymi słowy, wskazania moralne nie dają odpowiedzi na pytanie, co jest dobre a co złe. Dają jedynie odpowiedź na pytanie, co jest akceptowalne w danej społeczności.

A co do tych "opłat" - co Ty masz na myśli? Każdy użytkownik Keseru wniósł wszystkie niezbędne opłaty kupując ten rewolwer w sklepie (jest tam VAT wliczony w cenę). Chyba, że komuś ukradł...

Dziur w drogach Keseru nie zrobi - nawet jak go trochę "wyostrzymy"...

Oczywiście dwa ostatnie akapity to z mojej strony tylko sztuczki retoryczne, których stosowanie w merytorycznych dyskusjach bynajmniej etyczne nie jest - dlatego też od razu je demaskuję. W rzeczywistości doskonale zrozumiałem, co miałeś na myśli, ale nie podzielam poglądu, jakoby należało wyodrębniać jakąś szczególną grupę towarów czy też dóbr, których posiadanie musiałoby się wiązać z "wniesieniem dodatkowych opłat" na rzecz "prawodawcy-łaskawcy". Wprowadzanie takich opłat narusza co najmniej kilka zasad etyki rynku:
- zasadę równości konsumenckiej (zakaz reglamentacji)
- zasadę bezstronności władzy ustawodaawzcej i wykonawczej (zakaz korupcji)
- zasadę jawności opodatkowania towarów i usług. Opłatę (podatek) na naprawę m.in. dziurawych dróg wnoszą wszyscy konsumenci - proporcjonalnie do wartości kupowanego towaru. Ten podatek nazywa się VAT i w zupełności wystarczałby na wszystkie naprawy (nie tylko dróg) gdyby nie był notorycznie defraudowany przez niekompetentne osoby zatrudnione na nieodpowiednich stanowiskach (co poniekąd jest zresztą także "pokłosiem" nieprzestrzegania etyki w conajmniej kilku dziedzinach, m.in.
- w zatrudnianiu (ustawianie konkursów)
- w edukacji (notorycznie popełniane i akceptowane oszustwa egzaminacyjne)
- w zarządzaniu (efekt dwóch powyższych)

Pozdrawiam :-)

M.
Różnica poglądów nie musi oznaczać wzajemnej niechęci. Może natomiast być siłą napędową twórczej dyskusji.

dexter 1990
Posty: 3475
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Obronilem sie rewolwerem keseru!!

#300 Post autor: dexter 1990 » 3 maja 2010, 17:41

Chyba nie załapałeś do końca o co mi chodziło. Celowo napisałem moralność a nie etyka. Dalej powinienem napisać "niemoralne" a nie "nieetyczne", przepraszam za błąd.

A co do tych "opłat" - co Ty masz na myśli? Każdy użytkownik Keseru wniósł wszystkie niezbędne opłaty kupując ten rewolwer w sklepie (jest tam VAT wliczony w cenę). Chyba, że komuś ukradł...
Ale przerobiony keseru podlega już pod inne paragrafy i ustawy bo jest bronią. Część z kasy na tzw "opłaty" trafia do budżetu a z niego łatane są drogi :D. Taki przydługi łańcuch przyczynowo skutkowy.

- zasadę równości konsumenckiej (zakaz reglamentacji)
Ależ jaka reglamentacja, przecie pozwolenie może uzyskać każdy! Tak, to pobożne życzenie a fakt, że jest inaczej wynika z łamania prawa. Dlatego tylko teoretycznie każdy. Ale to temat na inną dyskusję.

Łamanie prawa przez jednych nie upoważnia drugich do robienia tego samego.

- w zatrudnianiu (ustawianie konkursów)
- w edukacji (notorycznie popełniane i akceptowane oszustwa egzaminacyjne)
- w zarządzaniu (efekt dwóch powyższych)
-nielegalne posiadanie broni i tak dalej
Pzdr.

ODPOWIEDZ