Filmy

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
asasello
Posty: 4002
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Filmy

#376 Post autor: asasello » 4 kwietnia 2020, 19:14

maziek pisze:
29 marca 2020, 18:39
Młodych to ja rozumiem, bo nie znali i wydaje im się, że cool, bogatych też rozumiem, bo kto im zabroni. Ja tam jeździłem tego typu paliwożernymi trupami, bo innych nie było, wciągały olej litrami, zawsze z nich gdzieś ciekło, coś nie działało, a to bendix, a to srendix, wiecznie gdzieś wyłaziła ruda - nikt mnie po dobroci nie namówi do jeżdżenia takim złomem made in KDL z przodującym ZSRR na czele z tej epoki - nie mówiąc o wydawaniu na ten złom kasy.
Oj maziek - jak byś miał do przytulenia w dobrym stanie - 60-cio letnią Teteke, 60-cio letnią np. Skode i 60-letnią kochankę to co byś wybrał?
Wiekowa Teteka da rade wiekowa Skoda troche mniej ale też a ... no nie ważne.
Uprzejmie zakładam że nie masz skłonności Macrońskich.


SS100 napisz coś Moskwiczu 412.Kiedyś tą furą miał jeździć bohater mojej książki;-)
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#377 Post autor: maziek » 4 kwietnia 2020, 19:30

Asasello to tak proste, że nie wiem o co pytasz, tetetkę, gdyby nie było tego haju z pozwoleństwami bym zatrzymał, bo mała i jeść nie woła. Skodę bym natychmiast opylił bo duża, jeść woła nawet jak stoi i posuwa się sama z siebie - a na pewno znalazłby się kochanek, co by zapłacił za nią jak za nowe porsze i jeszcze był szczęśliwy, jakby mu kto w kieszeń nasrał. Natomiast kochankę... wczuj się w to słowo to sam sobie odpowiesz.
ukłony...

ss100
Posty: 1609
Rejestracja: 7 marca 2006, 19:06

Re: Filmy

#378 Post autor: ss100 » 4 kwietnia 2020, 20:48

asasello pisze:
4 kwietnia 2020, 19:14
SS100 napisz coś Moskwiczu 412.Kiedyś tą furą miał jeździć bohater mojej książki;-)
Moskwicz 412 to ulepszony w celach eksportowych model 408, Co by za bardzo nie odstawał zmienili mu tylne i przednie lampy (te ostatnie z warczyburga), deskę rozdzielczą obili plastykiem no i co najważniejsze zmienili silnik. Silnik był ciekawy, wzorowany na bmw1500 miał wałek w głowicy, pólkoliste komory spalania, podgrzewany kolektor i typowy radziecki dwugardzielowy gaźnik K126. Silnik był cały z aluminium (nawet miska olejowa) z mokrymi tulejami osadzanymi na dole (popularne wtedy w cccp rozwiązanie), wał na 5 panewkach.
Silnik był mocniejszy od fiaciorowego, trwalszy i o wiele większej kulturze pracy, to był największy plus tego wozu.Zużycie paliwa do 10l jak pamietam.Idąc dalej to już gorzej - skrzynia kulawo zestopniowana (dwójka za mocna, trójka za słaba, hamulce bębnowe ze wspomaganiem (radzieckie rozwiązanie z dwoma pompami hamulcowymi) - cieknące cylinderki i inne upierdliwości - duży minus (od 6 roku życia ciągłe odpowietrzanie). Nadwozie odporne na korozję (wołgi i moskwicze w kdl-ach były chyba najodporniejsze), design już trochę był przestarzały, ale wtedy na tle tego co było na ulicach nie raził. Mnie osobicie przeszkadał trochę wąski rozstaw kół i brak stabilizatora no ale to wtedy był standard.
W domu był rodzinną ( i jedyną) furą gdzieś od 1973 do 1990. Miał typowe cechy radzieckich pojazdów można go było przeładować, jeździć po dziurach, był dość trwały i łatwy w naprawach, ale i też ciekawe rozwiązania z jednej były niwelowane przez przestarzałe elementy konstrukcji z drugiej strony.
Fiacior to było wtedy coś jeśli chodzi o lans z tamtych czasów (lata 70te), moskwicz 412 był zwykłym przyzwoitym samochodem z tamtej epoki, ale nie do lansu.
Wtedy samochody trzymano raczej latami, remontowano w kólko bo czasy były jakie były, ale 17 czy tam 18 lat to już było za długo - moja Mama i ja nauczylismy sie na nim jeździć, był stałym fragmentem mojego życia, ale jak przyszedł do nas radziecki człowiek i wyrazil chęć odkupienia to poszło szybko- pojechał nim do Tuły bodaj. Potem miałem ( i mam) jeszcze posocjalistyczne pojazdy ale tylko rozrywkowo - na polowanie czy tam do dłubania, ale nigdy jako pojazd zasadniczy w domu .
Asasello - to w końcu czym ten gość z Twojej książki jeździł?

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#379 Post autor: maziek » 5 kwietnia 2020, 08:07

Wujcio co miał tego moskwicza - apropos tej silnej dwójki - to bardzo sobie chwalił, bo był rolnikiem w bardzo pagórkowatej okolicy i twierdził że to jedyny samochód, który dawał radę na ostrych polnych podjazdach, a już w najgorszym razie to koła się kręciły tylko przyczepności nie było, a nie odwrotnie. Minusem był tu napęd na tył i lekka dupa - tu trabi, warbi czy zastawka były na plusie - akurat myśmy też eksploatowali te pojazdy w sposób, dla którego dziś się kupuje 4x4. Z ciekawostek pamiętam jeszcze, że w fso 1500 już po nieznacznym załadowaniu opony z tyłu ocierały o nadkola na wybojach. Zaraz na pierwszych wakacjach mało nie ściągali nas z drzewa, bo opona się przetarła i strzeliła. Oczywiście prywaciarze w PRLu mieli już na to gotowe rozwiązanie - dołożyli piór do resorów i przestało ocierać, tyle, że pusty śmiesznie wyglądał z dupą zadartą.
ukłony...

asasello
Posty: 4002
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Filmy

#380 Post autor: asasello » 5 kwietnia 2020, 14:59

Bohater niczym nie jeździł bo książka nigdy nie powstała.Błędy młodości - żałosna grafomania oparta na nieprawdziwym koncepcie optymizmu deistycznego/teistycznego.
Wracając do Moskwicza to odbieram go jako pojazd niedoceniany.Fakt brak mu włoskiej lekkości ale nie żyliśmy w lekkich czasach i włoskim klimacie.Można by rzec że był hmmm adekwatny.
A jako 2140SL a szczególnie Scaldia nawet pożądany.Choć przypuszczam że jego "nierdzewność" wynikała raczej z grubszej blachy.Stopniowanie skrzyni też wydaje się zamierzone.W ZSRR szybko się nie pojechało a za to piątego żywiołu było w nadmiarze.Po Zaporożcu to chyba najlepszy nieterenowy samochód w teren.Ruskie internety to potwierdzają.Gdyby miał jakość wykonania choćby wczesnych Warburgów pewnie byłby kultowy.Okropne słowo.

Jesli silnik miał aluminiowy to pewnie był lekki.Przydał by się taki do "Saabizacji" Syreny.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

ss100
Posty: 1609
Rejestracja: 7 marca 2006, 19:06

Re: Filmy

#381 Post autor: ss100 » 5 kwietnia 2020, 16:12

Warczybórga dołował silnik, niby jakościowo był ok, ale jednak auto mentalnie porównywało sie ze Syreną. Mnie w nim brakowało wygłuszenia w drzwiach, jak się zamykało to był taki blaszany odgłos, ale na koniec produkcji zapodali mu silnik z wulcwagena i jak pamietam ludzie sobie chwalili. Trampek z silnikiem vw to juz rakieta była
Obrazek
Ale to już było na koniec..

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#382 Post autor: maziek » 5 kwietnia 2020, 16:52

No ja jeździłem warbim 311, byłem wówczas raczej dzieciak, dla mnie to było prawdziwe limo. Te kształty, elegancka deska, zegary porobione w szczegółach, wszystko wysmakowane, nawet gałki od radia miał takie, że do dziś lepszych nie widziałem. I ta "połamana" kierownica. Wystające błotniki, krzywe linie - no po prostu jak na filmach z Ameryki. Nawet garbi przy tym to był pospolity kundel jeśli chodzi o prezencję i wykończenie. Wujków (głównie przyszywanych) to miałem dużo - równolegle kolejny wujek miał "nowoczesnego" wartburga 353 - to w ogóle nie było to, jakiś blaszak wyklepany na prosto. Ponoć mechanicznie zresztą te dwa pojazdy za bardzo się nie różniły, tyle, że "gablota" była nowa. Dziś każdy zawiesi oko na 311 - a nikt nawet nie spojrzy na 353.

Wujo co miał tę 311 co roku w zimie rozbierał ją dosłownie do ostatniej śrubki, pamiętam widok pustej, wyprutej budy ze zdemontowanym przodem stojącej "na kołkach". Wszystko reperował, walczył z rdzą i malował nadwozie. Obok stał silnik z tymi 3 garnkami, też rozłożony na czynniki pierwsze. Dzięki temu wózek służył wujowi długo. Warbi miał jeszcze taką przypadłość, że koła napędzane sprzęgnięte były z półosiami klinem z miękkiej stali. Te kliny przecierały się oczywiście w najmniej spodziewanym momencie i oczywiście za cholerę nie można ich było dostać w handlu. Silnik kręcił, a koła stały, gdzieś w Polsce. Ileś razy pamiętam dorabianie pilnikiem na kolanie takiego klina, często z poświęconego jakiegoś klucza.
ukłony...

Awatar użytkownika
mkl1
Posty: 375
Rejestracja: 12 lutego 2012, 17:35
Lokalizacja: Katowice

Re: Filmy

#383 Post autor: mkl1 » 5 kwietnia 2020, 20:13

Mój ojciec miał 311
Raz na trasie pomiędzy Katowicami i Koszalinem
padł silnik

Byłem szczylem
, ale kibicowałęm

Ojciec zjechał na pobocze = w kawałek polnej drogi
, wyciągnął silnik

Rozebrał i okazało się że poszły panewki pod wałem korbowym..
Poszedł do rolnika, wzięli kawałęk miedzianej blachy
, podłożył pod stare panewki, , "przerysował śrubokrętem rowki smarownicze. złożył, zamontował i odpalił
Dojechaliśmy do Koszalina, potem do Podczela i z powrotem do Katowic.
Dopiero wówczas zakupił panewki do Syrenki, przeszlifował doły, złożył i jeżdziliśmy nim jeszcze długo, aż do zakupu Polskiego Faiata 125p ( nie FSO 1500)
do dzisiaj mam zakrywkę do radia z napisem Fiat 125p
:) :)
Nitro i CP od 223rem , aż do .58 :) i jakiś "wiaterek" lat 1970-tych się też znajdzie :)

ss100
Posty: 1609
Rejestracja: 7 marca 2006, 19:06

Re: Filmy

#384 Post autor: ss100 » 5 kwietnia 2020, 22:00

Ale warczyburg to dwusuw był - panewek nie było , może co innego padło a czas ze wspomnieniami zrobił swoje?

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#385 Post autor: maziek » 6 kwietnia 2020, 10:38

Może panewki korbowodu? W wartburgu super jeszcze była wajcha do zmiany biegów przy kierownicy. Trabi też niby tak miał, ale w nim to była taka jakaś paskudna "klamka" gięta na chama z rury z uchwytem jak od przydziałowej kuli dla inwalidy, wystająca w kierunku kierowcy przez deskę rozdzielczą. A w warbim ona wychodziła z obudowy kolumny w bok i się tak fantastycznie łamała, zwłaszcza przy wstecznym. Jak ja sobie wyobrażałem, że jak będę duży to też będę, z takim skupieniem na twarzy, "szukał biegów" tą wajchą jak wujcio... Drążki między fotelami to nie to...
ukłony...

Awatar użytkownika
mkl1
Posty: 375
Rejestracja: 12 lutego 2012, 17:35
Lokalizacja: Katowice

Re: Filmy

#386 Post autor: mkl1 » 6 kwietnia 2020, 10:53

Tak. zapomniałem dopisac trzeba było "podeprzeć korowód"
Macie rację.
Pamiętam tesrebrne "cuda" a potem blaszki pod spód.. i do przodu..
to były lata 60/70
Nitro i CP od 223rem , aż do .58 :) i jakiś "wiaterek" lat 1970-tych się też znajdzie :)

asasello
Posty: 4002
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Filmy

#387 Post autor: asasello » 6 kwietnia 2020, 16:27

W moim Trabancie wajcha do zmiany biegów sprawowała się bez zarzutu.Na co dzień ciężko chodziła w gumowej uszczelce aż odkryłem że trzeba tam napsikać WD40 co jakiś czas i wtedy zamek od SMLE mógł jej zazdrościć.W ogóle wajcha przy kierownicy to dobre rozwiązanie.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#388 Post autor: maziek » 6 kwietnia 2020, 19:35

Kuźwa ocynkowane wiadro z deską też się sprawuje bez zarzutu ale przypuszczam, że masz w domu porcelanowy kibel jednak. Taka mniej więcej różnica jest między tą "rurą z rączką" z trabiego a subtelną wajchą z warbiego.
ukłony...

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8825
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Filmy

#389 Post autor: waliza » 6 kwietnia 2020, 22:42

Maziek nie wiesz co mówisz. Tak pieknie, precyzyjnie jak te biegi w trabim wchodziły..... Oby wszystkie samochody chociaż tak miały. To dział z filmami, tak przypomnę...
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Awatar użytkownika
maziek
Posty: 8516
Rejestracja: 9 września 2006, 22:46

Re: Filmy

#390 Post autor: maziek » 7 kwietnia 2020, 10:35

Czy można nie wiedzieć o czym się mówi, kiedy w ogóle nic się na dany temat nie powiedziało? Czy ja choć słowo napisałem, jak one wchodziły? Ja napisałem, że klamka brzydka. I już się zamykam. Nawiasem - bardzo źle - to chodzi forum od wczoraj, z trzech różnych adresów i dostarczycieli internetu. Jest jakiś problem chyba, kółko lata i lata parę minut zanim zaskoczy.
ukłony...

ODPOWIEDZ