Strona 1 z 2

Koniec świata w Ameryce!

: 10 września 2011, 22:50
autor: Phouty
Obudziłem się przed ósmą rano, bo.......grzmiało! :shock:
Nadciągnęły ciemne chmury i była normalna (ale nie tutaj) burza z piorunami i innego tego typu atrakcjami.
Gdzieś tak około 09:30 zaczął padać grad wielkości dużej fasoli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Próbowałem oczywiście zrobić filmik, ale mi (jak zwykle) baterie siadły w najmniej spodziewanym momencie. Zanim znalazłem i wymieniłem nowe, to najciekawsze momenty były już historią.

Ale robi się wesoło, bo tego typu pogoda, to raczej normalną tu nie jest. Jeszcze wczoraj było ponad 30 st. i bezchmurne niebo.

Nie ma musi.....Obama winny! No bo przy takiej ekonomii, to i nie ma się co spodziewać dobrej pogody. :lol:

A jeszcze wczoraj było tak pięknie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 10 września 2011, 23:47
autor: T'J
To jest nic... U Nas pdał grad wielkości jajek od kur liliputek. ;)

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 11 września 2011, 09:14
autor: jac-t
2 czerwca 1928 r. Grodno - już wtedy szalało globalne ocieplenie powodując anomalie :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 11 września 2011, 17:49
autor: pedro74
A w Katalonii oraz w samej Barcelonie 11 września bardzo ciepły, a wręcz upalny... Teraz przed wieczorem zrobiło się trochę pochmurno, ale temperatura pozostaje bez zmian, czyli 27 - 30 stopni. Zazwyczaj taka pogoda tutaj jest w lipcu i w sierpniu, wrzesień jest już zazwyczaj ciut chłodniejszy, jednak w tym roku aura pokazuje co innego.
Niestety, dziś pracowałem i na plażę wybrać się nie mogłem, ale jeśli taka pogoda utrzyma się w nadchodzącym tygodniu, to zapewne to sobie odbiję, bo przy takiej pogodzie woda w morzu jeszcze długo tutaj będzie ciepła 8)

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 11 września 2011, 17:53
autor: Robal2pl
No to na Dolnym Śląsku prawie Hiszpania jest. :) Upał i duchota, tylko nad wodą sympatyczniej...;)

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 11 września 2011, 17:59
autor: pedro74
Robal2pl pisze:No to na Dolnym Śląsku prawie Hiszpania jest. :) Upał i duchota, tylko nad wodą sympatyczniej...;)
Powiedziałbym, że Dolny Śląsk to taka dodatkowa część Hiszpanii 8) Kiedyś słuchałem w radiu audycji ekonomicznej i na temat Dolnego Śląska mówiło się dużo, że region ten jest modernizowany i budowany przez wiele firm z Hiszpanii, a poza tym we Wrocławiu na Starówce hiszpański słyszy się bardzo często :wink:

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 11 września 2011, 23:16
autor: Phouty
U mnie dzisiaj koniec świata się skończył. Jest około 28 stopni, typowe bezchmurne kalifornijskie niebo i lekki zefirek od oceanu, ażeby zbyt gorąco nie było.
Ale jak wtajemniczeni mówią, to taka pogoda wywołuje trzęsienia ziemi......pożyjemy zobaczymy, bo tu już dużego "tąpnięcia" to wiele lat nie było. (Ale wczoraj jednak nie trzęsło...czyli to nie wina teorii, tylko widocznie trzęsienie nie wiedziało nic o wczorajszej pogodzie). :lol:

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 07:25
autor: marmot1
Na Słowacji 28 stopni i słońce :mrgreen:

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 20:49
autor: asasello
Na omszałej wyspie wszelkie możliwe pogody oraz piekielny wiatr i średnio 15 stopni.

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 20:55
autor: dexter 1990
Jeszcze wczoraj było ponad 30 st. i bezchmurne niebo.

Akurat burza i grad występują zazwyczaj przy takiej pogodzie jak opisana a nie przy całkowitym zachmurzeniu utrzymującym się kilka dni. Chyba, tak mnie uczono jeszcze w liceum. No i zazwyczaj tak to wygląda.

U nas niedawno, dosłownie pare dni temu, spadł grad wielkości małych kurzych jajek. Na szczęście nie w samym Krakowie tylko gdzieś w okolicach dalszych.

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 21:15
autor: marmot1
Właśnie dotarł do Krakowa i pogoda rzeczywiście sympatyczna :-)

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 21:21
autor: maziek
Nie pamiętam, czy już kiedyś tego nie wklejałem...

Chełm, I stolica PRL, 25 czerwca 2009... Raj szklarza i blacharza ;) .


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 21:26
autor: pedro74
Dwa lata temu w Hiszpanii grad mi trochę powginał maskę i dach auta, ale maksymalna wielkość tych kulek to była 2 cm, a tutaj widzę o zgrozo, 4 cm... Myślałem, że takie rzeczy to tylko u mnie, a tu w Polsce masz ci babo placek :shock: ...

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 12 września 2011, 21:45
autor: Brat
Nie martw się Phouty ... to NA PEWNO wina Tuska ! ;) (u nas jest kampania wyborcza i tak gadają co poniektórzy ... co sie nawet na psim g..nie na ulicy poślizną)

Re: Koniec świata w Ameryce!

: 14 września 2011, 09:57
autor: Madrian
Brat pisze:Nie martw się Phouty ... to NA PEWNO wina Tuska ! ;) (u nas jest kampania wyborcza i tak gadają co poniektórzy ... co sie nawet na psim g..nie na ulicy poślizną)
A ci drudzy mówią, że to NA PEWNO wina Kaczyńskiego... I komu tu wierzyć? :wink:
Chyba znów zagłosuję na jakąś partię fioletowych pomidorów. I tak nie wygrają, ja oddam głos i będę mógł spokojnie mówić, że ja na "nich" (czyli tych idiotów z mandatami) nie głosowałem... :twisted: