Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy poza?

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
ss100
Posty: 1716
Rejestracja: 7 marca 2006, 19:06

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#16 Post autor: ss100 » 3 kwietnia 2013, 13:52

A Szkoci na co najwięcej narzekają?
Czy tak już lubią ?

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#17 Post autor: pedro74 » 3 kwietnia 2013, 18:07

maziek pisze:Ja to mam jedno pragnienie, jako że podobno ludzie są szczęśliwi, jak spełniają im się marzenia, to chciałbym aby ci, którzy tego pożądają, zgodnie z życzeniem obudzili się w Polsce, która nie weszła do Unii... Tu i teraz, w roku 2013.
A ci z kolei, co to lubią chociażby postrzelać z wiatrówek w ogródku przy grillu i piwku do puszek, ale plują na wspólnotę i wieszczą jej rychły upadek, by obudzili się przy obowiązującym prawie, które zabrania nawet posiadania wiatrówki gladkolufowej :?
Nie sądzę by znajdując się poza wspólnotą, istniała możliwość prawa do broni, jakie mamy dzisiaj obecnie. To znaczy, według mnie taki wariant byłby dzisiaj wielce prawdopodobny. Oczywiście, nie jest dzisiejsze prawo o broni w polsce idealne, ale jednak coś w tej kwestii drgnęło. Z czarnoprochowcami naprawdę nie jest źle. pod tym względem nawet hiszpania może nam pozazdrościć, bo tu trzeba zrobić licencję na tą broń...

Uriasz, jak byłeś celnikiem, to nic straconego, zawsze możesz pracować w tym zawodzie na wschodniej granicy, tam się naprawdę ciekawie pracuje, będąc celnikiem:) A i tereny ładne i bogato przyrodnicze są przy rosyjskiej i polskiej granicy, naprawdę Tobie polecam. Byłem parę razy po obu stronach granicy, i piękne tereny, a i sami Rosjanie mili ogólnie:)

Co do celników rosyjskich, to jest tam jeden fenomen. Na granicy w Bezledach, ruscy celnicy biorą łapówki przy wjeździe do polski, jest to zazwyczaj od kilku do dziesięciu, czasem kilkunastu dolarów, oni na dolary mówią "baksy":) Bezledy _Bagrationowsk są blisko Bartoszyc.
Natomiast na innej granicy, w pobliżu Braniewa, która nazywa się Gronowo _ Mamonowo, celnicy ruscy już w łapę nie biorą. Nawet jednego dolara. Nie wiem, czemu tak się dzieje, ale tak jest od zawsze. Nie umiem tego fenomenu wytłumaczyć... To tak jako ciekawostkę podaję, a wiem bo moi znajomi jeżdżą na jedną i druga granicę i nadal tak jest, sam zresztą przekonałem się o tym na własne oczy w przeszłości.
Nigdy nie zapomnę jednej historii z przeszłości, jak z kolegą z pracy wybraliśmy się do Obwodu Kaliningradzkiego na "małe" zakupy właśnie na przejście w Bezledach. To było w 1996 roku. Po stronie rosyjskiej stoją również oprócz celników ich wopiści, oczywiście z kamaszami. Czasami zdarza się, że i oni "poproszą" o małą jałmużnę w postaci jednego albo dwóch "baksów". Tak też było i wtedy, a niestety nie mieliśmy drobnych banknotów, tylko dziesięciodolarówki w paszportach przygotowane dla celników. Jeden z nich powiedział wprost do nas: dawaj tawariść baksy i jednocześnie lufa przewieszonego przez jego ramię kamasza spoglądała na nas niemiło i tak dziwnie się czuliśmy. Nie wiadomo, co robić było, bo drobnych brak. Wopista obszedł sobie samochód, popatrzył, co jest na wierzchu. Zaczęliśmy się przygotowywać, by już dać mu dziesięć dolców, ale zobaczył on kanapkę kolegi na siedzeniu i powiedział, dawaj chlieb, budziem kuszac, dawaj cigariety, niet ich u mnie. Dostał kanapkę i paczkę papierosów i nas puścił. Musiał być chyba mocno głodny, bo jak zobaczył jedzenie, to mu gały mało na wierzch nie wyszły. W przypadku odmowy dania celnikowi lub wopkowi ruskiemu zapomogi, lądowało się na końcu kolejki samochodów i zamiast stać kilka godzin, czekało się dzień lub dwa na przekroczenie granicy. Tak więc, każdy wolał zapłacić bo i tak się opłaciło i opłaci jechać nawet dzisiaj...

Niezaprzeczalną zaletą bycia w Unii jest na pewno natomiast fakt, że można bez problemu poruszać się i przebywać w różnych krajach wspólnotowych ze swoją bronią na podstawie europejskiej karty broni. Przekonałem się o tym sam, gdy miałem okazję dwa razy jechać do polski autem na wakacje właśnie że swoimi zabawkami i z owa kartą. Żadnych problemów a przy okazji w Andorze po drodze zakup tańszej amunicji i do Polski:) Więc nawet dla malkontentów odnośnie wspólnoty, a którzy to lubią sobie postrzelać, jest to plus, gdyby chcieli sobie gdzieś na zawody w europie pojechać, bo żadnych komplikacji nie ma. Wystarczy pójść na policję, by otrzymać ową kartę.
Nawet gdyby ktoś okazyjnie czy też ogólnie przebywał ze swoimi pukawkami w moich okolicach, problemu nie ma żadnego, byśmy poszli sobie pohałasować na strzelnicę:)
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

dexter 1990
Posty: 3584
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#18 Post autor: dexter 1990 » 3 kwietnia 2013, 18:46

A ci z kolei, co to lubią chociażby postrzelać z wiatrówek w ogródku przy grillu i piwku do puszek, ale plują na wspólnotę i wieszczą jej rychły upadek, by obudzili się przy obowiązującym prawie, które zabrania nawet posiadania wiatrówki gladkolufowej :?
Nie sądzę by znajdując się poza wspólnotą, istniała możliwość prawa do broni, jakie mamy dzisiaj obecnie. To znaczy, według mnie taki wariant byłby dzisiaj wielce prawdopodobny.
Ten kawałek to jest o Polsce czy o Hiszpanii? Bo u nas to wiatrówki zabronione nie są i może je kupić KAŻDY. Natomiast te powyżej 17J to sama rejestracja. A i co do broni to akurat UE nie bardzo chyba ingeruje. Popatrz na Wyspy, porównaj z Polską. Toż to ta sama Unia. To są już odrębne regulacje każdego z osobna kraju.

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#19 Post autor: pedro74 » 3 kwietnia 2013, 19:13

Ten kawałek dotyczy Polski. Mam na myśli to, że właśnie teraz w Polsce można kupić bez problemu wiatrówki, ale jeszcze dziesięć lat temu, nie było to możliwe. Jak dobrze pamiętam, to najpierw były bez pozwoleń wiatrówki z gładką lufą, bodajże 2004 rok, a potem gwintowane. Faktycznie, że unia nie wpływa w stu procentach na pozwolenia dotyczące posiadania broni, ale w pewnej części może i wydaje mi się, że jednak wpływa. Nie wiem, może jest to tylko zbieg okoliczności, ale przed wejściem do wspólnoty w Polsce nie było za wesoło z posiadaniem nawet najprostszej wiatrówki. Potem to się zaczęło jednak stopniowo zmieniać i dobrze, że poszliśmy w kierunku państw od niemiec po francję oraz hiszpanię, jeżli chodzi o posiadanie broni. Oczywiście, nie jest dokładnie takie samo prawo odnośnie broni w Niemczech i na przykład w Hiszpanii. Ale w ogólnym zarysie, w wielu aspektach jest ono podobne.
Jeżeli jednak chodzi o wspomnianą przeze mnie europejską kartę broni, to pod tym względem jest to jednak wspólna europejska norma unijna dotycząca przewożenia oraz posiadania broni na terytorium wspólnoty właśnie na podstawie europejskiej karty broni. Nie wiem, czy jeszcze nad jakimiś innymi aspektami w tej dziedzinie, unia nie ma wspólnych przepisów. Nie będę strzelał w ciemno, coś mi się wydaje że chyba jednak jeszcze coś pod tym względem ustalono wspólnie.

Na przykład z tego, co znajomi mający znajomych strzelców we Francji mówią, że posiadanie pistoletu 9mm para jest tam zabronione, a uzasadnienie jest takie, że dlatego, iż jest to kaliber i broń z czasów wojny. Trochę to dziwne jest, bo inne rodzaje broni też brały udział w wojnach, jednak jest faktem, że pistolety 9 mm para są we Francji zabronione dla strzelców. No chyba, że teraz coś się zmieniło. Ale nic na ten temat nie słyszałem.

W Hiszpanii wiatrówki do mocy 24 jouli są bez pozwoleń, powyżej tej wartości jest albo rejestracja albo pozwolenie.

Hm, ciekawe, czy towarzysz Putin wie, że celnicy biorą łapówki, a kasa to jest niemała w skali co dzień odprawianych dużych ilości samochodów...
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

dexter 1990
Posty: 3584
Rejestracja: 6 lutego 2005, 21:23

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#20 Post autor: dexter 1990 » 3 kwietnia 2013, 19:58

Daty Ci się poprzesuwały, to raz :D (sprawa zaczęła iść ku lepszemu znacznie przed naszym wstąpieniem do UE) a dwa, że tak czy inaczej zdaje się, że przepisy unijne niewiele mają w sprawie dostępu do broni.
i dobrze, że poszliśmy w kierunku państw od niemiec
Od Niemiec zaczynając np czarnoprochowe rewolwery z zaspawanymi pięcioma komorami? Prawo mamy zupełnie różne w tej kwestii, miejscami liberalniejsze, miejscami wręcz przeciwnie, trudno mi powiedzieć lepsze czy gorsze. Faktem jest, że nie jest takie wcale złe obecnie, to raz. Dwa: zaczęło iść ku lepszemu przed 1999, nowelizacja z 1999 roku jest efektem jeszcze wcześniejszych nad nią prac.

W tej Francji to na pewno Ija się może wypowiedzieć ale tam zdaje się, że uzasadnienie jest kapkę inne niż podał Ci kolega ;].

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#21 Post autor: pedro74 » 3 kwietnia 2013, 20:31

dexter 1990 pisze:Daty Ci się poprzesuwały, to raz :D (sprawa zaczęła iść ku lepszemu znacznie przed naszym wstąpieniem do UE) a dwa, że tak czy inaczej zdaje się, że przepisy unijne niewiele mają w sprawie dostępu do broni.
i dobrze, że poszliśmy w kierunku państw od niemiec
Od Niemiec zaczynając np czarnoprochowe rewolwery z zaspawanymi pięcioma komorami? Prawo mamy zupełnie różne w tej kwestii, miejscami liberalniejsze, miejscami wręcz przeciwnie, trudno mi powiedzieć lepsze czy gorsze. Faktem jest, że nie jest takie wcale złe obecnie, to raz. Dwa: zaczęło iść ku lepszemu przed 1999, nowelizacja z 1999 roku jest efektem jeszcze wcześniejszych nad nią prac.

W tej Francji to na pewno Ija się może wypowiedzieć ale tam zdaje się, że uzasadnienie jest kapkę inne niż podał Ci kolega ;].
Oczywiście, sporo racji jest w tym, co piszesz, ja natomiast przedstawiłem tą kwestię że swojego punktu widzenia. Co do Niemiec, tak z tymi komorami to prawda. Ale tutaj widzę plus właśnie dzięki europejskiej karcie broni, gdyż nikt Tobie nie zabroni wjechać do Niemiec ani nie ukarze Cię za to, że wjedziesz do nich z rewolwerem z czynnymi sześcioma komorami i z europejską kartą tej broni, którą policja ma święty obowiązek Tobie ją wydać na życzenie. Nikt Tobie w Niemczech nie zabroni strzelić na jakichś zawodach z tego rewolweru, ba nawet podejrzewam, że gdybyś z Polski z nim tam na dłużej przyjechał do pracy i chodził z nim tam na strzelnicę na przykład, to też by ich policja nic Tobie nie zrobiła, jakbyś nie nawywijał jakichś złych rzeczy.

Tutaj właśnie europejska karta broni jest niezaprzeczalnym plusem, która akurat jest wymysłem i efektem Wspólnoty Europejskiej. Czasami, jak w tym przypadku właśnie, można i trzeba wykorzystywać jej zalety, tej owej karty. Ja tak robię, jak jestem w Polsce. Według przepisów, powyżej piętnastu dni pobytu w Polsce, muszę zrobić patent strzelecki i pozwolenie polskie na to, by posiadać broń, ale w praktyce nikt mnie nie będzie raczej sprawdzał, jak będę na urlopie na przykład trzy tygodnie. Poza tym, zawsze mogę powiedzieć, że przemieszczam się z jednego kraju do drugiego, jakby policja zaczęła wnikliwie to sprawdzać. Czy będą za mną jeździli wszędzie? Pomyśl nad tym kolego.
W Hiszpanii też taka procedura istnieje ale zaręczam Cię, że gdybyś tu z Polski że swoją bronią przyjechał na dłużej i z europejską kartą tej broni, to byś mógł sobie spokojnie strzelać nią przez lata a w razie kontroli policyjnej byś to samo odpowiedział im gliniarzom to, co ja w Polsce. Nie jeździli by za Tobą i nie sprawdzali by Ciebie, czy jedziesz do Polski czy nie....
Pod tym względem z ta kartą naprawdę jest ok. Pewne rzeczy wspólnota wprowadzając, działa jednak na nasza korzyść:) I tutaj akurat widzę pozytyw Unii. Ja nawet jak do Polski na dłużej przyjadę kiedyś ze swoimi zabawkami, to nie będę się bawił w robienie patentów i zaliczanie egzaminów, by dostać pozwolenie. Dokąd się da, będę korzystał z papierów hiszpańskich i na nich używał broń w Polsce, którą zakupiłem w Hiszpanii. Kto mi co zrobi, wsadzą mnie do więzienia? Nie sądzę, broń posiadam legalnie w Polsce pomimo, że papiery na nią zrobiłem w innym kraju...

Z tym uzasadnieniem na 9 mm we Francji to nie wiem czy dobrze napisałem, tak usłyszałem, jest jednak faktem, że posiadanie jej tam jest raczej zabronione. Niech Kolega Ija się wypowie.
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

Czarnowidz
Posty: 109
Rejestracja: 6 listopada 2012, 15:27

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#22 Post autor: Czarnowidz » 21 kwietnia 2013, 22:32

Ja tam jestem bardzo zadowolony z wejścia Polski do UE. Teraz zarabiam 6x więcej niż przed wejściem do UE a kolega który wyjechał do UK zarabia tam 9x więcej i też jest zadowolony. Ktoś tam pisał że jedyna korzyść z wejścia do UE to to że można wyjechać do Anglii pracować na zmywaku. Ale jest to zawsze jakaś opcja. Nie trzeba się godzić mając mgr przed nazwiskiem na pracę "na czarno" w stolarni za 3zł/godz. Można wyjechać nawet i na ten przysłowiowy zmywak i pracować za 6-7Ł/godz. Ja tam wolał bym angielski zmywak. Nie wiem jak Wy ale ja znałem małżeństwo pracujące w jednej z okolicznych firm "na czarno" a ich łączna wypłata (dwóch osób,męża i żony) nie przekraczała 1000zł. Oczywiście w pełnym wymiarze godzin. 170 - 200 godz/miesąc. Prawda jest taka że płace w Polsce zaczęły rosnąć dopiero gdy ludzie zaczęli wyjeżdżać za granicę. Bez tego nic by się nie zmieniło. Zauważyłem że też i stosunek pracodawców do pracowników zmienił się na lepsze gdy ludzie zaczęli się masowo zwalniać i wyjeżdżać za granicę. Pamiętam jak kiedyś w jednej firmie w której pracowałem kierownik kazał ciągnąc 57 letniemu facetowi szynę kolejową warzącą ok.150kg do oddalonego o ponad 100m samochodu, jednocześnie wrzeszcząc na niego że jeżeli tego nie zrobi to może przyjść do niego do biura po wypowiedzenie. Robił to w obecności całej brygady (ok. 20 osób), tylko po to by go upodlić a ludzi zastraszyć. Jakoś po wejściu do UE takich scen nie widuję.

Co do czarnoprochowców i wiatrówek to przypominam że autorzy UoZUoBiA (Ustawy o Zmianie Ustawy o Broni i Amunicji) z kwietnia 2003 wprowadzane zmiany wyjaśniali przystosowywaniem naszego prawa w tym zakresie do standardów unijnych. Tak czy owak bez UE nie mielibyśmy w wolnej sprzedaży gwintowanych wiatrówek i czarnoprochowców.

Dla tych co narzekają na UE napiszę jeszcze że niech sobie przypomną jakim samochodem jeździli w 2004 roku i ile za niego zapłacili.
Kolega w pracy kupił sobie używany motor Suzuki za 8000zł. Przyjechał nim do pracy i gdy go oglądaliśmy przechodzący Ukraińcy zapytali się ile taki motor u nas kosztuje. Chłopak odpowiedział że 8000zł. Na to jeden z tych Ukraińców powiedział że u nich też 8000 tyle że dolarów.
Prawda jest taka że gdyby nie unia to dzisiaj byli byśmy w tej samej sytuacji co Ukraina.

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#23 Post autor: pedro74 » 22 kwietnia 2013, 00:33

Czarnowidz pisze:Ja tam jestem bardzo zadowolony z wejścia Polski do UE. Teraz zarabiam 6x więcej niż przed wejściem do UE a kolega który wyjechał do UK zarabia tam 9x więcej i też jest zadowolony. Ktoś tam pisał że jedyna korzyść z wejścia do UE to to że można wyjechać do Anglii pracować na zmywaku. Ale jest to zawsze jakaś opcja. Nie trzeba się godzić mając mgr przed nazwiskiem na pracę "na czarno" w stolarni za 3zł/godz. Można wyjechać nawet i na ten przysłowiowy zmywak i pracować za 6-7Ł/godz. Ja tam wolał bym angielski zmywak. Nie wiem jak Wy ale ja znałem małżeństwo pracujące w jednej z okolicznych firm "na czarno" a ich łączna wypłata (dwóch osób,męża i żony) nie przekraczała 1000zł. Oczywiście w pełnym wymiarze godzin. 170 - 200 godz/miesąc. Prawda jest taka że płace w Polsce zaczęły rosnąć dopiero gdy ludzie zaczęli wyjeżdżać za granicę. Bez tego nic by się nie zmieniło. Zauważyłem że też i stosunek pracodawców do pracowników zmienił się na lepsze gdy ludzie zaczęli się masowo zwalniać i wyjeżdżać za granicę. Pamiętam jak kiedyś w jednej firmie w której pracowałem kierownik kazał ciągnąc 57 letniemu facetowi szynę kolejową warzącą ok.150kg do oddalonego o ponad 100m samochodu, jednocześnie wrzeszcząc na niego że jeżeli tego nie zrobi to może przyjść do niego do biura po wypowiedzenie. Robił to w obecności całej brygady (ok. 20 osób), tylko po to by go upodlić a ludzi zastraszyć. Jakoś po wejściu do UE takich scen nie widuję.

Co do czarnoprochowców i wiatrówek to przypominam że autorzy UoZUoBiA (Ustawy o Zmianie Ustawy o Broni i Amunicji) z kwietnia 2003 wprowadzane zmiany wyjaśniali przystosowywaniem naszego prawa w tym zakresie do standardów unijnych. Tak czy owak bez UE nie mielibyśmy w wolnej sprzedaży gwintowanych wiatrówek i czarnoprochowców.

Dla tych co narzekają na UE napiszę jeszcze że niech sobie przypomną jakim samochodem jeździli w 2004 roku i ile za niego zapłacili.
Kolega w pracy kupił sobie używany motor Suzuki za 8000zł. Przyjechał nim do pracy i gdy go oglądaliśmy przechodzący Ukraińcy zapytali się ile taki motor u nas kosztuje. Chłopak odpowiedział że 8000zł. Na to jeden z tych Ukraińców powiedział że u nich też 8000 tyle że dolarów.
Prawda jest taka że gdyby nie unia to dzisiaj byli byśmy w tej samej sytuacji co Ukraina.
Sporo jest racji w tym, co piszesz ogólnie. Fakt, iż masowa emigracja spowodowała zmianę podejścia pracodawcy wobec pracownika w wielu przypadkach na korzyść tego drugiego, jest niezaprzeczalny. To też jest niezaprzeczalny fakt integracji z Unią. Przykładem tego jest nawet mój kolega, który też udał się na niecałe dwa lata na saksy do Irlandii ładnych parę lat temu, zmuszony ciężką sytuacją materialną oraz kiepsko wynagradzaną pracą.
Zarobił na wyjeździe niezłe pieniądze, ale postanowił wrócić do Polski po tych niecałych dwóch latach i jeszcze raz spróbować szczęścia w znalezieniu lepiej płatnej pracy.
Dosyć szczęśliwym trafem po powrocie do kraju znalazł pracę zgodną z tym, co robił w Irlandii (nie na zmywaku) i nawet w miarę dobrze płatną jak na region, gdzie pensje są małe. Nie wiem, być może pomogło mu to, że na rozmowie kwalifikacyjnej pokazał oraz udowodnił, że umie robić dobrze dokładnie to samo, co robił w Irlandii oraz to, iż powiedział pracodawcy, ile tam zarabiał. Ten się podrapał po głowie (szef firmy), trochę zaczął się zastanawiać i dał w końcu chłopakowi tyle, by starczyło mu na w miarę godne życie i na to, by jeszcze parę złotych co miesiąc odłożyć. I pracuje on do dzisiaj już parę lat w tej firmie i nie narzeka na pensję.
W jego przypadku oprócz szczęścia, pomógł mu wyjazd za granicę, a takich podobnych przypadków pewnie jest wiele...
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 9007
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#24 Post autor: waliza » 22 kwietnia 2013, 11:36

Ogolnie jest super. :mrgreen: Nawet Rostowski tak twierdzi:

[yt]http://www.youtube.com/watch?v=GKyPIbAofS4[/yt]

Ciekaw jestem czy bez wejscia do Unii ceny nieruchomosci tez by tak poszly w gore? Jak spojrzec na skoki cen to w PL bańka niewiele gorsza od Hiszpanskiej. W koncu jak spojrzec na relacje zarobki/ceny mieszkan z lat 2002-04 a powiedzmy 2006-08 to trudno nie zauwazyc wzrostu po odliczeniu oczywiscie normalnych wahanc cen, inflacji itp.
Pedro jak myslisz?
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8749
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#25 Post autor: maziek » 22 kwietnia 2013, 16:28

Zależy, czy nie weszlibyśmy do Unii ale otworzyli granice czy wybrali wariant albański. W pierwszym tak, oczywiście, w drugim nie. Biorąc pod uwagę, że cena nieruchomości jest zawsze pochodną zarobków oznaczałoby to, że jak w latach 80-tych trzeba miesiąc składać na kawę we Włoszech.
ukłony...

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#26 Post autor: pedro74 » 22 kwietnia 2013, 17:36

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy ceny mieszkań by wzrosły, czy też nie, gdyby Polska nie przystąpiła do akcesji z Unią. Moim zdaniem, czy byśmy weszli czy nie do Unii, ceny nieruchomości wzrosły by na pewno. Pytanie tylko jest takie, o ile by wzrosły i czy aż tak bardzo, jak po wejściu do wspólnoty. Można by spekulować i próbować znaleźć sensowną odpowiedź a i tak nikt by nie odgadł do końca. Myślę, że tak czy siak, ceny by poszły i tak do góry. Może to nie jest do końca trafne porównanie, ale na przykładzie Chorwacji widać, że wyznacznikiem wrostu cen nieruchomości i innych dóbr nie jest wejście do wspólnoty, tylko wewnętrzne prawa każdego państwa. Chorwacja mimo, że jeszcze do Unii nie należy, to ma jedne z wyższych cen w porównaniu do państw unijnych, a już szczególnie jeśli chodzi o ceny nieruchomości. Nad morzem cholernie drogo, ceny żywności też do najtańszych nie należą...
Ok, kraj ładny i warty wizyty, ale ceny tam do najniższych nie należą niestety.
Ceny dobrze położonych nieruchomości odnośnie turystów o wiele wyższe jak w Polsce nierzadko.

Co do Polski, ceny wielu podstawowych produktów, w tym paliwa poszły niemiłosiernie do góry, jak do władzy doszedł pan "profesor" balcerowicz. Pamiętam, jak kupiłem samochód w 1999 roku w lutym i litr benzyny kosztował mniej więcej 1,50 zł. Jak pan "profesor" został ministrem finansów, to w przeciągu roku, trochę może więcej jak roku, litr wachy poszedł do ponad trzech złotych do góry. Podobnie z niektórymi innymi artykułami.
Nie wiem, może ten człowiek i zrobił coś sensownego dla kraju, ale w mojej opinii zrobił więcej złego, jak dobrego. W jego obietnicy wyborczej było, że pensja minimalna w 2012 roku będzie 1200 zł, co się mniej więcej sprawdziło, ale o tym, że ceny się conajmniej zdublowały, to już ten mądrala ani słowa o tym nie wspomniał. Zresztą, za jego kadencji w rządzie były same podwyżki, a żadnych inwestycji ani w infrastrukturę drogową oraz w inne aspekty życia.Jak dla mnie, ten człowiek więcej zrobił złego, jak dobrego dla kraju przy okazji prywatyzując i sprzedając gospodarkę w obce ręce bez korzyscci dla zwykłego obywatela...

A mieszkania, no cóż też do góry ceny i za jego kadencji poszły, może nie tak znacznie ale trend nie był spadkowy...
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8749
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#27 Post autor: maziek » 22 kwietnia 2013, 17:47

Pedro, z całym szacunkiem, ale mylisz się możliwie najbardziej jak można. Balcerowicz został ministrem finansów kiedy w Polsce szalała hiperinflacja między 600 a 700%, zgasił ją do poziomu circa 60% kiedy odchodził, po drodze mimochodem przechodząc z socjalizmu do kapitalizmu. Był m.f. 2 lata, potem rząd podał się do dymisji (po pierwszych całkowicie wolnych wyborach, poprzednie były "kontraktowe", więc Bielecki uznał, że nie ma mandatu, aby dalej rządzić).
ukłony...

pedro74
Posty: 465
Rejestracja: 27 marca 2011, 23:20
Lokalizacja: Potsdam (Niemcy)

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#28 Post autor: pedro74 » 22 kwietnia 2013, 18:05

Zapewne, nie mam we wszystkim racji Maźku, z twoich wypowiedzi widać, że posiadasz naprawdę dużą wiedzę. Co do pierwszej kadenxji balcerowicza, masz w stu pracentach rację. Ja natomiast odnoszę się do jego drugiej kadencji, a więc rok 2000 czy 2001 jak dobrze pamiętam, bo balcerowicz ministrem finansów był dwa razy. Mam rację, czy się mylę?
Strzelam z:
Diana 24, 4,5 mm (okazyjnie)
Walther CP 99, CO2, 4,5 mm (okazyjnie)
Flobert ME 38 Magnum, 6mm short (okazyjnie)
Artax Mortimer, 43
Uberti Remington 1858, 45
Uberti Cattelmann 1873 Stallion, 22 lr.
CZ 75B, 9mm
CZ 75B Kadett, 22 lr.
Będę strzelał z:
Uberti Cattelmann 1873, 45 Long Colt
Winchester 1866 lub 1873, 45 Long Colt

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8749
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#29 Post autor: maziek » 22 kwietnia 2013, 18:11

Co do tego masz absolutną rację. Szczerze mówiąc umknęła mi data, która wymieniłeś ;) ... I tak się nie zgadzam, ale już trochę mniejsza różnica. Ja w przeciwieństwie do Ciebie, jakbym miał wymienić trzech ludzi, najważniejszych dla Polski po 1989 roku - to jako jednego z nich podałbym Balcerowicza.
ukłony...

Wesley
Posty: 1924
Rejestracja: 14 sierpnia 2011, 04:56

Re: Polska i państwa postkomunistyczne, lepiej w Unii czy po

#30 Post autor: Wesley » 22 kwietnia 2013, 18:48

Ciekawe... ile w tym jest prawdy?...a moze to totalna bzdura?

"Vincent Rothfeld-Rostowski [syna Mojzesza Rotfelda i Lei z domu Broder] w momencie otrzymania teki ministra finansów nie mial obywatelstwa polskiego i byl obywatelem brytyjskim! Wyszlo to przypadkiem, gdy sie okazalo, ze nie posiada on ani numeru pesel, ani NIP-u.
Nasuwa sie pytanie - jezeli Polskim Ministrem moze byc osoba posiadajaca inne obywatelstwo [jak obecnie w przypadku Rostowskiego], to czyje interesy on reprezentuje? Posiada mnóstwo mieszkan na wynajem ... ale prózno szukac tam jakiegos polskiego adresu, jakby szykowal sie z góry do desantu. - Tak, pojawiam sie i znikam.
Rostowski ponadto bedac po “uszy zadluzonym” w niepolskich instytucjach finansowych znajduje sie stale w “konflikcie interesów”! Wysmiewany jest jako ekonomista, który tymze ekonomista zostal jedynie dzieki G.Sorosowi który raczyl go zatrudnic na Wegrzech w szkole zalozonej przez swoja fundacje [Brytyjczycy wykpiwaja fundacje Sorosa].
To nie polski rzad zdecydowal, ze Polacy maja pracowac dluzej, a najlepiej do smierci [biorac pod uwage, ze najkrócej zyjemy w Europie], o tym zdecydowali bogaci bankierzy, aby mogli byc jeszcze bogatsi ... dwukrotnie wyprowadzono z Polski setki miliardów zlotych poprzez spekulacyjna gre na polskim zlotym prowadzona m.in. przez Goldman Sachs oraz dodatkowo “wyssano” polskie finanse za pomoca tzw. asymetrycznych opcji walutowych.
Dlug publiczny Polski wzrósl do 800 mld zl [a rózne szacunki mówia nawet 3 bilionów?], deficyt do 100 mld zl a zadluzenie zagraniczne do 250 mld USD - obecny stan finansów Polski jest stanem “przedzawalowym”, “przedupadlosciowym”, a minister finansów zyskuje miano “mistrza kreatywnej ksiegowosci”.
Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/przek ... pryjczykow

ODPOWIEDZ