Dzisiaj 6 rano.

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
bike
Posty: 244
Rejestracja: 2 lipca 2014, 15:39
Lokalizacja: okręg siódmy

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1006 Post autor: bike » 28 października 2016, 13:02

Razor, rozumiem Twoje postępowanie jak nikt. I właśnie takie podejście do tych spraw trzeba propagować.

c.d. Do mojego ostatniego wpisu
Policjanci to w większości zwykli ludzie czyli przekrój społeczeństwa niestety mają oni nad nami znaczną władze a to wynaturza niektóre jednostki. Starzy milicjanci np. nie mogą znieść świadomości że zwykły Kowalski może mieć broń, że ktoś poza aparatem władzy i wybrańcami resortu jest uzbrojony. Zwykłe ludzkie przywary też są spotęgowane w wyniku władzy funkcjonariusza. I tak człowiek zawistny i zazdrosny będzie takim samym funkcjonariuszem więc on z zazdrości może nam robić kłopoty. Człowiek który zawsze musi mieć racje, nie przyjmuje żadnych argumentów i nie potrafi przyznać się do błędu, będzie funkcjonariuszem który zawsze będzie musiał postawić na swoim. Z takimi ludźmi nie podyskutujemy nie przekonamy ich bo kieruje nimi zakorzeniony światopogląd, albo charakter. Wówczas jedyne czego możemy spróbować to porozmawiać z rozsądnym kolegą danego policjanta, albo czujnie obserwować przebieg wypadków licząc że „trafi kosa na kamień”

Jeśli jakieś służby wpadają o 6 rano z postanowieniem prokuratury lub sądu o przeszukaniu to ciężka sprawa, bo oznacza to że jakieś czynności wobec Was były już prowadzone i na pewno są jakieś materiały uzasadniające przeszukanie czyli dowody (obserwacje, wywiad elektroniczny, zeznania) a Ci którzy będą dokonywać przeszukania znają się na tym. Wiec w takim przypadku nie wiele możemy zrobić, musimy być tylko czujni i stosować się po punktów 3 i 4.

Inaczej jest przy przeszukaniach „doraźnych” tj. w przypadkach niecierpiących zwłoki.
Przeszukanie pomieszczeń tak jak osobiste może zgodnie z prawem nastąpić w przypadku niecierpiącym zwłoki, czyli bez polecania prokuratury lub sądu. Wystarczy przypuszczenie lub domniemanie funkcjonariusza. Wg prawa muszą być to uzasadnione podstawy do przypuszczenia że jest tam „coś” zabronionego lub poszukiwanego, ale wiecie jak to jest z policją. Uzasadnieniem wymyślonym na poczekaniu może być np. „Jak nas zobaczył to uciekał”. Teoretycznie tylko (np. w przypadku braku możliwości skomunikowania się z dyżurnym), ale jednak, o przeszukaniu może zadecydować „spacerująca para” np. Pani posterunkowa wraz ze starszym posterunkowym :), więc warto patrzeć im na ręce i znać swoje prawa o których wcześniej była już mowa.
Jeśli z policjantem nie da się przyjaźnie i po dobroci musimy wykonywać jego polecenia, ale wiedzieć że:
1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień podaje swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu uprawnień okazuje ponadto legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawnień,okazuje ją w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych.
2. Mamy prawo żądać polecenia prokuratury lub sądu na przeszukanie pomieszczeń. Oni oczywiście wówczas tego nie mają na papierze a my i tak musimy ich wpuścić, ale mamy prawo zażyczyć sobie tego polecenia prokuratury (w protokole przeszukania który powinniśmy podpisać trzeba umieścić zapis że prosimy o takie polecenie), a funkcjonariusze będą musieli je uzyskać i dostarczyć w późniejszym terminie. (tutaj sama perspektywa pisania papierów, uzasadnień dla prokuratora gdyby nic nie znaleźli zmusi policjantów do zastanowienia się czy na pewno chcą czegoś szukać)
3. Jeśli już wejdą to postarać się o dorosłego świadka (domownik, sąsiad) który jednak nie może przeszkadzać (niech się nie wtrąca, nie pyskuje) tylko obserwować (osoba ta może nagrywać)
4. Jeśli spodziewamy się problemów warto dokumentować przeszukanie na nagraniu wideo. [nie wiem jak jest z nagrywaniem funkcjonariuszy nieumundurowanych, ale myślę ze można bo z obserwacji wynika że jeśli funkcjonariusz musi pozostać zakonspirowany to nie bierze udziału w czynnościach, albo nie legitymuje się, albo jest w kominiarce]
http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/Interp ... y=22C1C899
funkcjonariusza umundurowanego ( podstaw prawnych nie szukałem, ale zgodnie ze słowami Sokołowskiego w TV,) rejestrować możecie zawsze bez ograniczeń, w razie robienia z tym problemów nagrywacie siebie i wasze wyjaśnienia oraz przedmioty, czyli obiektyw ma być skierowany na Was i wasze rzeczy (przebieg rozmowy i tak się nagra) to ważne gdy są jakieś kwestie sporne tj. my wiemy że coś jest legalne i możemy to mieć, mamy na to podstawę prawną a policjant i tak swoje.
Zaleca się nagrywać na więcej niż jednym urządzeniu, (np telefon plus aparat fotograficzny). Ponieważ nagrywania policja nie lubi, to dla rejestrujących tylko telefonem często stosuje wybieg i prosi o Wasz telefon by sprawdzić nr imei. Zwykle (o ile to możliwe) wyłącza go, wyjmuje baterie i odczytuje naklejke (nie wiem czy sprawdzają przez radio w bazie na bieżąco czy tylko spisują dane) Może to trwać 10-20 min. W tym czasie policjant może nam się odgryźć za probe nagrywanie, a wy nie będziecie mieli na to dowodu przydatnego przy ewentualnym zażaleniu. Najlepiej gdyby dało się wszystko nagrać bez wiedzy funkcjonariuszy (taki monitoring w mieszkaniu) co jednak jest zazwyczaj niewykonalne.
Nagrywanie jest najlepszą metodą na poskromienie policjantów, ponieważ może ono stanowić dowód i wystawić ich działania pod pręgierz opinii publicznej. Żadna skarga, czy zażalenie nie robi wrażenia na „starym” policjancie o ugruntowanej pozycji, wysokim stopniu i rozległych kontaktach, a zwykłe nagranie może zdziałać cuda. Pamiętajmy że skargę lub zażalenie rozpatruje przełożony, prokurator lub sąd, a prokurator, sąd i policja grają do tej samej bramki. W związku z tym pomiędzy tymi środowiskami występuje pewna solidarność dzięki której nikomu nie dzieje się krzywda, przymyka się oczy i ukręca się łeb sprawą za „drobne” błędy, zaniedbania czy przewinienia, jeśli tylko sprawa nie wyjdzie na zewnątrz. By sprawa ujrzała światło dzienne niezbędny jest dowód, wtedy często solidarność pryska bo nie każdy zaryzykuje swoją karierę i emeryturę dla wybielenia umoczonego kolegi.

I jeszcze ważne.
Gdy widzimy/odczuwamy nieprzychylność/wrogość policjantów pamiętajmy że w trakcie interwencji czy przeprowadzania swoich czynności policja jest silniejsza i jest na prawie. Nie warto z nią wojować. Z policją można zawalczyć dopiero potem na spokojnie, na papierze. Nie pomagajmy policjantom w zrozumieniu i tuszowaniu błędów które ewentualnie popełnili (nie wytykajmy ich im w oczy). Nie podkreślajmy za mocno że znamy swoje prawa lepiej niż oni, nie krzyczmy na co, kiedy i do kogo złożymy skargę czy zażalenie. Broń Boże nie mówmy że chcemy wykorzystać jakoś nasze ewentualne nagranie.
Policjant uprzedzony o waszej chęci dochodzenia sprawiedliwości jest w stanie sfabrykować na wszelki wypadek wiele dowodów, choćby przy pomocy tzw. płatnych informatorów, którzy chętnie potwierdzą że Was widzieli, czy też widzieli w waszych rękach coś tam, czy że chcieliście im sprzedać coś tam, czy np. że groziliście im czymś tam.
Policjant powinien myśleć że udało mu się Was spacyfikować. Nigdy nie wspominajcie o zamiarze skarg czy odwetu, najlepiej o to nie pytajcie. To policja ma obowiązek (dostajecie druczek z pouczeniem) poinformowania Was gdzie, do kogo, i w jakim terminie możecie złożyć zażalenie na przeprowadzone czynności.
Czytajcie dokładnie to co podpisujecie. Podpisujcie się tuż pod zeznaniem czy wykazem (tak by nie dało się nic dopisać). Jeśli coś zostało zabezpieczone sprawdzajcie opis tego przedmiotu na protokóle ze stanem faktycznym, szczególnie nazewnictwo, ilość, numery. (bo może się zdarzyć że zabiorą sznurówkę a zapiszą lont prochowy)
Jeśli składacie skargę czy zażalenie to pilnujcie terminu ale składajcie je dopiero po kilku 4-5 dniach od zajścia, nie od razu, a już na pewno nie tego samego dnia. Wówczas o wiele trudniej sfabrykować materiały uzasadniające czynności wobec Was (jeśli były nieuzasadnione oczywiście), trudniej wówczas coś dopisać, bo notatniki służbowe, rejestry i wszelkie księgi będą już zawierały późniejsze chronologicznie wpisy.

Dyskutować można tylko z policją i formacją równorzędną. Nie warto nawet próbować tego ze służbami postawionymi wyżej niż policja. Prezentują oni inny poziom, podlegają innym przepisom, nie muszą się w niczym ograniczać. Mogą niemal wszystko.

Czytających na służbie informuję że wszystkie opisy i insynuacje są fikcją literacką. Nie wierzę by funkcjonariusze publiczni /osoby zaufania publicznego mogli dopuszczać się łamania prawa.
A wpis ten ma jedynie na celu sprowokowanie do ujawnienia się wrogów naszych umiłowanych Władz, knujących na polecenie swoich kapitalistycznych mocodawców :)

asasello
Posty: 4015
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1007 Post autor: asasello » 29 października 2016, 01:02

Razor rozwiń bardziej swoje pytanie bo nie bardzo wiem jak się ustosunkować.

Bike nie musisz się zastrzegać dyżurnemu czytaczowi - to co napisałeś ma uzasadnienie w przepisach i jest to wiedza relatywnie dostępna choć może nie w tak skondensowanej formie.
Czy w polskich warunkach w praktyce legitymują się wszyscy funkcjonariusze biorący udział w przeszukaniu czy tylko herszt?
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
Okruch
Posty: 1541
Rejestracja: 20 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Tarnów, Małopolska

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1008 Post autor: Okruch » 4 listopada 2016, 13:33

http://cbsp.policja.pl/cbs/aktualnosci/ ... nicji.html

Te straszaki (?) na drugim zdjęciu - co prawda, robionym chyba lodówką - ale przypominają (?) to, o co Sławuta pytał, pistolecik rudej małpy...

Gasser M1870 też ciekawy.
Dziesiątek
Okruch

Awatar użytkownika
Okruch
Posty: 1541
Rejestracja: 20 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Tarnów, Małopolska

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1009 Post autor: Okruch » 10 listopada 2016, 13:35

W sumie to nie wiem, czy tutaj, czy do "humoru". Ranczo jak nic...
http://mistrzowie.org/679752/Bilgoraj-i-Wszystko-jasne
Dziesiątek
Okruch

aldrin
Posty: 314
Rejestracja: 28 lipca 2008, 15:20

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1010 Post autor: aldrin » 10 listopada 2016, 20:23

Humor to niestety raczej gorzki. Bije po oczach niezawisłość sądów i niezależność polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Uriasz
Posty: 1480
Rejestracja: 29 grudnia 2008, 17:15
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1011 Post autor: Uriasz » 11 listopada 2016, 10:12

to jest mysl ...bede kandydował na radnego :)

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8840
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1012 Post autor: waliza » 23 października 2019, 18:56

nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8544
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1013 Post autor: maziek » 24 października 2019, 07:40

Podobno kogo nie spytać w więzieniu to jest niewinny.
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8840
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1014 Post autor: waliza » 24 października 2019, 12:00

Nie bardzo wiem jak to się ma do zawinięcia komuś zdjęcia babci z 1943 "bo zabytek" ?
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8544
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1015 Post autor: maziek » 24 października 2019, 17:25

To jest relacja ze strony zainteresowanych środowisk, w której to relacji (albo relacji filmowej tego pana) jest sporo zasadniczych przekłamań, z których pierwsze jest takie, że nie ma żadnego wyjątku od tego, że wszelkie zabytki znalezione jakkolwiek należą do skarbu państwa. Dalej, fakt uzyskania zgody konserwatora na poszukiwania nie oznacza, że można sobie przywłaszczyć znalezione zabytki - a wręcz przeciwnie, należy odnieść znalezione przedmioty do konserwatora. Jeśli ci panowie działają wedle swoich zasad, że co znalezione to moje, albo, że jak mam zezwolenie konserwatora, to co znajdę to moje - to łamią prawo. Na tle tych przekłamań nie do końca wierzę w rewelacje o tym, jak głupi są policjanci. Przypuszczam, że panowie policjanci zapukali do drzwi osób wyselekcjonowanych - handlujących zabytkami na tyle hurtowo, że zostali wyłapani przez swoją aktywność. Policja miała pójść do tych osób i zgarnąć co podpada pod zabytek - a chyba nie inaczej się postępuje szukając czegokolwiek - zgarnia do sprawdzenia wszystko, co może mieć związek. Definicja zabytku nie wyklucza zdjęcia babci jako zabytku. Policjanci nie są fachowcami z zakresu archeologii, antropologii, etnografii, etnologii i historii sztuki, a fachowcy w tych dziedzinach też mają raczej wąskie zakresy specjalizacji np. tylko wczesne średniowiecze albo numizmaty rzymskie i trudno, żeby do gościa co handluje starzyzną na allegro szedł tuzin czy dwa ludzi z doktoratami, żeby mu na miejscu wszystko sprawdzić dla jego wygody. Skala zniszczeń, jaką powodują domorośli poszukiwacze jest potężna i przede wszystkim nieodwracalna - i bynajmniej nie chodzi o wyciągane z ziemi przedmioty na handel - tylko o bezpowrotne zniszczenie stanowisk archeologicznych co jest stratą daleko większą niż utrata tych fibul czy innych toporków. Ponieważ jeżdżę na konsultacje "na wykopaliska" prowadzone przez prawdziwych archeologów to mogę to ocenić - pewne wyobrażenie daje fakt, że wszelkie wykopaliska trzymane są w możliwie ścisłej tajemnicy, bo zaraz nocą pojawi się stonka, która nic nie znajdzie prócz paru okrawków metalu, ale nieodwracalnie przeorze i zadepcze całe stanowisko.
ukłony...

ss100
Posty: 1620
Rejestracja: 7 marca 2006, 19:06

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1016 Post autor: ss100 » 24 października 2019, 19:13

maziek pisze:
24 października 2019, 17:25
. Policjanci nie są fachowcami z zakresu archeologii, antropologii, etnografii, etnologii i historii sztuki, .
Aktorami też nie są ale przed kamery się pchają (czasami z wątpliwej jakości sukcesami) :mrgreen:
Tak na poważnie to co piszesz o wykopaliskach to niestety czasami prawda.
Ogólnie to porażką są same odgórne akcje, wymyślają je w komendach głownych, i innych sztabach żeby wykazać swoją użyteczność czy tam co innego. Zadania realizują tzw doły często bez szczególnych wytycznych (te są mętne i ogólnie sformułowane aby wrazie wtopy zwalić wszystko na wykonawców). Wykonawcy jak to wykonawcy chronią swoją dupę i wolą być nadgorliwi bo za takie postępowanie kary nie ma, za brak czujnośći mogą natomiast dać po łbie.
I tak to się kręci, szum jest, trofieje w tv można pokazać, nieraz coś się trafi naprawdę trefnego a potem to już nikt nie pamięta (poza twórcami akcji) że wyniki to były zdeko gówniane. Innych sukcesów mało, to statystyka zatrzymanych pijaków w akcji znicz plus handlujący starzyzną na alledrogo muszą czasami wystarczyć niestety...

asasello
Posty: 4015
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1017 Post autor: asasello » 24 października 2019, 21:04

Jak bym mieszkał w domu powiedzmy z 1928r to bym się martwił 8)
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8840
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1018 Post autor: waliza » 24 października 2019, 23:49

Jak bym mieszkał w domu powiedzmy z 1928r to bym się martwił 8)

:lol: :lol: :lol:
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8544
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1019 Post autor: maziek » 25 października 2019, 08:33

Ja mieszkam z 1924 i się nie martwię, ponieważ posiadam go legalnie. W przeciwieństwie do niemal 100% tego, co poszukiwacze wykopują z ziemi. Niemal, bo są tacy, co odnoszą do konserwatora i informują o lokalizacji znaleziska. Wam się to wydaje śmieszne bo co tam, że wleźli z butami i archeologom przemieszali, ale na przewiercanie komór w muzeach reagujecie czegoś nerwowo, a przecież zabytek mimo wszystko zostaje w kupie. A wyobraźcie sobie, że po polach chodzą poszukiwacze, znajdują różne bardzo fajne rzadkie karabiny zabytkowe ale interesują ich wyłącznie rączki zamkowe a resztę niszczą bo szukają tylko tych rączek. Tak mniej więcej działają poszukiwacze. Przy czym jest jeszcze drobna różnica - karabiny były tłuczone w milionach sztuk, a zabytki sprzed ery przemysłowej są unikatowe.

Tutaj niedawny przykład, w Chorwacji odkopali rydwan z dwoma końmi, złożone w ofierze, zostało to profesjonalnie odkopane jak widać, warstwa po warstwie, pracowało przy tym mozolnie pewnie z 30 osób przez miesiąc minimum, z każdej warstwy monety inne artefakty do badań, C14 czy dendro itp., pewnie nad tym wybudują budynek i zrobią muzeum, bo to bardzo rzadkie znalezisko. A wyobraźcie sobie co by z tego zostało, gdyby jednemu z drugim pacanowi zadzwonił wykrywacz, wykopałby jamę niszcząc wszystko po drodze i dokopał się do kawałka brązu z uzdy konia, który by rozpoznał albo i nie i w najlepszym razie sprzedał na ichnim allegro? Tak się to właśnie odbywa wśród domorosłych poszukiwaczy.

https://www.archaeology.org/images/News ... hariot.jpg
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8840
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dzisiaj 6 rano.

#1020 Post autor: waliza » 25 października 2019, 11:53

Maziek, ta twoja część ok, dyskutować nie ma o czym. Ja to wkleiłem dla tej drugiej. Gdzie się zawija ludziom jak leci. Jak dla ciebie takie działanie organów jest ok to trudno. Przeżyję. To , że wpadną i zawijają bo on się przecież znac nie musi. Spoko. Ja tego mia lem dośc i wyjechałem. widać inni w tym żyją i jest im z tym dobrze. Jak skarbowy wpadnie i zajmie konto i udowadniaj że nie jesteś pan wielbłąd.... no widać to tak znormalniało, że dla niektórych to nie tylko tak ma być i szukają dla tych działań wytłumaczenia i usprawiedliwienia. Rozumiem, że ten gość co mu zawinęli te dwa "grunwaldzkie " miecze też sam sobie winien? Najpierw je zrobił. Potem musiał w toku procesu udowodnić, że to repliki , a jak udowodnił to próbowali mu dosrać za oszustwo :). Ja to wkleiłem aby posmiać się z patologii a od tej jak widać i środowisko archeologów nie jest wolne. Wyobraż sobie, że muzea też handlują tymi zabytkami ostro czy konkretni muzealnici i archeolodzy i też kradną znaleziska na wykopaliskach. Do tego ich wiedza czy komptenecje często idą w parze z poziomem tych z policji - znowu nawiąże do linka , który wkleiłem. Pomylić roczną dłubankę z zabytkową? Jak to nazwiesz? Pomyłką? Czy też znowu dostaniemy wykład o niczym i wszystkim? Jak się zagłębić w temat to do tego jeszcze bije po oczach różnica. Ta akcja Pandora jest ogólnoeuropejska i jakoś służby np z Grecji potrafią sie wykazać profesjonalizmem( przynajmniej większym ). O to też mi chodziło. Porównanie np rozbicia zorganizowanej grupy handlującej zabytkami, które pozyskują przy robionych prywatnie, nielegalnych wykopaliskach z bandą debili, którzy zawiną komuś zdjęcie babci. Wybacz, ale, żeby ich tłumaczyć, że się znać nie muszą.... syndrom sztokholmski? Pozostaje tylko mieć nadzieję, że inne branże np architekci są profesjonalni i potem nikt ich tłumaczyć nie musi ;)
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

ODPOWIEDZ