Strona 1 z 1

Baikal MP-512M - recenzja

: 4 lipca 2004, 21:29
autor: grabarz666
W rosyjskiej fabryce w Iżewsku produkowane były chyba wszystkie rodzaje uzbrojenia. Oczywiście nie pominięto broni pneumatycznej, od precyzyjnych pistoletów wyczynowych po typowo rekreacyjne karabinki. Wszystkie te modele charakteryzuje dobre wykonanie i charakterystyczna, rosyjska wytrzymałość poprzez prostotę budowy. Typowo rekreacyjnym modelem firmy Baikal jest model MP-512M. Jest to model oparty na swoim poprzedniku, modelu IZH-38C o takim samym przeznaczeniu. Poniżej parametry techniczne:

- długość całkowita 115 cm
- waga 2,4 kg
- długość lufy 45 cm
- moc około 15 J
- klasycznie łamana

Karabinek jest bardzo solidną konstrukcja, wykonanie nacałkiem dobrym poziomie. W konstrukcji nie ma zbyt wymyślnych mechanizmów co stanowi o bardzo dużej solidności. Wiatrówka jest dosyć lekkim modelem, wiec mogą z niej strzelać nawet bardzo młodzi strzelcy. Wyważenie jest już trochę gorsze, lufa trochę ciąży na końcu karabinka i destabilizuje postawę. Konstrukcja jest dosyć prosta, mianowicie opiera się na standardowych schematach tego typu wiatrówek, samo rozłożenie karabinka nie sprawia najmniejszych trudności, instrukcja jest wręcz zbędna. Stal, zktórej wykonana jest ten model jest gatunkowo dobra. Oksyda wygląda standardowo, lecz ma minimalnie głębszy odcień czerni w porównaniu do innych wiatrówek tej klasy. Łoże jest wykonane całkiem starannie z drewna brzozowego i jest zbyt miękkie, każde mniejsze zarysowanie lub wgniecenie jest na nim widoczne. Na drewno jest nałożone bardzo cienka warstwa lakieru bezbarwnego, który nie daje niepotrzebnego połysku, całość jest też bejcowana na jasny brąz. Łoże jest trochę niewygodne, chwyt jest za mocno odchylony od pionu i pewny uścisk karabinka jest ciężki do wykonania a po dłuższym strzelaniu męczący. Łoże mogłoby być dłuższe jakieś 8 cm celem zakrycia miejsca łamania lufy, chwyt za spustem mógłby być grubszy co ułatwiłoby strzelanie w pozycji siedzącej FT oraz stojącej w oparciu ręki o biodro. Stopka łoża wykonana z twardego plastyku posiada poziome nacięcia co niweluje zsuwania się karabinka z barku. Na łożu jest również znikoma baka za niska do strzelania z lunetą pow. 32 mm obiektywu. Ogólny wygląd karabinka jest dosyć przyjemny, spełnia niewygórowane wymagania estetyczne. Zewnętrzne mechanizmy metalowe pracują całkiem dobrze, nie słychać ocierania ani skrawania. Wykonanie ich jest symetryczne, nawet na wysokim poziomie jak na tę klasę sprężynówek. Karabinek posiada makrometrzyczne przyrządy celownicze. Muszka jest metalowa, zbyt gruba, znajduje się w osłonie wykonanej z brzydkiego plastyku, który równocześnie jest nakładką na końcówkę lufy, chroniącą przed uszkodzeniem jej wylotu, funkcja pożyteczna aczkolwiek wykonanie niezbyt ciekawe. Osłonę tą można odkręcić i pozostaje goły gwint M12x1 na lufie, na który można nałożyć tłumik. Szczerbinka to beznadziejny kawałek grubszej blachy imitujący muszkę, dosłownie woła o pomstę do nieba, posiada regulacje w pionie i poziomie. Z przyrządów tych strzela się niepraktycznie, są one zbyt grube co skutecznie utrudnia precyzyjniejsze strzelanie, jest to największa wada karabinka. Na komorze jest przymocowana szyna, 11 mm szerokości, mogłaby być trochę dłuższa dzięki czemu można było założyć dłuższy celownik, można za to założyć celownik z większym obiektywem niż w przypadku frezów na komorze. Lufa ma długość 45 cm wykonana dość precyzyjnie i centrycznie, nie posiada czoka, przewód gładki (niestety). Lufa jest skierowana lekko do dołu (nie jest krzywa!) celem łatwiejszego celowania. Łamanie lufy nie wymaga naciśnięcia żadnego zwolnienia blokady. Lufa zamyka się na zatrzaskach, które utrzymują lufę w stałej pozycji, bez najmniejszy luzów, w razie pojawienia się takowych (bocznych) możemy dokręcić śrubę utrzymującą lufę w szczękach. W naciąganie trzeba włożyć sporo siły ponieważ sprężyna jest dość twarda. Po naciągnięciu blokowany jest język spustowy co zapobiega przypadkowemu strzałowi i uszkodzeniu karabinka. Blokada spustu znajduje się zaraz przed spustem i jest to bardzo pomysłowe i niezwykle wygodne rozwiązanie. Naciska się ją lekko i towarzyszy temu informujący odgłos. Spust jest wykonany ze stali w kolorze czarnym. Niestety bardzo twardy i nie posiadający regulacji. Przy strzale naciśnięcie może spowodować zsunięcie się linii strzału z celu, co powoduje gorsze skupienie. Można się jednak przyzwyczaić i strzelać całkiem celnie. Ochrona spustu jest plastykowa i wykonana niestarannie. Odrzut karabinka jest dość duży. Mocna sprężyna i mała waga nie sprzyjają tłumieniu uderzenia tłoka o komorę, ma to niestety wpływ na celność aczkolwiek nie tak duży jakby mogło się wydawać. Strzał jest dość krótki trochę zbyt głośny. Śrut "wypluwany" opada na 50-tym metrze tylko o jakieś 10 cm, przy otwartych przyrządach celowniczych, przy śrucie szpic molet. Dość spora moc umożliwia celne strzelanie przy większym wietrze. Średnia żywotność sprężyny to około 8000 strzałów (po nich następuje widoczny, stopniowy spadek mocy). Uszczelka lufy nie znajduje się na lufie, lecz na komorze i jest dosyć trwała, wykonana z miękkiego plastyku. Uszczelka tłoka jest teflonowa, o standardowej wytrzymałości. Trudno ocenić celność karabinka, w moim posiadaniu była wersja gładkolufowa, lecz jak na gl można było trafiać w kartkę A6 na 50 m z otwartych przyrządów. Sądząc po celności IZHa 38 skupienie na 50 m dobrym, zaokrąglonym śrutem (np. JSB Exact) zmieściłoby się w kole o średnicy 5 cm, co jest rezultatem bardzo dobrym w tej klasie sprzętowej. Niestety cena karabinka jest dość wygórowana, bo ok. 560 zł co skłania często ludzi do kupienia tańszej, aczkolwiek niekoniecznie lepszej Slavii 631.
Pięćsetdwunastka to rekreacyjny karabinek o większej mocy i dużej wytrzymałości, zapewniający dużo frajdy ze strzelania. Uważam, że karabinek jest konkurencyjny w swojej klasie (góruje jakością wykonania nad Slavią 631). Taki sprzęt (prosty) zapewnia długoletnie strzelanie stanowi o przydatności karabinka, można nim odstrzeliwać szkodniki, strzelać w puszki lub dużo twardsze przedmioty. Rosyjska niezawodność i całkowita, przyjemna rekreacja.


Poniżej fotka mojej byłej (sprzedanej, bo gl) 512-tki.


Obrazek


Pozdr.