Dawne strzelectwo cp

Broń czarnoprochowa

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
asasello
Posty: 3867
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Dawne strzelectwo cp

#1 Post autor: asasello » 19 sierpnia 2011, 16:06

Pytałem na iwebie ale bez odzewu http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=82822 może tu coś wskóram.
Czy było w Polsce jakieś strzelectwo czarnoprochowe za komuny?
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Uriasz
Posty: 1479
Rejestracja: 29 grudnia 2008, 17:15
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Dawne strzelectwo cp

#2 Post autor: Uriasz » 19 sierpnia 2011, 16:35

Ponoć ulubieniec mas tamtejszych czyli herr Rusznik sie tym czymś parał w czasach słusznie minionych ( o ile nie konfabulował ,a patrzac na jego wiek - konfabulowal na pewno ;-) ), mysle ze nic takiego nie istniało, raz ile było zachowanej oryginalnej i sprawnej technicznie broni z epoki i przy okazji bedacej z przed 1850 roku, dwa ludzie nawet zainteresowani tematem pewnie nie za bardzo mieli sie jak skrzyknąć ( net jednak czyni cuda), a trzy nawet organizacje teoretycznie kultywujące tradycje strzelectwa CP ( czyli Bractwa Kurkowe) , wiekszość zawodów, (jesli nie wszystkie ) oganiały kbks-ami, wiec czego można oczekiwać od symaptykow niezrzeszonych i najczesciej jedynie werbalnych, w tamtych realiach?

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Dawne strzelectwo cp

#3 Post autor: Razorblade1967 » 19 sierpnia 2011, 17:43

Uriasz pisze:...dwa ludzie nawet zainteresowani tematem pewnie nie za bardzo mieli sie jak skrzyknąć ( net jednak czyni cuda)
Akurat tutaj na przeszkodzie nie stał brak internetu - bo bez niego też sobie można poradzić (tyle lat go nie było, komórek też i ludzie jakoś w różnych sprawach się "skrzyknąć" potrafili), akurat większość moich kolegów ze strzelnicy, którzy strzelają (zwykle rewolwery - bo nasza całoroczna strzelnica zamknięta ma oś 25m, co raczej powoduje, że większość para się bardziej bronią krótką) z broni CP w ogóle na żadnych forach nie bywa, a niektórzy to nawet nie siedzą przy komputerach bo ich to nie pociąga, o zgrozo :wink: są tacy co to w ogóle nie mają. Nie muszą "się skrzykiwać", bo tak naprawdę znacznie więcej osób strzela obecnie dla przyjemności niż bawi się w jakieś zawody.

U mnie w klubie regularnie strzela kilkadziesiąt osób (członków jest parę razy więcej, ale ja mam na myśli takich strzelających naprawdę regularnie i na pewnym poziomie umożliwiającym osiąganie jakiś tam "sukcesów" na zawodach, a nie okazjonalnie), a znam tylko jednego czy dwóch którzy są zainteresowani jakimiś zawodami wymagającymi "skrzyknięcia" (a do wspólnego postrzelania wystarczą kontakty strzelnicowe). Na około 10 ludzi bywających regularnie na strzelnicy ze swoimi rewolwerami CP (i to część w zasadzie od początku CP w Polce) to żaden z nas nigdy na żadnych zawodach nie był. I pewnie nigdy nie będzie - bo większość strzelających po prostu to nie pociąga. Nie potrzebują nijakich zorganizowanych form realizacji swojego hobby, a członkostwo w klubu jest w zasadzie potrzebne do posiadania pozwolenia lub/i korzystania ze strzelnicy (i broni w jej dyspozycji) na preferencyjnych warunkach.

Na przeszkodzie stało coś innego niż brak internetu czy mniej rozwinięta techniczna "komunikacja międzyludzka". Po prostu za czasów PRL praktycznie coś takiego jak "prywatne strzelectwo" nie istniało. Były kluby sportowe (oczywiście państwowe) - ale te zasadniczo zajmowały się tylko "sportem kwalifikowanym", a więc głównie właśnie boczny zapłon i to wszystko było nastawione na strzelanie wyczynowe. Inne formy to w zasadzie LOK i strzelania na PO w szkołach, coś tam w ramach OC (no i wspomniane "Bractwa Kurkowe", ale nie wiem skąd były te ich kbks pewnie też z LOK itp.). W zasadzie jedyną formacją strzelecką poza sportem kwalifikowanym byli myśliwi. Parę razy byłem na myśliwskiej strzelnicy gdzie myśliwi organizowali sobie strzelania do celu dla przyjemności. Po prostu nie było miejsc, gdzie można było iść i postrzelać. To i nie istniały żadne formy strzelectwa poza typowym "sportem kwalifikowanym". Przecież nawet wiatrówki były "na pozwolenia" - też takie w "budach" w lunaparkach gdzie strzelało się do patyczków.
asasello pisze:Czy było w Polsce jakieś strzelectwo czarnoprochowe za komuny?
W zasadzie właściwszym byłoby powiedzenie, czy było w ogóle strzelectwo za "komuny"? Bo jeśli odrzucimy "sport kwalifikowany" nastawiony na wyczyn (co przecież stanowi tylko ułamek tego co obecnie nazywamy strzelectwem) to w zasadzie w ogóle go nie było. Tym samym nie było i strzelectwa z broni CP.

Samo strzelectwo "prywatne" w sensie niezależne od państwa rozwinęło się dopiero po 1990 roku, gdy zaczęły powstawać z razu nieśmiało pierwsze niezależne kluby strzeleckie, gdzie pojawiła się możliwość prywatnego posiadania broni sportowej. Początkowo tylko boczny zapłon (wtedy popularnością zaczęły cieszyć się rewolwery .22WMR), a z czasem centralny zapłon. Był to też okres gdy Policja dość liberalnie do tego podchodziła (w moim mieście ówczesny komendant wojewódzki był bardzo tym inicjatywom przyjazny i nie patrzył na strzelców jak na potencjalnych bandytów - co ciekawe przecież ci ludzie kariery robili w MO i jakoś ich to nie spaczyło, jak niektórych współczesnych decydentów policyjnych, którzy Milicję znają często tylko z opowiadań), wielu ludzi strzelających do dzisiaj otrzymało pozwolenia właśnie wtedy, w latach 90-tych - przed późniejszym 10-letnim okresem "posuchy" gdy weszła w życie obecna (choć już na szczęście znowelizowana) UoBiA.

Co do broni CP to spotkałem się wtedy w sklepie z bronią z małym dwulufowym pistoletem kapiszonowym (około 1992) - sprzedawca twierdził, że jest bez pozwolenia bo jest sprzed 1850 roku, ale była to jakaś replika. Nie wiem pewnie w grę wchodził problem interpretacyjny przepisów, pewnie różnie go rozumiano, a skoro jakiejś masowości nie było to pewnie nikt na to nie zwracał uwagi. Ale to był jednostkowy przypadek, który spotkałem.

Gdzieś tam (jeszcze w czasach PRL) mogły przewijać się jakieś stare strzelby z zapłonem igłowym - ale raczej jako ciekawostka.

PS.

Choć paradoksalnie - posiadanie jakiegoś "starego karabinu" czy pistoletu odprzodowego, za "komuny" nie budziło emocji Milicji. Istniały wtedy nawet kolekcje broni odtylcowej "z przewierconą lufą", których władze PRL i Milicja się nie czepiała - problemy zaczęły się znacznie później. Pamiętam, że będąc w wojsku (jeszcze za PRL) byłem wyznaczony do zajmowania się jakąś organizacją przedwojennych ułanów, którzy przed wojną stacjonowali w jednostce, w której służyłem (wiadomo jak to funkcjonowało - młody plutonowy ma "dużo wolnego czasu", a ta robota w postaci zabezpieczenia im autobusu czy paru żołnierzy "dla oprawy" i pokierowania tym była zwykle w niedziele) - jeden z nich miał takie mini-muzeum, gdzie na ścianach były Mausery i inne starocie mające tylko przewiercone czy zaczopowane lufy i spiłowane iglice. Nikt się tego nie czepiał - dzisiaj by tego nikt jako broń pozbawioną cech użytkowych nie zakwalifikował. Były tam też jakieś stare karabinki i pistolety kapiszonowe - i nikt nie dociekał, z którego roku czy aby sprzed 1850 - Milicja na coś takiego "alergii" nie miała (trochę to było na zasadzie stare, od lufy ładowane to niegroźne i nikt nie wnikał). Pewnie gdyby ktoś sobie wtedy wykombinował jakąś replikę broni odprzodowej to nikt by na to nie zwrócił uwagi, bo pewnie uznałby, że to broń sprzed 1850 (nie wnikając w rok produkcji egzemplarza). Cała sprawa zaczęła się gdy to wszystko stało się znane dzięki publikacjom i wiedzy o strzelectwie CP, które było obecne "na zachodzie" (i wtedy dopiero zdano sobie sprawę z różnicy oryginał/replika) - czyli już po PRL.

asasello
Posty: 3867
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Dawne strzelectwo cp

#4 Post autor: asasello » 19 sierpnia 2011, 20:35

Nie przeczę że do zadania tego pytania zainspirowali mnie bardziej hałaśliwi i mniej wartościowi forumowicze ze Śląska.
W owych czasach władza krótko trzymała za buzie wszelkich ludzi z takimi oddolnymi inicjatywami stąd moje niedowierzanie.Być może są to jakieś reminiscencji ich wizyt w Heimacie ale i to się nie trzyma kupy.
Od bardziej rzeczowych i potrafiących się wysłowić bez wulgaryzmów Ślązaków wiem że przenikały jakieś kity czarnoprochowców ale to były ilości śladowe i nieautoryzowane przez MO.Zapewne tak jak pisał Razor Milicja nie była tak rozhisteryzowana jak obecna policja (cholerna poprawność polityczna) i dała żyć.
Jeśli ktoś strzelał z cp to najpewniej studenci WAT i szkół filmowych.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8558
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dawne strzelectwo cp

#5 Post autor: waliza » 20 sierpnia 2011, 00:05

Asasello nie pytaj tych ze slunska bo szkoda czasu i nerwow na ich bajki. Teraz sa zajeci konspiracja na rzecz oderwania sie i autonomii czy co tam im sie w glowach innego musuje. Razor jak zwykle temat dobrze opisal. Milicja byla mniej czepliwa. Nie wiem jak bylo w tym czasie z posiadaniem wiatrowek w Czechoslowacji ale istnial drobny, prywatny przemyt slavii. Takie strzelectwo niedzielno-dzialkowe mimo,ze bez pozwolenia tez spotykalo sie przymykaniem oka.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

Uriasz
Posty: 1479
Rejestracja: 29 grudnia 2008, 17:15
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Dawne strzelectwo cp

#6 Post autor: Uriasz » 20 sierpnia 2011, 00:23

Do tego co Razor napisał dorzuciłbym ze strzelectwo prywatne za komuny w zasadzie opieralo sie wlasciwie tylko na mysliwych, gdyz jedynie ci mieli wówczas w zasadzie nieograniczony dostep ( jak na ówczesne warunki) do prywatnej broni i mogli sie w miare bezproblemowo organizować sie od czasu do czasu mniej lub bardziej formalnie na rożnych strzelaniach ( choc i tu czynniki oficjalne próbowały mieszać ... werbujac na przykład mniej lub bardziej skutecznie, mysliwch do ORMO) .... a patrzac po tym z czego ( w sensie zabytki) strzelali koledzy mojego ś.p. Dziadka ( Dziadek akurat był burżuj bo miał z czasow sanacji jeszcze strzelbe systemu Anson&Deeley z Liege 8) ) to i niewykluczone ze i strzelanie z CP mogło miec wówczas miejsce :wink:

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Dawne strzelectwo cp

#7 Post autor: rumcajs1984 » 20 sierpnia 2011, 16:47

Zacznę od tego że bardzo nie ładnie, jak się coś uogólnia i wszystkich Ślązaków wrzuca się do jednego wora. Ja też jestem z Śląska i Ślązakiem jestem z dziada-pradziada i jestem przeciwny autonomii. Zresztą jak większość Ślązaków. Ta cała autonomia to zwykła polityka jednej partii, która jest podobna do Samoobrony i jest dla stołków. Stosuje zwykłe populizmy, które mniej rozgarnięci Ślązacy je chłoną i najgłośniej krzyczą, bo RAŚ im obiecało że będą mieć więcej pieniędzy i będą żyć jak na zachodzie.Wielu Ślązaków na takie populizmy zwyczajnie się nie łapie, w tym także ja, więc nie wsadzajcie wszystkich to jednego wora i nie obrażajcie Ślązaków, bo media zawsze przekręcą obraz rzeczywisty, a to wszystko jest zwykła polityka i walka o stołki na Śląsku jednej z partii.


A wracając do tematu, to wydaje mi się że w tamtym systemie, to wszystko musiało być ideologiczne, a z strzelectwa CP trudno było by zrobić propagandę, bo strzelectwo CP w chwili obecnej to kojarzy się albo z szlachtą w postaci bractw kurkowych, albo z Westernem czyli z USA, albo z Napoleonem, który "najechał naszych wschodnich braci". Nijak nie było by podpiąć pod jakąś propagandę. Więc nie bardzo to przechodziło. W mojej mieścinie to był folwark, budynki gospodarcze i dworek. Po wojnie było tam zagospodarowane, ale kiedy Polska się odbudowała, to wszystko to poszło pod spychacze, bo za bardzo kojarzyło się z szlachtą. Więc PRL raczej nie był przyjazny dla dawnego strzelectwa z względu że wszystko według ówczesnej propagandy, było wrogie ludowi pracującemu, zarówno USA, Napoleon jak i cała ówczesna szlachta. Strzelectwo sportowe szło łatwo podpiąć pod obronę Polski ludowej i chęci ludu szkolenia się w celu obrony PRLu a także sukcesów sportowych ludu pracującego w strzelectwie. A jaką propagandę mieli by zrobić dla strzelectwa CP?

asasello
Posty: 3867
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, 09:59
Kontakt:

Re: Dawne strzelectwo cp

#8 Post autor: asasello » 20 sierpnia 2011, 23:27

Panowie nie nakręcajcie się bez potrzeby.Waliza sprawa nie jest skomplikowana- Angela kazała BND wysupłać parę ojro dla pieczeniarzy pokroju Kutza coby darli mordy więc drą ale nie można wrzucać wszystkich do jednego wora.Skończą się pieniądze skończy się RAŚ (jak tu nie kochać niemieckich banków za inwestycje w Grecji Portugalii czy Hiszpanii :twisted: ).Chwała rumcajsowi za głos rozsądku (mam nadzieje że nie osamotniony) płynący z tej ziemi.Tę sprawę można zamknąć.

Mea culpa dałem się zwieść dyzmoidalnym pyskaczom iwebu snującym swoje fantasmagorie o działalności której nie było.Nie ma żadnych materialnych dowodów istnienia takiej aktywności strzeleckiej.Wszak już punkt 21 złowrogiej instrukcji NK/003/47 wyklucza takie możliwości. Pozostaje przyjąć zadnie Uriasza i Razora.
"Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna."
Zaszczepimy posłów?

Awatar użytkownika
Razorblade1967
Posty: 2409
Rejestracja: 2 sierpnia 2008, 21:32

Re: Dawne strzelectwo cp

#9 Post autor: Razorblade1967 » 21 sierpnia 2011, 15:17

rumcajs1984 pisze:A wracając do tematu, to wydaje mi się że w tamtym systemie, to wszystko musiało być ideologiczne, a z strzelectwa CP trudno było by zrobić propagandę, bo strzelectwo CP w chwili obecnej to kojarzy się albo z szlachtą w postaci bractw kurkowych, albo z Westernem czyli z USA, albo z Napoleonem, który "najechał naszych wschodnich braci". Nijak nie było by podpiąć pod jakąś propagandę. Więc nie bardzo to przechodziło. W mojej mieścinie to był folwark, budynki gospodarcze i dworek. Po wojnie było tam zagospodarowane, ale kiedy Polska się odbudowała, to wszystko to poszło pod spychacze, bo za bardzo kojarzyło się z szlachtą. Więc PRL raczej nie był przyjazny dla dawnego strzelectwa z względu że wszystko według ówczesnej propagandy, było wrogie ludowi pracującemu, zarówno USA, Napoleon jak i cała ówczesna szlachta. Strzelectwo sportowe szło łatwo podpiąć pod obronę Polski ludowej i chęci ludu szkolenia się w celu obrony PRLu a także sukcesów sportowych ludu pracującego w strzelectwie. A jaką propagandę mieli by zrobić dla strzelectwa CP?
Rumcajs nie przesadzaj. Tak się składa, że akurat PRL przerabiałem na własnych 4 literach i bynajmniej nie wszystko musiało się kojarzyć z "ludem pracującym miast i wsi" (to już zapewne wymysły współczesnej propagandy). Wyobraź sobie, że PRL nie miał nic przeciwko "sławieniu oręża" dawnego żołnierza polskiego (nijak nie było to sprzeczne z propagandą PRL). Ani wojsko Księstwa Warszawskiego, ani kwestia Powstania Listopadowego czy Powstania Styczniowego* nie była ani tematem tabu, ani nie była "na cenzurowanym" - a tam jak wiesz używano tego czym wielu strzelców bawi się właśnie dzisiaj. Powiem więcej organizowano nawet uroczystości z przebieraniem żołnierzy WP (podchorążych) w historyczne mundury z Powstania Listopadowego (choć daleko było do obecnych rekonstrukcji, a i śmiesznie wyglądali z Mosinami 91/30). Gdybyś chciał nawiązać strzelectwem CP do propagandy "sławienia oręża" w czasach PRL to mógłbyś spokojnie to zrobić. A pamiętaj też, że walka z Rosją w tamtych czasach (XIX wiek) nie była czymś pomijanym przez PRL, albo czymś ocenianym źle - bo była to Rosja Carska.

Problemem było to co napisałem wcześniej - po prostu prywatne strzelectwo w czasach PRL praktycznie nie istniało, to i nie mogło zaistnieć strzelectwo z broni CP. Zresztą tak naprawdę wiedza o takowym (istniejącym na świecie) była marginalna.

PS.

Rumcajs - w PRL jak najbardziej bardzo pozytywnie mówiono o historii polskiej wojskowości i jak najbardziej pozytywnie mówiono o polskim żołnierzu (z generalicją i politykami to już oczywiście było inaczej), nawet tym z okresu IIRP i PSZ "Na Zachodzie". Propagandziści PRL nie byli bandą debili i doskonale wiedzieli w jakie narodowe cechy i przywary "zagrać" (np. megalomania). Bohaterstwo i walory polskiego żołnierza były podkreślane w propagandzie, a nawet mocno przesadzane (wiele mitów PRL-owskich do dzisiaj się trzyma mocno i jest paradoksalnie wykorzystywane przez piewców czasów sprzed PRL). Widzisz propaganda miała stworzyć obraz świetnego żołnierza (i bohaterskiego narodu), któremu sukcesów odmawiały "złe i tchórzliwe rządy" i "sojusznicy, którzy zdradzili". Samego polskiego żołnierza (z dowolnych czasów - no może poza wojną z 1920r.) mogłeś sobie sławić do kompletnej przesady - propagandzie jak najbardziej to pasowało i nawet to bardzo często wykorzystywała do swoich celów. Poczytaj sobie książki z czasów PRL, pouczająca lektura.
_________________
*) A rewolwer Colt Navy czy karabin rewolwerowy Colta nie musi się kojarzyć z amerykańskim westernem (których zresztą w TV PRL nie brakowało), bo równie dobrze kojarzy się z Powstaniem Styczniowym (karabin rewolwerowy Colt - oddziały gen.E.Taczanowskiego, rewolwer Navy - jego kopie były produkowane w Rosji, w Belgii itd. oraz używane przez obie strony konfliktu)

Phouty
Posty: 5468
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 05:05
Lokalizacja: Terytorium Pod Obcą Okupacją

Re: Dawne strzelectwo cp

#10 Post autor: Phouty » 21 sierpnia 2011, 22:28

Jako komuchowy "przeżytek" zgadzam się całkowicie z opinią Razora, bo to są takie same moje obserwacje i wspomnienia z tamtego okresu czasu.
Mimo wszytko była "wolność historyczna", może jedynie trochę cenzurowana jeżeli chodziło o stosunki Polsko-Radzieckie, oraz odnośnie do współczesnych stosunków z Zachodem.....ale to już było oczywiście oddzielnym "ideologicznym" zagadnieniem.

Nie wchodziłem na iweb, ażeby poczytać tą dyskusję, ale nie wydaje mi się, ażeby strzelectwo CP istniało w jakiejkolwiek zorganizowanej, czy też nawet "zalążkowej" formie. Ani za Bieruta, ani za Gomułki nie było to po prostu możliwe. Być może, że za Gierka coś się tam mogło zacząć rozwijać, ale tylko dlatego, że pewne grupy ludzi naraz zaczęły mieć większy kontakt z krajami Zachodu.
Niewątpliwie kilku "uprzywilejowanych" (po linii partyjnej i tym podobnie będącym "u żłoba") mogło się indywidualnie (!!!) bawić w to i owo, ale jako nawet minimalne społeczne hobby, to na pewno to nie istniało. Inną grupą społeczną, która ewentualnie mogła by sobie pozwolić na takie "wybryki", to byli "badylarze", czy też inna prywatna inicjatywa. W latach 70-tych (za panowania imć tow. Gierka) Zachód się całkiem ładnie otworzył dla ludzi z kasą (problem był w tym, że stosunkowo niewielu tą kasę mieli), więc całkiem możliwe, iż ktoś sobie przywiózł broń CP wracając z "wakacji" w USA, czy też rajzy "na truskawki" w Szwecji, Austrii, albo Bundesrepublice. Ludzie robili wtedy dużo, ażeby się wybić ponad dosyć szarą codzienną rzeczywistość.
Zachodnie magazyny i periodyki były stosunkowo łatwo dostępne, więc ludzie wiedzieli o stylach życia w tym zaplutym kapitaliźmie i próbowali je oczywiście naśladować w miarę swoich zasobów finansowych, oraz możliwości polegających na osobistych kontaktach na Zachodzie.
No good deed goes unpunished.
Μολων λαβε
"Przykro mi ale demokracja daje tylko złudzenie udziału we władzy." [bartos061]

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Dawne strzelectwo cp

#11 Post autor: rumcajs1984 » 22 sierpnia 2011, 17:06

Razorblade1967- Ale przecież istniało łowiectwo, więc czemu nie mogło by istnieć strzelectwo historyczne? Wydaje mi się jednak że kwestią był brak replik. W końcu takie repliki robili głównie Włosi i Hiszpanie. A więc przeciętnego Polaka nie było by stać na takie coś. Wiadomo że złotówka i zarobki w PRLu były bardzo małe, to co Włoch zarobił w jeden dzień, to w Polsce pracowało się cały miesiąc. Być może tu była przyczyna braku czarno prochowego strzelectwa, po prostu nie było tego typu broni, a broń z zachodu była finansowo nie osiągalna dla przeciętnego Kowalskiego. A propaganda też była. Dam ci przykład, za PRLu powstały takie filmy jak "Krzyżacy", "Potop" czy "pan Wojodyjowski" ale nie powstał film "ogniem i mieczem" czy "Pan Tadeusz", myślisz że to przypadek?Bo ja raczej nie wierzę w przypadki

Madrian
Posty: 885
Rejestracja: 22 sierpnia 2005, 15:44
Lokalizacja: W-wa

Re: Dawne strzelectwo cp

#12 Post autor: Madrian » 22 sierpnia 2011, 17:44

Strzelectwo istniało... Ale głównie w podziemiu. Były całe wsie, gdzie co drugi chłop miał "samopał" własnej roboty tylko się nie chwalili. Co najwyżej zabierali na grzybobrania do lasu. ;)
W końcu tradycja przerabiania wiatrówek na KBKS-y musiała mieć gdzieś korzenie. :o
IŻ38, Hatsan 55, CPS, Crosman 3576.
Kliknij, ja zarobię punkty, a tobie może się spodoba.
http://pl.desert-operations.com/?recruiter=e76b

rumcajs1984
Posty: 231
Rejestracja: 11 września 2010, 01:11

Re: Dawne strzelectwo cp

#13 Post autor: rumcajs1984 » 22 sierpnia 2011, 18:10

Madrian pisze:Strzelectwo istniało... Ale głównie w podziemiu. Były całe wsie, gdzie co drugi chłop miał "samopał" własnej roboty tylko się nie chwalili. Co najwyżej zabierali na grzybobrania do lasu. ;)
W końcu tradycja przerabiania wiatrówek na KBKS-y musiała mieć gdzieś korzenie. :o


Nie słyszałem żeby Łuczniki, IŻe czy Slavie przerabiali na KBKSy . Ale masz rację, że wiele broni było na wsiach, jednak była to broń jeszcze z wojny. A z przeróbek to słyszałem że rakietnice przerabiali na naboje śrutowe, nie wiem ile w tym prawdy. Samopały też pewnie tworzyli. Jednak nie wydaje mi się, żeby sprężynówki przerabiali na naboje do KBKSu. Po za tym nie wiem czy tak często uprawiali strzelectwo, w końcu zdobycie naboi nie było pewnie już takie proste. Jeszcze śrutowe to bardziej, bo od myśliwego szło kupić. Ale do broni krótkiej czy do Mosina lub Mauzera było pewnie już znacznie trudniej, do KBKSu pewnie też prosto nie było. Z opowieści mamy, to wiem że w szkole po strzelaniu z KBKSu to zawsze musiały się zgadzać wszystkie łuski. Ale pewnie szło nazbierać łuski gdzieś na jakieś strzelnicy i jakoś to pokombinować, w końcu Polak potrafi a szczególnie za PRLu

Uriasz
Posty: 1479
Rejestracja: 29 grudnia 2008, 17:15
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Dawne strzelectwo cp

#14 Post autor: Uriasz » 22 sierpnia 2011, 22:19

Z amunicja do mosina czy mausera w czasach słusznie minionych bylo znacznie mniej problemow niz z amunicja do kbksu .... jak ktos po wojnie zabezpieczyl pukawke to zabezpieczyl tez odpowiednia ilosc amunicji do niej której zreszta w miejscach intensywnych walk Ii wojennych bylo do oporu...... opowiem wam to na przykładzie .... we wczesnych latach 80-tych sasiad mojego dziadka rozbierał stara chalupe na swojej posesji ze wzgledu na agonalny stan techniczny tejze ...podczas rozbiorki z calosci rudery wyciągnal chyba ze 30 (jesli nie lepiej) kilo roznej amuncji strzeleckiej w wszelkich mozliwych kalibrach popakowanej hermetycznie do weków ( ponoc chowal to jego ojciec za życia ale nikomu sie nie przyznał)... byla ta amunicja jeszcze zółta ...oczywicie ammo błyskawicznie rozeszlo sie po wsi bo bylo "zapotrzebowanie" ;-), sporo amuncji wział kumpel dziadka, bo mial sztucer mysliwski zrobiony z wojennego mausera ( stad dziadek znal kulisy wydarzenia ;-) ) , ale reszta znaleziska bez zbytniego rozgłosu zasiliła eufemistycznie mowiac " strone przeciwną" ;-)
Co do amunicji innym zrodłem jej lewego pochodzenia byl przemyt zza poludniowej granicy ...dzis to sie wydaje nierealne ale w Czechosłowacji sam fakt bycia mysliwym umozliwiał zakup kazdej amunicji w dowolnym kalibrze wiec jak mial ktos znajomego po tamtej stronie Beskidow to mial stałe zrodelko dowolnie egzotycznego ammo ( tam za komuny sklepy łowieckie byly zdecydowanie lepiej zaopatrzone niz u nas) ;-)

Awatar użytkownika
waliza
Site Admin
Posty: 8558
Rejestracja: 30 marca 2004, 21:28
Lokalizacja: Teneryfa, albo inna wyspa z taka samą flagą
Kontakt:

Re: Dawne strzelectwo cp

#15 Post autor: waliza » 22 sierpnia 2011, 23:31

Rumcajs bez urazy, Milo uslyszec taki glos jak Twoj. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora. Po prostu ,mialem na mysli ruszniczka i jemu podobne......kreatury czy to ze slaska czy iwebu.
nie chcę mieć racji, szukam prawdy/ Baikal 27/ Weatherby PA08/ Hatsan Escort Magnum.

ODPOWIEDZ