Samochod -druga natura czlowieka :)

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
aldrin
Posty: 316
Rejestracja: 28 lipca 2008, 15:20

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#481 Post autor: aldrin » 2 marca 2015, 19:43

Co do miniatury to jest coś takiego.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8580
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#482 Post autor: maziek » 2 marca 2015, 19:56

To w zasadzie na cholerę mu te kółka z przodu? Widzę same kłopoty z tego. Gdyby to upraszczało konstrukcję to OK, ale skoro i tak mógł skręcać gąsienicami? A ten smieszny motocykl, kettenkrad czy jak mu tam - też mógł gąsienicami, czy tylko kierownicą?
ukłony...

Awatar użytkownika
bartos061
Posty: 2182
Rejestracja: 23 października 2005, 16:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#483 Post autor: bartos061 » 2 marca 2015, 20:05

Kettenkrad - tylko gąsiennice
"I GOT MY GLOCK, COCKED, READY TO ROCK"
http://WWW.061.COM.PL

Uriasz
Posty: 1480
Rejestracja: 29 grudnia 2008, 17:15
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#484 Post autor: Uriasz » 2 marca 2015, 20:15

Nie znajde teraz ale jest nieco zdjec jak wykorzystuja Fryce ketta ze zdemontowanym przednim kolem ...z tego co kojarze nie za bardzo dalo sie zdjac kierownice bo zdaje sie sterowanie gasienicami bylo przez ruchy kierownicy .....musialbym znajomego zapytac bo on sie z ketta doktoryzował prawie.

Awatar użytkownika
AKMSN
Posty: 2314
Rejestracja: 29 maja 2007, 21:35
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#485 Post autor: AKMSN » 2 marca 2015, 20:22

Co do Kattenkrada, z tego co wiem mógł on nawet jeździć bez przedniego koła (nawet zakładano takie wykorzystanie tego pojazdu w ciężkim terenie). Spotkałem się też z opinią że przednie koło (czy szerzej, cały widelec motocyklowy) często ulegało uszkodzeniu i podobno sporo Kattenkradów spośród tych które jeździły wiele lat po wojnie było bez przedniego koła

Maziek, akurat to że pojazdy półgąsienicowe wymarły świadczy że nie było to jakoś szczególnie udane rozwiązanie. przy czym ja plus takiego rozwiązania widzę w tym że można było niezależnie od biegu i prędkości pojazdu pokonywać płynnie niewielkie łuki, podczas gdy z tego co wiem w przypadku wielu czołgów radzono pokonywać łuki "wężykiem" aby nie zniszczyć hamulców (bądź nie palić sprzęgła przy sprzęgłach bocznych), natomiast w przypadku najbardziej nowoczesnych mechanizmów skrętu w czołgach z okresu IIwś (Pantera i Tygrys) z tego co kojarzę promień skrętu był stały, zależny od biegu na jakim był czołg, co też dawało w mojej opinii mniejsze możliwości pokonania łagodnego łuku od kół z przodu (bowiem raczej nie dało się na niskim biegu płynnie pokonać łagodnego łuku, też chyba trzeba było go pokonać na kilka razy, no chyba że wrzucić wyższy bieg, ale wtedy trzeba by szybciej jechać)
Jeśli interesujesz się uzbrojeniem wejdź na Milimoto

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8580
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#486 Post autor: maziek » 2 marca 2015, 20:42

Dzięki AKMSN, własnie tak sobie później pomyślałem, że być może na ogół wystarczały kółka i nie trzeba było tyłu przyhamowywać, a więc m.in. tracić prędkości i paliwa. A wie ktoś jaki on miał rozdział mocy między te gąsienice? Mechanizm różnicowy (na ogół zblokowany) plus hamulec czy jak?
ukłony...

Awatar użytkownika
AKMSN
Posty: 2314
Rejestracja: 29 maja 2007, 21:35
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#487 Post autor: AKMSN » 2 marca 2015, 21:25

Maziek, link oraz link
Jeśli interesujesz się uzbrojeniem wejdź na Milimoto

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8580
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#488 Post autor: maziek » 2 marca 2015, 21:32

Trochę mieszają. Jak jest mechanizm różnicowy to można przyhamować jedna stronę - i moc pójdzie siłą rzeczy na drugą. Jak jest mechanizm różnicowy to nie można odłączyc jednej strony, bo cała moc pójdzie właśnie na nią (jak to bywa, kiedy jedno koło buksuje, a drugie nawet nie dygnie). Dlatego w sumie pytam.
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8891
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#489 Post autor: waliza » 2 marca 2015, 22:38

Wlasnie dlatego polgasienicowki wymarly. Poczatkowo mialy byc prostsze od czolgu ale miec dobre wlasnosci terenowe. Prostsze dzieki sterowaniu kolami bez skomplikowanych mechanizmow jak w czolgach. Skfz byl troche jakby zaprzeczeniem pojazdu polgasienicowego. Dosc skomplikowany z hamowaniem gasienic ale bez napedu przedniej, kolowej osi co bylo wytykane czesto obok zbyt slabego silnika. Dla mnie szczytem "niemieckosci" w niemieckich polgasienicowkach byly same gasienice- wymienne gumowe nakladki i kazdy sworzen gasienicy na lozyskach igielkowych. Do kettenkrada o ile pamietam to jakos 10 tys igielek wchodzilo w obie gasienice..
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
AKMSN
Posty: 2314
Rejestracja: 29 maja 2007, 21:35
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#490 Post autor: AKMSN » 2 marca 2015, 22:54

Waliza, ale w pojeździe półgąsienicowym i tak jakieś tam sterowanie gąsienicami chyba musi być aby pojazd był w miarę zwrotny. Gdyby było tylko kołami, to poza łagodnymi łukami pojazd chyba nie był by w stanie pokonywać zakrętów
Jeśli interesujesz się uzbrojeniem wejdź na Milimoto

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8891
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#491 Post autor: waliza » 2 marca 2015, 23:23

Sterowanie gasienicami jest bardzo proste, wystarczy zwykly most i hamowanie bebnami na nim. Odpadaja wszystkie sprzegla boczne i przekladnie jak w czolgach. Pewnie takie zakrety odbywaly sie na lekkim opslizgu wiec zuzycie okladzin hamulcowych bylo szybkie. Calkiem przyhamowac gasienicy sie nie da bo wtedy kola osi przedniej niezle by dostaly szurajac na bok. Wlasnie, czy ktos wie czy citroen-kegresse tez mial hamowanie gasienic?

Na samych kolach chyba tez da rade skrecac. Bylo wiele improwizowanych polgasienicowek z ciezarowek. Zakladano gasienice na tylne osie i tyle.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8580
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#492 Post autor: maziek » 3 marca 2015, 09:02

Na samych kołach na pewno się da tylko zależnie od śliskości coraz słabiej ;) . To jakoś tak nie po niemiecku, żeby raz tak, a raz tak i nie wiadomo jak. Ponadto te koła to musiały cały czas obrywać, bo odmiennie niż w zwykłym samochodzie, którego dupa pokornie jedzie za przodem - tutaj tył zasadniczo miał swoje zdanie i jechał prosto a opór boczny gąsienic przy próbie ich zsunięcia z toru jazdy musiał być olbrzymi w porównaniu do oporów powiedzmy nawet podwójnej tylnej osi z kołami zwykłymi. Widocznie stać ich było na opony :) .

Te igiełki to każdy sworzeń miał kapselek i w środku smarowanie? Bo na sucho to chyba jeszcze gorzej by było niż bez igiełek?
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8891
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#493 Post autor: waliza » 3 marca 2015, 21:38

Z tym skrecaniem to mysle , ze najwiecej robila dlugosc gasienicy a dokladnie dlugosc jej styku z gruntem. Tak jak m3 halftrack mial to dosc krotkie tak sdkfz251 dlugie. Tak jak mialo to wplyw na wlasnosci terenowe tak i pewnie robilo przy skrecaniu. Z oponami to bylo tak, ze czesto to byly masywy albo ze spienionej gumy a nie penumatyki.
Wszystkie niemieckie polgasienicowki mialy takie wypas gasienice. Malo tego kolo zebate, napedowe miale tez rolki na zebach dla zmniejszenia tarcia. Sprawdzilem i przesadzilem z tymi igielkami . 1 lozysko=30 igielek. 1 lozysko z kazdje strony ogniwka cyzli 2 lozyska na ogniwko. 40 ogniwek na gasienice. 2 gasienice to daje razem 4800 igielek.

Obrazek

barok i rozpusta :mrgreen:

Tu kolo napedowe:

Obrazek

nr 9 to gumowa nakladka co by gasienicy bylo miekko :D

Chociaz na czas pokoju taka konstrukcja jest ok bo zywotna. Akurat kettenkrad byl w ograniczonym zakresie przydatny wiec produkowano go bodajze do 1949 w ograniczonych ilosciach.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8580
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#494 Post autor: maziek » 4 marca 2015, 10:44

Ciekawe o ile malały opory przy takim rozpasaniu - w stosunku do tych prostszych (i czy nie były większe od nich, kiedy w warunkach bojowych nie było obsługi jak należy). A masz jakiś przykład, jak wyglądały "normalne gąsienice", ruskie czy amerykańskie?
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8891
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Samochod -druga natura czlowieka :)

#495 Post autor: waliza » 4 marca 2015, 16:25

To zalezy co znaczy normalne. W niemieckich czolgach juz tez byly "normalne" - zwykly otwor w gasienicy i w to wlazil sworzen, zwykla przetyczka. Zuzycie gasienicy nastepuje poprzez owalizacje otworu i wytarcie sie sworznia. Do polgasienicowych to amerykanie mieli tylko m3 i pochodne z gumowymi gasienicami a dokladnie gumowo -stalowymi. No i oczywiscie w gasienicy robi tez jakosc uzytego stopu.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

ODPOWIEDZ